⏱️ 4 min.

Porsche wskrzesiło ręcznego Cayenne GTS. Efekt? Brutalnie dopracowana ikona

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

25-11-2025 10:11
Porsche wskrzesiło ręcznego Cayenne GTS. Efekt? Brutalnie dopracowana ikona

Porsche pokazało, że potrafi tchnąć nowe życie nawet w modele, które do niedawna nie kojarzyły się z klasycznym statusem. W ramach programu Sonderwunsch producent przywrócił do fabrycznej świetności Cayenne GTS z 2009 roku – i to w jednej z najrzadszych konfiguracji, czyli z 410-konnym V8 oraz sześciobiegową skrzynią manualną. Ten egzemplarz, należący do amerykańskiego przedsiębiorcy Phillipa Sarofima, został odrestaurowany niemal obsesyjnie – od lakieru po podszybie, a jedynym „must have” właściciela był hak, by móc zabrać w trasę swoją przyczepę Airstream.

Sonderwunsch odrobił lekcję, i to wzorowo

Na pierwszy rzut oka auto wygląda jak fabrycznie nowy egzemplarz, ale ze specyficznym, oldschoolowym sznytem. Całe nadwozie pokryto odcieniem Blackolive z palety Paint to Sample, co nadaje SUV-owi lekko retro charakter. Dolne partie karoserii oraz felgi wykończono matową czernią, a całość stoi na nowych oponach terenowych. Porsche wskrzesiło ręcznego Cayenne GTS. Efekt? Brutalnie dopracowana ikona To połączenie nadaje Cayenne bardziej surowego stylu, jakiego mało kto oczekiwałby po pierwszej generacji modelu. We wnętrzu Porsche poszło jeszcze dalej. Kabina została wykończona angielską zielenią, a fotele i wybrane elementy obszyto kultową tkaniną Pasha w odcieniach czerni i oliwki. Nawet schowek pokryto tym samym wzorem, a klamki oraz okucia wykonano z jasnego, szczotkowanego aluminium, które tworzy subtelny kontrast z głębokimi kolorami tapicerki. To klimat, którego nie da się pomylić z niczym innym. Porsche wskrzesiło ręcznego Cayenne GTS. Efekt? Brutalnie dopracowana ikona Jak podkreślił Alexander Fabig, wiceprezes ds. indywidualizacji i modeli klasycznych, projekt popchnął dział Sonderwunsch w nowym kierunku:

Dotychczas realizowaliśmy tak zaawansowane projekty Factory Re-Commission głównie dla klasycznych Porsche lub klasyków pokroju Carrera GT. To, że odbudowaliśmy 16-letnie Cayenne do stanu nowego auta i uczyniliśmy z niego absolutnie unikatowy egzemplarz, pokazuje, jak różnorodne są marzenia fanów Porsche i jak ikoniczny status ma Cayenne.

Ręczna skrzynia i V8 – połączenie, które dziś jest mitem

To, co czyni ten egzemplarz naprawdę wyjątkowym, to zestawienie 4.8-litrowego V8 o mocy 410 KM z sześciobiegową przekładnią manualną. Taka specyfikacja była rzadko wybierana już w latach produkcji, a dziś urasta do rangi kolekcjonerskiego rarytasu. Świetnym przykładem skali tego zjawiska była niedawna aukcja, gdzie ręczna wersja Cayenne V6 z 2014 roku osiągnęła równowartość około 459 000 zł (125 000 dolarów).

Co ważne, Sarofim oddał auto z przebiegiem około 50 000 mil, czyli po przeliczeniu około 80 467 km. Prosił tylko o jedno: hak ma zostać. Dzięki temu Cayenne pozostało dla niego nie tylko obiektem sztuki, ale też praktycznym narzędziem – takim w oldschoolowym stylu Porsche.

Jak działa program Sonderwunsch

Porsche podzieliło program na trzy filary:

  • Factory Commission – dla klientów nowych aut, którzy chcą dobrać niestandardowe kolory i detale.
  • Factory Re-Commission – opcja wykorzystana w tym projekcie, właściciel oddaje starszy model, a fabryka buduje go praktycznie od zera.
  • Factory One-Off – absolutne szczyty indywidualizacji, gdzie powstają nowe części i unikatowe elementy budowane tylko dla jednego egzemplarza.

Porsche nie podało konkretnej wyceny, ale przedstawiciel firmy przyznał, że koszty „różnią się w zależności od modelu i zakresu prac”. Sumy sześciocyfrowe, przekraczające wartość auta bazowego, nie są niczym niezwykłym. Terminy są równie elastyczne – trwają tak długo, jak wymaga tego projekt.

Dla osób, które mają cierpliwość i środki, Porsche pozostaje otwarte na zgłoszenia i zachęca, by kontaktować się bezpośrednio z działem Sonderwunsch. To propozycja dla tych, którzy nie chcą po prostu samochodu – chcą własnej legendy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Redaktor
Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl