Kanada wykonała ważny krok w stronę budowy nowego rurociągu naftowego prowadzącego z Alberty do wybrzeża Pacyfiku. Projekt otrzymał status inwestycji o znaczeniu narodowym, co ma przyspieszyć procedury administracyjne. Docelowo rurociąg ma transportować milion baryłek ropy dziennie i ułatwić jej eksport poza Stany Zjednoczone.
Milion baryłek każdego dnia
Planowana inwestycja, określana jako West Coast Oil Pipeline i rozwijana pod nazwą Pacific Link, ma połączyć okolice Bruderheim w Albercie z portem głębokowodnym w pobliżu Delty w Kolumbii Brytyjskiej. Według kanadyjskiego rządu rurociąg może mieć do około 1250 km długości, a jego przepustowość wyniesie około miliona baryłek kanadyjskiej ropy dziennie.
Projekt zakłada nie tylko budowę samego rurociągu. Powstać mają również terminal odbiorczy i magazynowy w Albercie oraz infrastruktura umożliwiająca załadunek surowca na statki na zachodnim wybrzeżu. Ostateczny przebieg trasy nie został jeszcze ustalony i ma być przedmiotem dalszych uzgodnień.
Kanada szuka klientów poza USA
Głównym celem inwestycji jest zwiększenie możliwości eksportowania kanadyjskiej ropy na rynki światowe, przede wszystkim przez Pacyfik. Obecnie Stany Zjednoczone pozostają zdecydowanie najważniejszym odbiorcą kanadyjskiej ropy, dlatego nowa trasa ma umożliwić większą dywersyfikację sprzedaży i ułatwić dostęp do odbiorców w Azji.
Według AP około 90% eksportowanej przez Kanadę ropy trafia obecnie do USA. Premier Mark Carney wskazywał, że rozwój nowych możliwości eksportowych mógłby obniżyć ten udział do około 65-70%. Pacific Link ma więc znaczenie nie tylko infrastrukturalne, lecz także gospodarcze i handlowe.
Decyzja z 1 października 2026 roku oznacza wpisanie projektu na listę inwestycji o znaczeniu narodowym w ramach Building Canada Act. Pozwala to objąć przedsięwzięcie przyspieszoną ścieżką federalnych procedur i koordynacji zezwoleń.
Za projektem stoją duzi gracze
Nową spółkę odpowiedzialną za inwestycję mają utworzyć Trans Mountain Corporation, Alberta Petroleum Marketing Commission oraz Pembina Pipeline Corporation. Trans Mountain ma odpowiadać za projektowanie, rozwój, uzyskiwanie zezwoleń, budowę i późniejszą eksploatację rurociągu.
Pembina ma posiadać 10% udziałów ekonomicznych w okresie budowy, z możliwością zwiększenia ich o kolejne 10% po rozpoczęciu komercyjnej eksploatacji. Pozostała część ma zostać podzielona po równo między Trans Mountain Corporation i Alberta Petroleum Marketing Commission. Przewidziano również możliwość udziału kapitałowego społeczności rdzennych.
Miliardy na budowę i tysiące miejsc pracy
Skala przedsięwzięcia jest ogromna. Reuters wskazuje na szacowany koszt od 35,2 do 43,7 mld dolarów kanadyjskich, czyli ok. 95,8-118,9 mld zł. Według tych samych informacji inwestycja wraz z rozwojem sektora wydobywczego może zwiększać kanadyjski PKB o ponad 20 mld dolarów kanadyjskich rocznie.
Kanadyjski rząd szacuje natomiast, że bezpośrednie i pośrednie efekty budowy rurociągu oraz rozwoju wydobycia mogą w szczytowym momencie wiązać się z około 140 tys. miejsc pracy. Są to jednak prognozy przedstawiane na etapie przygotowywania projektu, a nie faktyczne dane z realizacji inwestycji.
Przed budową pozostają poważne przeszkody
Status inwestycji o znaczeniu narodowym nie oznacza, że koparki mogą od razu wjechać na plac budowy. Do rozstrzygnięcia pozostają m.in. kwestie finansowania, dokładnego przebiegu trasy, zabezpieczeń środowiskowych i konsultacji ze społecznościami rdzennymi. Projekt spotyka się również ze sprzeciwem części organizacji ekologicznych i przedstawicieli ludności rdzennej.
Rząd chce przeprowadzić dalsze konsultacje i procedury w ciągu najbliższego roku. Według przedstawionego harmonogramu rozpoczęcie budowy jest planowane na wrzesień 2027 roku, po zakończeniu wymaganych procedur regulacyjnych. Uruchomienie rurociągu przewidywane jest na początek następnej dekady.
Jeśli Pacific Link rzeczywiście powstanie w zakładanym kształcie, Kanada zyska kolejną dużą drogę eksportu ropy na Pacyfik. Dla kraju, którego sektor naftowy jest silnie związany z rynkiem amerykańskim, oznaczałoby to istotne poszerzenie możliwości sprzedaży surowca bez konieczności kierowania go najpierw do USA.






