Nissan Z Heritage Edition 2026 – hołd dla GT-R w przebraniu Z-tki?

Nissan postanowił ponownie rozruszać temat swojego tylnonapędowego sportowego coupe, prezentując edycję specjalną 2026 Z Heritage Edition. Choć nazwa obiecuje powrót do korzeni, to w praktyce auto wygląda bardziej jak hołd dla legendarnego GT-R niż dla własnej historii modelu Z.
Powrót do lat 90.? Nie do końca
Nissan w komunikacie prasowym określił Heritage Edition jako „Z32 przeniesione do XXI wieku”, nawiązując wprost do czwartej generacji 300ZX. Producent podkreślił detale stylistyczne, takie jak grafiki „Twin Turbo” na bokach oraz na karbonowym spojlerze tylnego skrzydła. Jednak poza tym, niewiele elementów rzeczywiście odwołało się do kultowego 300ZX. Co prawda wszystkie współczesne Z mają tylne światła przypominające poziome listwy świetlne z Z32, ale cecha ta nie jest jakkolwiek unikatowa dla wersji Heritage.
Fiolet, który pachnie GT-R
Największe kontrowersje wzbudził wybór lakieru. Tym razem Heritage Edition otrzymał lakier Midnight Purple – barwę o silnych konotacjach z GT-R, a nie z linią Z. Nissan zestawił nową edycję z GT-R-em w identycznym odcieniu, a oba auta pozowały razem na zdjęciach. Całość dopełniły złote felgi, które w rzeczywistości są standardowymi felgami modelu Z, jedynie przemalowanymi na złoty kolor.
Dla porównania, poprzednia limitowana seria Z postawiła na autentyczność: pomarańczowy lakier nawiązujący do legendarnego Fairlady Z432R, 19-calowe felgi w stylu Watanabe i osłona chłodnicy inspirowana 240Z. Ten pakiet wizualnie stanowił prawdziwy powrót do historii marki.
Wnętrze bez polotu
Wnętrze było szansą dla Nissana, aby się wykazać, ale producent z niej nie skorzystał. Zamiast ciekawych fioletowych akcentów, klienci otrzymają jedynie „unikalne nakładki progowe i ekskluzywne dywaniki”. Reszta kabiny to dobrze znane czarne wykończenie. Dla porównania, standardowe wersje modelu Z oferują już bardziej efektowne opcje wykończenia wnętrza, np. w kolorach czerwono-czarnym lub niebieskim.
Silnik i technika bez zmian
Pod karoserią nie ma żadnych niespodzianek. Nadal pracuje tu podwójnie doładowane V6 o pojemności 3 litra i mocy 400 KM. To jednostka mniej wyrafinowana niż w przypadku wielu konkurentów, ale wciąż przyciąga purystów możliwością wyboru manualnej skrzyni biegów i klasycznym napędem na tył. Heritage Edition bazuje na odmianie Performance, co oznacza lepsze hamulce, opony i mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Oznacza to, że pod względem technicznym auto jest identyczne z klasycznym Z Performance, a cały pakiet sprowadza się wyłącznie do zmian wizualnych.
Cena i dostępność
Wersja Heritage Edition została w USA wyceniona na 57 155 dolarów, czyli około 206 800 zł (w tym koszty transportu). Dla porównania, standardowy Z Performance kosztuje 54 215 dolarów (około 196 100 zł). Różnica 2 940 dolarów (10 700 zł) to właśnie cena pakietu Heritage. Bazowy model Z na 2026 rok startuje natomiast od 44 215 dolarów, czyli około 159 900 zł. 
Czy to faktycznie „heritage”?
Trudno oprzeć się wrażeniu, że tym razem Nissan nieco przesadził z marketingiem. Midnight Purple to piękny lakier, ale jest on zakorzeniony w historii GT-Ra, nie Z-tki. Zamiast wyraźnych nawiązań do modeli 240Z czy 300ZX, otrzymaliśmy edycję, która stylistycznie łączy dwie linie modelowe.
Czy znajdą się chętni? Z pewnością, ponieważ wciąż jest to jedno z najtańszych sportowych coupe z manualną skrzynią biegów i mocą 400 KM. Ale jeśli ktoś liczył na autentyczny powrót do złotych czasów Z, będzie musiał obejść się smakiem.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Assetto Corsa EVO 0.4, czyli nadmuchany balonik przez marketingowców. Ale…

Dacia odświeżyła Sandero, Stepwaya i Joggera. Więcej stylu, nowa hybryda i LPG z automatem

Le Mans Ultimate 1.2: ogromna aktualizacja, nowe funkcje i porządki na torze

Toyota Mirai 2026: lifting, którego nikt nie zauważył











