Nowe Audi Q7 2027 na start wyłącznie z dieslem V6 i quattro. Ile kosztuje?

Audi pokazało trzecią generację Q7 i zrobiło coś, co w 2026 roku brzmi niemal prowokacyjnie: na start zostawiło w ofercie wyłącznie diesle. Duży SUV dostał jednak zupełnie nowe wnętrze, cyfrowe oświetlenie, miękką hybrydę oraz konfiguracje dla pięciu, sześciu lub siedmiu osób.
Diesel zostaje, ale dostał elektryczne wsparcie
Oferta nowego Q7 rusza od dwóch wariantów trzylitrowego silnika V6 TDI. Słabsza odmiana rozwija 245 KM i 500 Nm, a mocniejsza 299 KM i 630 Nm. Obie wersje korzystają z układu MHEV Plus, czyli miękkiej hybrydy nowej generacji. Generator układu napędowego wspiera silnik mocą do 24 KM i momentem 370 Nm, a podczas manewrowania lub jazdy miejskiej pozwala na krótkie wykorzystanie energii elektrycznej.
Audi zastosowało też elektrycznie napędzaną sprężarkę. Osiąga ona 90 tys. obr./min w 250 milisekund i ma ograniczać opóźnienie reakcji typowe dla dużych diesli. Standardem jest ośmiobiegowa automatyczna skrzynia tiptronic oraz stały napęd quattro. Nowy centralny mechanizm różnicowy ma zwiększone tarcie wstępne, co według Audi poprawia trakcję, precyzję prowadzenia i stabilność przy nagłych zmianach obciążenia.

Q7 nadal celuje w rodziny, biznes i długie trasy
Nowe Q7 może być pięcio-, sześcio- lub siedmioosobowe. Po raz pierwszy w drugim rzędzie pojawiła się możliwość zamówienia dwóch niezależnych foteli, co jasno pokazuje, że Audi chce mocniej wejść w komfortowe podróżowanie na dużych dystansach.
W wersji pięciomiejscowej bagażnik mieści do 806 litrów, a po złożeniu drugiego rzędu rośnie do 2075 litrów. Odmiana siedmiomiejscowa oferuje 722 litry za drugim rzędem albo maksymalnie 1980 litrów po złożeniu siedzeń. W drugim rzędzie można zamontować trzy foteliki dziecięce obok siebie. To detal, który dla części klientów będzie ważniejszy niż animowane kierunkowskazy na asfalcie, choć te ostatnie brzmią znacznie efektowniej.
Wnętrze jest cyfrowe, ale pokręteł będzie mniej
Kabina otrzymała zakrzywiony wyświetlacz OLED obejmujący cyfrowe zegary i centralny ekran dotykowy. Standardem jest również ekran przed pasażerem z funkcją ograniczającą rozpraszanie kierowcy. W nowym Q7 nie ma zbyt wielu fizycznych pokręteł i klasycznych przełączników. Dla fanów analogowej obsługi może to być trudniejsza wiadomość niż sam fakt, że diesel nadal żyje i ma się całkiem dobrze.
System multimedialny korzysta ze sklepu Audi Application Store. Pozwala on używać wybranych usług muzycznych, nawigacyjnych i multimedialnych bez podłączania smartfona. Asystent głosowy wykorzystuje technologię ChatGPT do odpowiadania na bardziej złożone pytania. W konsoli centralnej znalazło się też bezprzewodowe ładowanie dwóch telefonów jednocześnie w standardzie Qi2.2, z mocą 25 W dla każdego urządzenia.
Pasażerowie drugiego i trzeciego rzędu mogą korzystać z portów USB-C. Ich moc wynosi odpowiednio do 60 W i 100 W.

Dach bez rolety i światła, które komunikują się z otoczeniem
Jednym z bardziej efektownych elementów wyposażenia jest panoramiczny dach z segmentami o regulowanej przezroczystości. Poszczególne części można indywidualnie przyciemniać lub rozjaśniać. Dach ma własne oświetlenie ambientowe złożone z 78 diod LED. Audi zrezygnowało z klasycznej rolety przeciwsłonecznej, ponieważ specjalna powłoka odbija promieniowanie podczerwone i blokuje ponad 99,5% promieniowania UV.
Nowe Q7 dostało cyfrowe reflektory Matrix LED z technologią microLED. Mogą one wyświetlać na jezdni dodatkowe informacje związane z pracą systemów wspomagania kierowcy. Nowością są także kierunkowskazy rzucające animację na asfalt. Tylne lampy OLED potrafią natomiast pokazywać sygnatury ostrzegawcze, które informują innych kierowców o awarii lub zagrożeniu na drodze.
Stylistyka jest ewolucją, technika mocniejszym komunikatem
Nadwozie zachowało proporcje znane z poprzednich generacji, ale przód stał się bardziej pionowy. Audi zastosowało duży grill Singleframe, wyraźniej zaznaczone nadkola i nową interpretację bocznych przetłoczeń quattro. Z tyłu pojawiła się pełna listwa świetlna oraz cyfrowe lampy OLED trzeciej generacji. Kierowca może wybierać spośród nawet ośmiu sygnatur świetlnych.
Q7 ma za sobą 21 lat historii i trzy generacje. Pierwsza odsłona była pierwszym SUV-em Audi, druga utrzymała się na rynku przez 11 lat, a trzecia wchodzi w segment premium w momencie, gdy konkurencja również szykuje mocne ruchy.

Zawieszenie pamięta miejsca, w których trzeba podnieść auto
Podstawą jest zawieszenie ze sprężynami stalowymi, ale ważnym elementem oferty pozostaje adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne. Dostępna będzie także sportowa odmiana pneumatyki, która obniża nadwozie o 30 mm.
Połączenie pneumatyki z układem skrętnych tylnych kół ma poprawiać zwrotność przy manewrowaniu i stabilność przy wyższych prędkościach. Q7 potrafi też automatycznie podnieść zawieszenie w wybranych lokalizacjach zapisanych w danych nawigacyjnych, na przykład przy przejazdach kolejowych.
Ceny w Niemczech i produkcja w Bratysławie
Nowe Audi Q7 będzie produkowane w Bratysławie na Słowacji, tak jak dwie wcześniejsze generacje. Zamówienia w Niemczech ruszają w czerwcu 2026 roku, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów we wrześniu. Niemieckie ceny startują od 87 900 euro (ok. 373 241 zł) za wersję 245 KM. Mocniejsza odmiana 299 KM kosztuje od 90 500 euro (ok. 384 281 zł).
Polskie ceny nie zostały jeszcze podane. Silniki benzynowe i hybrydy plug-in trafią do oferty w późniejszym terminie. Nowe Q7 wjeżdża więc na rynek jako duży SUV premium, który nie próbuje odcinać się od diesla. Audi dołożyło do tego cyfrową kabinę, zaawansowane światła, bardziej praktyczne wnętrze i technikę mającą poprawić komfort długich podróży.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

A1 pod coraz gęstszym nadzorem. Kolejne OPP rosną jak grzyby po deszczu

Jeep ma problem z Wranglerem i Gladiatorem. 1,3 mln aut do pilnej kontroli

Ten Mercedes W110 uniknął złomowania. Stał 20 lat w stodole przeznaczonej do rozbiórki

Kimi Antonelli jedzie do Barcelony z serią zwycięstw





































