Chińska marka oferująca auta o jakości Audi w cenie Volkswagena szykuje europejską produkcję. Na celowniku fabryka w Saragossie

Hongqi prowadzi rozmowy, które mogą dać tej chińskiej marce szybki start produkcyjny w Europie. Według ustaleń Reutersa w grze jest wykorzystanie zaplecza Stellantisa i Leapmotor, a kluczowym miejscem może być fabryka w Saragossie.
Hiszpania może stać się europejskim przyczółkiem Hongqi
Hongqi planuje mocniejsze wejście na europejski rynek bez budowania od podstaw własnej fabryki. Taki scenariusz pozwoliłby ograniczyć koszty i skrócić drogę do lokalnej produkcji, co w Europie ma coraz większe znaczenie dla chińskich marek. Rozmowy nadal trwają i nie muszą zakończyć się porozumieniem. Hongqi, FAW i Leapmotor nie przekazały komentarza, a Stellantis nie odniósł się do konkretnych ustaleń Reutersa.
Stellantis, Leapmotor i chiński plan na Europę
Kluczowy jest istniejący układ między Stellantisem i Leapmotor. Stellantis sprzedaje samochody Leapmotor poza Chinami, a produkcja modeli tej marki ma ruszyć w fabryce w Saragossie jeszcze w tym roku. Hongqi zawarło wcześniej z Leapmotor umowę na dostarczenie platformy elektrycznej. Dzięki temu starsza, państwowa marka może szybciej przygotować gamę modeli przeznaczonych na rynki zagraniczne. Osoba bezpośrednio znająca rozmowy opisała ich sens tak:
To był sposób, w jaki Hongqi mogło szybko rozpocząć produkcję w Europie. Hongqi wykorzystuje tę sieć, by zdobyć bazę produkcyjną przez Leapmotor i Stellantis.
Hongqi nie chce być już tylko marką z chińskiej historii
Hongqi jest w Chinach kojarzone jako narodowa marka samochodowa z czasów Mao. Dziś próbuje zbudować pozycję poza rodzimym rynkiem, podobnie jak inne chińskie koncerny rozwijające eksport i lokalną produkcję. Plan marki zakłada sprzedaż 1 mln samochodów rocznie do 2030 roku. Co najmniej 10% tej liczby ma przypadać na rynki poza Chinami, więc Europa nie jest tu dodatkiem do prezentacji dla inwestorów.
Ponad tuzin modeli do 2028 roku
Hongqi zapowiedziało wcześniej wprowadzenie w Europie 15 modeli elektrycznych i hybrydowych do 2028 roku. Samochody mają trafić na 25 rynków, a jednym z już pokazanych modeli jest EHS5, czyli kompaktowy elektryczny SUV. Produkcja w Hiszpanii byłaby pierwszym zapleczem marki w Europie Zachodniej. Firma rozważa także Hongkong jako możliwe miejsce produkcji, ale ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Saragossa może stać się ważnym punktem chińskiej ofensywy
Według dwóch źródeł Reutersa samochody Hongqi również miałyby powstawać w zakładzie Stellantisa w Saragossie. To ten sam kierunek, w którym zmierza produkcja Leapmotor, a także rozmowy dotyczące elektrycznego SUV-a Opla wykorzystującego technologię chińskiej firmy.
Dla Stellantisa taki układ oznacza szersze wykorzystanie europejskich mocy produkcyjnych. Dla Hongqi oznacza dostęp do infrastruktury, której samodzielne zbudowanie mogłoby kosztować setki milionów dolarów. Rzecznik Stellantisa stwierdził:
W ramach normalnej działalności Stellantis prowadzi rozmowy z różnymi przedstawicielami branży na całym świecie na różne tematy, zawsze z ostatecznym celem zapewnienia klientom najlepszych opcji mobilności.
Chińskie marki szukają drogi przez europejskie bariery
Lokalna produkcja w Europie może ułatwić chińskim producentom omijanie części ryzyk związanych z cłami, logistyką i polityczną presją. To dlatego fabryka w Hiszpanii może być dla Hongqi czymś więcej niż tylko miejscem składania samochodów.
Jeżeli rozmowy zakończą się umową, marka z bardzo polityczną przeszłością dostanie całkiem współczesny skrót do Europy. A europejscy producenci dostaną kolejny sygnał, że chińska ekspansja nie kończy się na imporcie gotowych aut.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

FIA nie chce być zakładnikiem producentów. F1 już myśli o kolejnych silnikach

Tyle kosztują najtańsze nowe samochody nad Wisłą. W TOP 5 rządzi jedna marka i nie jest to Dacia

Kiedy po kolizji policjant zatrzyma prawo jazdy? Sąd nie zawsze jest pierwszy

Tych 10 silników zbudowało legendę Toyoty. Bez remontu pokonują nawet 500-700 tys. km




