Nissan Z 2027 dostał pięć ukrytych smaczków. Fani 240Z od razu je zauważą

Nissan Z na rok 2027 nie zmienia się w radykalnie nowy samochód, ale dostaje serię detali skierowanych prosto do fanów historii modelu. Marka dorzuciła pięć stylistycznych nawiązań do poprzednich generacji, od przedniego pasa po animację cyfrowych zegarów.
Retro działa tu głównie przez detale
Najbardziej symboliczna zmiana pojawiła się z przodu auta. Klasyczny emblemat Nissana ustąpił miejsca znakowi Z, co przywołuje wcześniejsze generacje: S30, S130, Z31 i Z32. To drobny element, ale w takim modelu właśnie takie detale mają największe znaczenie dla odbioru auta. Nissan przebudował też przedni wlot powietrza. Pas przedni ma teraz poziomą belkę, która upodabnia go do pierwszego 240Z generacji S30. Producent deklaruje, że zmiana nie pogorszyła chłodzenia względem poprzedniego rozwiązania.

Nowe felgi i kolory cofają Z do lat 70. i 80.
Wersje Performance otrzymały nowe 19-calowe felgi RAYS. Ich dziesięcioramienny wzór nawiązuje do obręczy stosowanych w Nissanie 300ZX generacji Z31 z lat 80. Cienkie ramiona mają też odsłaniać większe tarcze hamulcowe i czerwone zaciski.
Drugim elementem budującym klimat dawnych Z jest konfiguracja kolorystyczna. Nadwozie może mieć lakier Shinkai Green Pearl Metallic, inspirowany odcieniem Grand Prix Green z oryginalnego 240Z. Nissan użył w nim bardzo drobnych żółtych i niebieskich pigmentów, aby utrzymać głębię zieleni i ograniczyć blaknięcie. W kabinie pojawiło się nowe brązowe wnętrze. Producent łączy je stylistycznie z S30, czyli pierwszą generacją Z. Zestawienie zielonego lakieru i brązowej tapicerki brzmi jak przepis na samochód dla kogoś, kto częściej mówi „S30” niż „ładne coupe”.

Cyfrowe zegary też dostały lekcję historii
Sport i Performance mają nową animację startową cyfrowego zestawu wskaźników. Po uruchomieniu auta ekran pokazuje wcześniejsze generacje Z, zanim przejdzie do standardowego widoku. To nie zmienia osiągów, ale dobrze pasuje do samochodu, którego siła coraz wyraźniej opiera się na emocjach i rodowodzie. Nissan nie przedstawia tych zmian jako technicznej rewolucji. To raczej korekta charakteru auta, które ma mocniej komunikować swoje pochodzenie. W segmencie sportowych coupe historia modelu bywa niemal tak ważna jak liczby w katalogu.
Nissan Z 2027 stawia na pamięć fanów
Lista zmian pokazuje, że Nissan celuje w odbiorców znających historię Z. Nowa osłona chłodnicy odwołuje się do 240Z, felgi do 300ZX Z31, emblemat do kilku starszych generacji, a kolory i wnętrze do pierwszego modelu z tej linii. Do tego dochodzi cyfrowa animacja, która zamienia uruchamianie auta w mały pokaz genealogii.
W połączeniu z nowymi akcentami stylistycznymi Nissan Z 2027 wygląda więc mniej jak przypadkowo odświeżony model, a bardziej jak samochód dopieszczany pod entuzjastów. Zmiany nie sprawiają, że Z staje się szybszy albo ostrzejszy na torze. Sprawiają natomiast, że lepiej opowiada własną historię. W aucie sportowym z tak rozpoznawalnym rodowodem to nie jest kosmetyka bez znaczenia.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Mercedes wraca do kary Russella. Sprawa Gasly’ego otworzyła furtkę

Biliński znów zapunktował w F2 po słabych kwalifikacjach i pogoni

Francuzi pokazali mobilne centrum dowodzenia. Oto Renault 4 Troop

Tanie elektryki wracają do gry. 2CV, Twingo i Dacia Hipster mają odczarować rynek











