⏱️ 3 min.

Wrangler V8 wraca na 2026 rok. Jeep zrobił to po swojemu – i z przytupem

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

13-11-2025 10:11
Wrangler V8 wraca na 2026 rok. Jeep zrobił to po swojemu – i z przytupem

Jeep pokazał, że nie zamierza chować swojego najbardziej charak­ternego silnika do muzeum. Po miesiącach spekulacji marka ujawniła Wranglera Moab 392 – limitowaną edycję na rok 2026, która daje nowe życie 6,4-litrowemu V8. Co najlepsze, tym razem z ceną, która nie brzmi jak żart z działu księgowego.

Tym razem Jeep pokazał coś więcej niż tylko kolejną wariację kultowej terenówki. Wcześniej marka zapewniła fanów, że wolnossący 6,4-litrowy Hemi V8 nie zniknie po 2025 roku, a CEO Bob Broderdorf podkreślił, że ten motor „będzie mieć swoje miejsce” w gamie. Teraz wiemy, że tym miejscem stał się Wrangler Moab 392 – edycja specjalna, która właśnie rozpoczęła przygodę z rocznikiem 2026 i robi to z dość typowym dla Jeepa rozmachem.

Silnik, który fani wywalczyli

Moab 392 korzysta z dobrze znanego silnika 6,4 V8 Hemi. Jednostka ma 470 KM i 637 Nm i współpracuje z ośmiobiegowym automatem. To ta sama konfiguracja, którą Wrangler 392 miał wcześniej – bez elektryfikacji, bez półśrodków, po prostu klasyczne V8, którego dźwięk poznasz zanim zobaczysz auto.

Off-roadowy komplet bez kompromisów

Jeep wyposażył Moaba 392 w zestaw, który celuje w wymagających amatorów jazdy poza asfaltem. Auto ma 17-calowe felgi beadlock-capable, przełożenie mostów 4.56 i układ Selec-Track (2.72:1). Do tego dochodzi dwutrybowy układ wydechowy oraz dolot powietrza z separatorem wody – czyli pakiet, który ma przetrwać wszystko, co przyjdzie kierowcy do głowy. Na liście elementów nadwozia znajdują się:

  • twardy dach w kolorze nadwozia,
  • rock-rails,
  • nadkola dopasowane kolorystycznie,
  • czarne zaczepy holownicze.

Wnętrze otrzymało podgrzewane fotele obszyte czarną skórą Nappa, system audio Alpine klasy „premium” oraz ekran infotainment o przekątnej 12,3 cala.

Dodatki, kolory i akcenty limitowane

Jeep przygotował dla Moaba bogatą listę opcji. Wśród nich są: dach Sky One-Touch, wyciągarka WARN o uciągu 3628 kg oraz gumowe dywaniki. Egzemplarz prezentacyjny pokazano w nowym kolorze Reign – głębokim odcieniu fioletu. Dołączają do niego kolejne barwy limitowane: Goldilocks, Joose, Earl Grey oraz Tuscadero.

Drzwi zdejmiesz szybciej niż kiedykolwiek

Nowością na całej gamie Wranglera (w tym dla 392) jest tzw. enhanced door hinge system. Producent ogłosił, że ma on „przyspieszyć proces zdejmowania drzwi”. To niewielka zmiana, ale dla społeczności Jeepa – kulturowy fundament.

Największe zaskoczenie? Cena

Wrangler Moab 392 startuje od 81 990 dolarów. Po przeliczeniu według kursu 3,6570 zł daje to około 299 600 zł. Co najciekawsze – jest to aż 20 000 dolarów mniej niż poprzedni Wrangler 392 (101 990 dolarów), czyli około 73 000 zł różnicy. Rzadko zdarza się, by nowszy rocznik był wyraźnie tańszy od starszego, ale Jeep zrobił tu ukłon w stronę fanów V8 i najwyraźniej nie żartował.

Limitowana seria i jubileusz

Moab 392 jest pierwszym z 12 limitowanych modeli Wranglera przygotowanych z okazji 85-lecia marki. Produkcja ma ruszyć w najbliższych tygodniach, a kolejna specjalna edycja zadebiutuje 12 grudnia. Marka domknęła komunikat listą powiązanych premier: nowy Grand Cherokee z turbodoładowanym czterocylindrowcem, tańszy Grand Wagoneer z napędem range-extended, informację o zakończeniu Gladiatora 4xe oraz powrót Cherokee w wersji hybrydowej. Jeep pokazuje więc pełne spektrum możliwości – od klasycznego V8 po nowoczesne układy hybrydowe.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.