Aston Martin DB5 wrócił do życia po 50 latach. Historia jednej rodziny i jednego snu

Gdy 19-letni spawacz z Walii wybrał się w 1973 roku do Londynu po swoje wymarzone Aston Martin DB5, nie przypuszczał, że ta wyprawa odmieni całe jego życie. Kupił auto za 900 funtów, jeździł nim na co dzień, później pozwolił mu stać bez ruchu na podjeździe, a po pół wieku przywrócił do perfekcyjnego stanu w miejscu, w którym kiedyś je zbudowano. DB5 rodziny Williamsów przeszło pełną odbudowę w Aston Martin Works i dziś jest warte nawet milion funtów.
Postanowienie 18-latka
Kiedy John Williams miał 18 lat, postanowił, że kiedyś kupi DB5. Droga do spełnienia marzenia zajęła mu ponad rok – odkładał pieniądze, brał nadgodziny, aż w końcu wsiadł w pociąg z północnej Walii do Londynu. W 1973 roku, jako 19-latek, obejrzał DB5 z 1965 roku: wersję Vantage z gaźnikami Webera, szprychowymi felgami i elektrycznymi szybami Sundym. Ogłoszenie w Motorsport kusiło „wieloma rachunkami”. Cena wynosiła 900 funtów – dziś równowartość około 15 000 funtów.

Pozostawione na dekady
Nastolatek wrócił autem do domu i przez cztery lata używał go na co dzień. W 1977 roku wyjechał do pracy na Bliski Wschód, a wtedy DB5 trafiło na podjazd i… zostało tam na dekady. Czas go nie oszczędzał: dzieci sąsiadów biegały po masce, jedno złamało nawet rurę wydechową – wspominała Sue Williams. John regularnie odrzucał oferty kupna, choć – jak przyznał – czasem pieniądze by się przydały. Sue miała rację, przekonując go, że drugiego DB5 już nie znajdzie.
Poczucie winy
Po latach John poczuł, że musi oddać samochodowi to, czego mu przez tyle czasu odmawiał – opiekę. Jako właściciel warsztatu miał poczucie winy, że pozwolił autu niszczeć. Wybór miejsca renowacji był oczywisty: Aston Martin Works w Newport Pagnell, gdzie przez pół wieku powstało ponad 13 000 sportowych modeli marki. Odbudowa ruszyła pod koniec 2022 roku.

Para regularnie odwiedzała zakład, obserwując kolejne etapy: gołą ramę Superleggera, ręcznie formowane aluminiowe panele i odtwarzany szkielet. DB5 Williamsów to egzemplarz wyjątkowy pod każdym względem: rocznik 1965, kierownica po prawej stronie, rzadki silnik Vantage, lakier Silver Birch – najbardziej pożądany wśród kolekcjonerów.
Jedna z 39 sztuk w takiej konfiguracji
W latach 60. pierwszym właścicielem auta był mieszkaniec ekskluzywnego St George’s Hill, osiedla znanego choćby z tego, że mieszkali tam John Lennon i Ringo Starr. Z 1022 wyprodukowanych DB5 tylko 887 było w wersji saloon, a jedynie 39 powstało w konfiguracji identycznej jak ta. Kiedy Sue zobaczyła auto w trakcie odbudowy, powiedziała:
Wow! Wygląda niesamowicie. Zrobiliście ogrom pracy! Wygląda znowu jak Aston Martin. Cieszę się, że stare metody budowy przetrwały i młodsi pracownicy dalej je stosują.
Paul Spires, prezes Aston Martin Works, ocenił historię z wielkim entuzjazmem:
To wspaniała opowieść. Choć auto było w fatalnym stanie, wiedziałem, że damy radę przywrócić je do lepszej niż nowej kondycji. Po ponad 2500 godzin pracy zespół wykonał niesamowitą robotę.

Renowacja na obchody 70-lecia
Jak podkreślił, przy takiej specyfikacji i historii wartość rynkowa samochodu może sięgnąć nawet 1 mln funtów. Renowacja DB5 Williamsów idealnie wpisała się w obchody 70-lecia działalności Aston Martina w Newport Pagnell. Stała się symbolem nie tylko przywiązania do tradycji, lecz także kunsztu rzemieślników, którzy nadal posługują się metodami sprzed pół wieku. Gdy John zobaczył swoje odrestaurowane DB5 po raz pierwszy od blisko 50 lat, nie krył wzruszenia:
No cóż, długo to trwało, długo na to odkładałem, ale było warto. To niesamowite. Chyba minęło prawie 50 lat odkąd tym autem jechałem, a wrażenia są fenomenalne. Moja dziewczyna wróciła do życia!
Historia Williamsów pokazuje, że niektóre marzenia dojrzewają razem z właścicielem – a kultowe DB5 dostało drugą młodość tam, gdzie narodziło się po raz pierwszy.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Volkswagen Taigo Pure za 77 390 zł. 115 KM i DSG w standardzie

Volkswagen przemianuje ID.3 na ID.3 Neo. Najważniejsze zmiany kryją się jednak w środku

Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostało, dach zniknął

Orlen zamyka bramy przed autami z Chin. Chodzi o dane i infrastrukturę krytyczną




















