Silnikowy koszmar Toyoty lekcją dla Hondy. Marka stawia na kontrolę jakości

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Nawet marki słynące z trwałości nie są odporne na poważne problemy jakościowe. Honda ujawniła, jak próbuje ograniczyć ryzyko i czego nauczyła się, obserwując kłopoty Toyoty z silnikami V6. Kluczowe mają być niezależna kontrola jakości oraz szybka reakcja, gdy usterka mimo wszystko trafi na rynek.

Bez poświęceń dla szybszego rozwoju

Współczesne samochody są coraz bardziej skomplikowane, a obok mechaniki ogromne znaczenie mają elektronika, oprogramowanie, czujniki i systemy wspomagania kierowcy. Jak podaje The Drive, właśnie o utrzymanie jakości przy rosnącym tempie zmian technologicznych zapytano Noriyę Kaiharę, wiceprezesa wykonawczego Honda Motor, oraz Eijiego Fujimurę, prezesa i dyrektora generalnego American Honda.

Fujimura zwrócił uwagę na szybki rozwój technologii w Chinach, gdzie Honda ma obecnie zespoły poznające najnowsze rozwiązania techniczne i metody produkcji. Firma zamierza konkurować m.in. w dziedzinie oprogramowania i systemów ADAS, ale nie chce osiągać tego kosztem niezawodności. Według przedstawiciela Hondy szybkość wprowadzania produktów nie może mieć pierwszeństwa przed zaufaniem klientów.

Oddzielny dział

Jednym z fundamentów systemu Hondy jest organizacyjne oddzielenie kontroli jakości od zespołów odpowiedzialnych za rozwój samochodów. Każda nowa technologia ma zostać oceniona przez niezależny dział, zanim projekt przejdzie do kolejnego etapu. Kontrolerzy analizują nie tylko wykryte problemy, ale także potencjalne awarie mogące wystąpić dopiero w rzeczywistych warunkach użytkowania.

Dotyczy to między innymi zachowania podzespołów w wysokich i niskich temperaturach oraz warunków, z którymi samochód może zetknąć się po rozpoczęciu sprzedaży. Kolejny etap prac nie powinien ruszyć bez potwierdzenia jakości poprzedniego. W praktyce ma to ograniczyć sytuacje, w których presja czasu lub produkcji przesłania ryzyka zauważalne z punktu widzenia użytkownika.

Problemy Toyoty są dla Hondy lekcją

W rozmowie pojawił się również przykład Toyoty, która mierzyła się w ostatnich latach z poważnymi problemami dotyczącymi jednostek V6 z podwójnym turbodoładowaniem stosowanych w samochodach użytkowych i terenowych. Dla producenta kojarzonego z trwałością była to szczególnie dotkliwa sytuacja wizerunkowa.

Kaihara przyznał, że Honda analizuje takie przypadki u konkurencji. Z punktu widzenia firmy samo zapobieganie usterkom nie wystarcza, ponieważ nawet rozbudowane procedury nie wyeliminują wszystkich możliwych problemów. Równie ważne jest to, jak szybko producent rozpozna awarię i wdroży rozwiązanie, kiedy wadliwe samochody znajdują się już u klientów.

Szybka reakcja po wykryciu awarii

Według Hondy szczególnie niebezpieczne dla reputacji jest połączenie wadliwego produktu z opóźnioną reakcją producenta. Dlatego informacje o problemach mają możliwie szybko wracać do firmy, gdzie są analizowane, a następnie wykorzystywane do przygotowania działań naprawczych. Honda zakłada przy tym, że w takich sytuacjach musi działać szybciej niż w przeszłości.

To istotne także dlatego, że przed japońskim producentem stoją kolejne zmiany technologiczne. Rozwój nowych układów hybrydowych, elektroniki i oprogramowania oznacza więcej elementów, których współdziałanie trzeba zweryfikować jeszcze przed rozpoczęciem masowej produkcji.

Niezawodność to element strategii Hondy

Kaihara podkreślił również znaczenie podejścia pracowników do jakości. Procedury i niezależne działy kontroli mają być jedynie częścią systemu – odpowiedzialność za końcowy produkt powinna towarzyszyć osobom pracującym przy samochodzie na każdym etapie jego powstawania.

Honda nie twierdzi więc, że znalazła sposób na całkowite wyeliminowanie usterek. Jej strategia polega raczej na wyłapywaniu potencjalnych problemów możliwie wcześnie, zachowaniu niezależności kontroli jakości i skracaniu czasu reakcji wtedy, gdy wada ujawni się dopiero po rozpoczęciu sprzedaży. Przypadek Toyoty pokazuje, dlaczego dla producentów budujących reputację na niezawodności ma to znaczenie wykraczające daleko poza koszt pojedynczej naprawy.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl