Ten Mercedes W110 uniknął złomowania. Stał 20 lat w stodole przeznaczonej do rozbiórki

Mercedes-Benz W110 z 1965 roku został wydobyty ze starego budynku gospodarczego tuż przed jego rozbiórką. Auto spędziło w stodole ponad 20 lat, ale okazało się znacznie lepiej zachowane, niż można było zakładać po takim czasie postoju.
Najpierw ratunek, potem zaskoczenie
Do akcji ruszył zespół Iron City Garage, znany z ratowania klasycznych samochodów. Zadanie nie polegało tylko na wyciągnięciu auta, bo budynek był już przeznaczony do rozebrania i wymagał ostrożności podczas pracy.
Mercedes, który w końcu opuścił stodołę, nie wygląda jak typowy „dawca części”. Niebieski lakier nadal przypomina oryginalny kolor z epoki, a karoseria nie pokazuje poważnych ognisk rdzy.
Stary diesel, który nie poddał się czasowi
Odnaleziony egzemplarz najpewniej jest Mercedesem 190Dc z 1965 roku, czyli wersją z pierwszej serii W110. Pod maską pracuje 2-litrowy, czterocylindrowy silnik Diesla o mocy 54 KM i momencie obrotowym 118 Nm.
Sflaczałe koła zdradzają długie lata bez ruchu, ale ogólny stan auta daje realną podstawę do renowacji. Na szczęście, nie jest przypadek, w którym jedynym rozsądnym narzędziem byłaby laweta i modlitwa do katalogu części.
Wnętrze też przetrwało lepiej, niż powinno
Kabina nosi ślady czasu, lecz zachowała sporo oryginalnych elementów. Fotel kierowcy ma za sobą prowizoryczne naprawy wykonane taśmą, a wykładzina jest zużyta.
Najważniejsze jest jednak to, że wnętrze nie zostało całkowicie zniszczone przez wilgoć, gryzonie albo wieloletnie zaniedbanie. Przy takim znalezisku oryginalność bywa ważniejsza niż perfekcyjny połysk.
Mercedes W110 był przodkiem dzisiejszej Klasy E
W110 należy do rodziny modeli znanej jako „Fintail”, czyli Heckflosse. Charakterystyczne tylne płetwy nawiązywały do amerykańskiej stylistyki samochodów z tamtego okresu.
Model zadebiutował w 1961 roku jako następca serii W120 i W121. Produkcja trwała do 1968 roku, a łączny wynik wyniósł około 628 tys. egzemplarzy.
Diesel był popularny w Europie, ale dziś trudno o dobry egzemplarz
Mercedes zbudował ponad 200 tys. egzemplarzy W110 z silnikiem Diesla w latach 1961–1965. W Europie takie auta miały praktyczny sens, bo słynęły z trwałości i spokojnej eksploatacji.
W Stanach Zjednoczonych wersje wysokoprężne nie zdobyły z kolei takiej popularności. To dodatkowo tłumaczy, dlaczego dobrze zachowane 190Dc może być dziś tam znacznie ciekawszym znaleziskiem niż sugerowałaby sama liczba wyprodukowanych aut.
Teraz pozostaje wybór: renowacja albo konserwacja
Gdyby budynek rozebrano bez wcześniejszego sprawdzenia wnętrza, Mercedes prawdopodobnie zakończyłby życie na złomowisku. Ratunek zmienił tę historię w coś znacznie przyjemniejszego dla miłośników klasyków. Przed autem są dwie logiczne drogi: pełna odbudowa albo zachowanie możliwie oryginalnego stanu.
W obu wariantach W110 wygrało już najważniejszą walkę, bo po ponad dwóch dekadach postoju wróciło do świata żywych samochodów.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

300 km ekspresówki nad morze. S6 domyka lukę przed wakacjami

USA dopisały BYD-a i Nio do listy firm wojskowych. Na reakcję ze Chińczyków nie trzeba było długo czekać

Dongfeng jeszcze w tym roku wprowadzi baterię ze stałym elektrolitem. 1000 km zasięgu to dopiero początek

Polska zatrzymała unijny obowiązek elektryków we flotach. Firmy mogą odetchnąć?



