Strefa Czystego Transportu w Krakowie może zostać radykalnie ograniczona. Łukasz Gibała, który wygrał przedterminowe wybory prezydenckie, zapowiedział referendum w sprawie przyszłości SCT i opowiedział się za pozostawieniem ograniczeń wyłącznie w ścisłym centrum miasta. To jedna z najważniejszych deklaracji nowego włodarza Krakowa, który zamierza również przywrócić wcześniejsze zasady sprzedaży biletów komunikacji miejskiej.
Referendum w sprawie SCT
Łukasz Gibała wygrał drugą turę przedterminowych wyborów prezydenckich w Krakowie, które odbyły się 11 października 2026 roku. Według oficjalnych wyników Państwowej Komisji Wyborczej uzyskał 62,12% głosów, pokonując Monikę Piątkowską, na którą zagłosowało 37,88% wyborców. Frekwencja wyniosła 44,27%
Zmiana na stanowisku prezydenta miasta może mieć bezpośrednie konsekwencje dla kierowców. Gibała już podczas kampanii wyborczej krytykował obecny kształt Strefy Czystego Transportu, a po zwycięstwie potwierdził zamiar przeprowadzenia referendum dotyczącego SCT.
Nowo wybrany prezydent zapowiedział ograniczenie strefy do ścisłego centrum Krakowa. Jednocześnie zadeklarował, że mieszkańcy powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie w głosowaniu.
To istotna zapowiedź, ponieważ oznacza, że przyszłość krakowskiej SCT nie musi zależeć wyłącznie od decyzji władz miasta. Gibała chce uzyskać bezpośrednie stanowisko mieszkańców, zanim zostanie przesądzony ostateczny kształt ograniczeń dotyczących ruchu samochodowego.
SCT tylko w centrum Krakowa?
Najważniejszym elementem propozycji Gibały jest ograniczenie obszaru SCT do ścisłego centrum. Byłaby to istotna zmiana w stosunku do szerokiego zasięgu strefy przyjętego przez poprzednie władze miasta.
Dla kierowców znaczenie ma nie tylko sam fakt istnienia strefy, ale przede wszystkim jej granice. To one decydują, na jak dużym obszarze obowiązują ograniczenia wjazdu dla samochodów niespełniających określonych wymagań emisyjnych. Zmniejszenie SCT mogłoby więc ograniczyć liczbę codziennych podróży objętych restrykcjami.
Na razie nie przedstawiono jednak szczegółowej mapy proponowanej strefy ani ostatecznego katalogu zasad, które miałyby obowiązywać po zmianach. Nie wiadomo również, kiedy referendum zostanie przeprowadzone i jakie dokładnie pytanie otrzymają mieszkańcy.
Co istotne, sama zapowiedź referendum nie oznacza automatycznego zniesienia obowiązujących przepisów. Ewentualna zmiana granic SCT wymaga odpowiednich działań samorządu, a jej ostateczny kształt musi pozostawać w zgodzie z przepisami regulującymi funkcjonowanie stref czystego transportu.
Kierowcy czekają na konkrety
Spór o Strefę Czystego Transportu stał się jednym z istotnych tematów krakowskiej polityki samorządowej. Ograniczenie jej zasięgu znalazło się również wśród postulatów związanych z majowym referendum, które doprowadziło do odwołania poprzedniego prezydenta miasta, Aleksandra Miszalskiego.
Gibała zobowiązał się do realizacji części tych postulatów także w ramach porozumienia z Janem Hoffmanem, który udzielił mu poparcia przed wyborami. Wśród poruszanych kwestii znalazły się zmiany w SCT, tańsza komunikacja miejska i audyt miejskich finansów.
Zapowiedź nowego referendum jest zatem kontynuacją stanowiska prezentowanego podczas kampanii, a nie zupełnie nową propozycją. Nie przesądza jednak, czy mieszkańcy opowiedzą się za ograniczeniem strefy, ani jak szybko możliwe będzie wprowadzenie ewentualnych zmian.
Powrót biletu 20-minutowego
Strefa Czystego Transportu nie jest jedynym elementem polityki transportowej, który nowy prezydent zamierza zmienić. Jedną z jego pierwszych decyzji ma być przywrócenie poprzedniej taryfy biletowej komunikacji miejskiej, w tym biletu 20-minutowego.
Bbilet 20-minutowy został wcześniej zastąpiony biletem 15-minutowym. Gibała zapowiedział powrót do wcześniejszego rozwiązania, wskazując, że realizacja tej obietnicy należy do jego priorytetów.
Przywrócenie wcześniejszej taryfy może być odczuwalne szczególnie dla pasażerów korzystających z krótkich przejazdów. Pięć dodatkowych minut ważności biletu zwiększa margines czasu potrzebny na pokonanie trasy, zwłaszcza przy opóźnieniach komunikacji miejskiej.
Nie oznacza to jednak, że nowe rozwiązanie zacznie obowiązywać natychmiast po zaprzysiężeniu prezydenta. Zmiany taryfowe wymagają przeprowadzenia odpowiednich procedur, dlatego pasażerowie muszą jeszcze poczekać na ich formalne przyjęcie i datę wejścia w życie.
Nowy prezydent chce uporządkować finanse
Obok spraw transportowych Gibała zapowiada działania dotyczące finansów samorządu. Wśród jego priorytetów znajduje się przeprowadzenie audytu urzędu, miejskich jednostek i spółek oraz poszukiwanie oszczędności.
Nowy prezydent zwraca uwagę na zadłużenie Krakowa, które określił na poziomie około 11 tys. zł na mieszkańca. Według przedstawionego przez niego porównania to niemal trzykrotnie więcej niż w Warszawie.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest również wprowadzenie dodatkowej opłaty turystycznej. Jej szczegółowe zasady nie zostały jeszcze przedstawione.
Gibała deklaruje ponadto gotowość do współpracy ze swoją wyborczą rywalką, Moniką Piątkowską. Chce wykorzystać jej kontakty na szczeblu rządowym do zabiegania o projekty ważne dla Krakowa.
Kiedy zmienią się przepisy dotyczące SCT?
Łukasz Gibała ma złożyć ślubowanie podczas sesji Rady Miasta Krakowa zaplanowanej na 21 października 2026 roku. Dopiero po formalnym objęciu urzędu będzie mógł rozpocząć realizację zapowiedzianych działań jako prezydent miasta.
W przypadku Strefy Czystego Transportu kluczowe pozostają trzy kwestie: termin referendum, treść pytania skierowanego do mieszkańców oraz szczegółowy projekt nowych granic strefy. Na obecnym etapie żaden z tych elementów nie został ostatecznie określony.
Nie należy więc traktować deklaracji Gibały jako już podjętej decyzji o ograniczeniu SCT. Obowiązujące zasady pozostają w mocy do czasu ich formalnej zmiany, niezależnie od politycznych zapowiedzi nowego prezydenta.
Dla krakowskich kierowców wynik wyborów oznacza jednak istotną zmianę kierunku miejskiej polityki transportowej. Zamiast utrzymania dotychczasowego zasięgu SCT nowy prezydent proponuje jej ograniczenie i oddanie głosu mieszkańcom. O tym, czy zapowiedzi przełożą się na rzeczywiste złagodzenie ograniczeń, zdecydują dopiero kolejne działania władz Krakowa.






