Chińskie marki mają apetyt na świat, ale GWM studzi emocje: „jest jeszcze duża luka”

Przewodniczący zarządu Great Wall Motor Wei Jianjun ocenił, że chińskie firmy motoryzacyjne, w tym jego własny koncern, wciąż dzieli wyraźny dystans od czołowych producentów świata. W jego ujęciu kluczem do globalnej konkurencyjności nie jest samo podbijanie rynków niższą ceną, tylko konsekwentna praca nad jakością i technologiczną „głębią”.
Great Wall Motor działa w Europie i sprzedaje tu samochody elektryczne pod marką ORA. Koncern pozostaje też partnerem BMW Group i jest powiązany z projektami dotyczącymi elektromobili MINI.
GWM: ostrzeżenie z własnego podwórka
Podczas niedawnej dorocznej konferencji firmy Wei Jianjun postawił sprawę wprost: chińskie marki nie powinny wpadać w nadmierną pewność siebie. Jego perspektywa wybrzmiała w momencie, gdy w mediach coraz częściej pojawia się teza o potencjale Chin do zdominowania światowego rynku i wypchnięcia tradycyjnych producentów.
Liderzy świata mają przewagę doświadczenia i technologii
Wei Jianjun wskazał, że producenci z krajów o ugruntowanej motoryzacyjnej pozycji nadal utrzymują przewagę w doświadczeniu produkcyjnym i technicznej dojrzałości. Wymienił przy tym Niemcy, Japonię, Koreę Południową oraz USA. Tę przewagę traktuje jako realną barierę, której nie da się przeskoczyć samą agresywną polityką cenową.
Cena to za mało, zwłaszcza poza Chinami
Według szefa GWM chińskie firmy nie powinny opierać ekspansji na rynkach zagranicznych wyłącznie na „podcinaniu” cen konkurencji. Za bardziej trwałą drogę uznał rozwój technologii, dopracowanie produktów i budowanie długofalowej konkurencyjności. Wojna cenowa potrafi zrobić z pretendenta do roli lidera zwykłego dostawcę promocji.
Podobny sygnał padł już wcześniej z Xpenga i BYD
W 2022 roku szef Xpenga zakwestionował narrację o chińskim liderstwie w elektromobilności, odnosząc się do słów Elona Muska. Postawił tezę, że światowy lider nie wygrywa wyłącznie technologią i produktem, ale potrafi zwyciężać także na poziomie globalnego biznesu. Rok później BYD zabrzmiał znacznie pewniej i wezwał chińskie firmy samochodowe do wspólnego działania:
Zburzmy stare legendy i zbudujmy nowe marki światowej klasy.
Co z tego wynika dla europejskiego rynku?
W praktyce globalna konkurencja w motoryzacji obejmuje nie tylko sam samochód, ale też zdolność do utrzymania jakości w skali, rozwój technologii oraz powtarzalność procesu produkcyjnego. Na rynkach zagranicznych liczą się również elementy „niewidoczne” w konfiguratorze, takie jak organizacja sprzedaży i serwisu oraz konsekwentne budowanie wiarygodności marki.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

GIOŚ cofa wykonanie decyzji. Tor Poznań może dalej działać

DSG potrafi zachwycić, ale jedna wersja psuje jej opinię. Oto, co warto wiedzieć przed zakupem

Silnik 1.4 TSI Volkswagena to dwa różne światy. Jeden warto rozważyć, drugi lepiej omijać

Najlepsze silniki do Passata B8. Które wybrać, a których unikać?



