Audi kończy z przesadną różnorodnością. Koniec ery S-Line?

Audi rozpoczęło gruntowną transformację stylistyczną, a wraz z nią nadchodzi radykalne ograniczenie liczby opcji i wersji dostępnych w ofercie. Producent zapowiedział, że przyszłe modele będą miały mniej wariantów wyposażenia, ale każdy z nich będzie prezentował wyższą jakość. To oznacza kres rozbudowanych pakietów takich jak S-Line w znanej dotąd formie.
Potwierdzony kierunek zmian
Nowy kierunek został potwierdzony podczas rozmów w Mediolanie z prezesem marki, Gernotem Döllnerem, oraz nowym szefem designu, Massimo Frascellą. Zmiany nie ograniczą się wyłącznie do estetyki, czego przykładem był niedawny debiut konceptu Audi Concept C. Był to nie tylko pokaz efektownego roadstera, ale także zapowiedź nowego języka projektowania i innej filozofii budowania samochodów. Jak zaznaczył Massimo Frascella:
Patrzyliśmy na to, jak ustrukturyzować różnicowanie modeli. Kluczowe było zaoferowanie wartości dodanej, a nie samego mnożenia opcji dla samego efektu.
Liczba konfiguracji, która przytłacza
Audi od lat oferowało klientom wręcz przytłaczającą liczbę konfiguracji. Pakiety typu S-Line, zapożyczone z pomysłów konkurencji w rodzaju BMW M Sport, rozrosły się do setek kombinacji, obejmujących każdy detal wnętrza i nadwozia. Teraz producent przyznał, że takie podejście generowało ogromne koszty rozwojowe, a przy tym nie zawsze było spójne z tożsamością marki. Jak dodał Gernot Döllner:
Musieliśmy zachować poziom złożoności, który był jeszcze do utrzymania z biznesowego punktu widzenia. To jedna z zalet redukcji. Z perspektywy marki im bardziej konsekwentnie podchodzimy do głównych elementów, takich jak kierownica, tym łatwiej rozpoznać samochód jako Audi.
W ofercie ponad 100 kierownic
Przykład? Obecnie marka oferuje ponad 100 wersji kierownic. Döllner stwierdził, że wystarczą zaledwie trzy lub cztery, by zachować spójność i jednocześnie obniżyć koszty. Ten ruch wydaje się oczywisty, jeśli weźmie się pod uwagę, że każda wersja wymaga osobnego procesu projektowego i testowego. Massimo Frascella podkreślił, że redukcja oznacza również poprawę jakości:
Możemy budować lepsze elementy, bo zmniejszyliśmy liczbę wariantów.
Wciąż premium?
Nie jest tajemnicą, że część klientów traktowała bogactwo opcji jako nieodłączny element premium. W Wielkiej Brytanii popularne były liczne pakiety dopasowujące auto do indywidualnych preferencji. Jednak dla producenta taka mnogość oznaczała dodatkowe koszty i czasochłonność, a w rezultacie spadek opłacalności. Audi deklarowało, że jego celem jest wprowadzenie nowej jakości – mniej kombinacji, więcej dopracowanych detali.
Audi podąża za trendami
To odważny krok, który może zmienić sposób, w jaki postrzegamy segment premium. Zamiast katalogu grubości książki telefonicznej, klient otrzyma krótszą listę, ale z wyższym poziomem wykonania. Zmiana ta wpisuje się w szerszy trend na rynku motoryzacyjnym – producenci coraz częściej szukają oszczędności w procesach projektowych, ale próbują przedstawiać je w opakowaniu „lepszej jakości”. Ostatecznie to jednak klienci zdecydują, czy wolą mniej opcji, czy wciąż będą tęsknić za czasami, gdy można było skonfigurować auto niemal jak garnitur na miarę.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Specyfikacja auta Maxa Verstappena pod lupą. Auto wzbudza kontrowersje

Ferrari HC25 wygląda jak przyszłość marki, ale ma „retro” napęd

Kimera K39 w duchu Lancii 037 i V8 od Koenigsegga. Ma ponad 1000 KM

McLaren i Intel. Gigant wraca do F1 po 20 latach przerwy



