Mercedes-Benz pod presją ceł, walut i Chin. Wyniki za 2025 mówią wprost

Mercedes-Benz zamknął 2025 rok z wyraźnie słabszymi liczbami i sam wskazuje trzy główne przyczyny: cła, wahania kursów walut oraz rosnącą konkurencję w Chinach. Skonsolidowane przychody spadły do 132,1 mld euro (ok. 557,1 mld zł), a zysk netto skurczył się prawie o połowę, do 5,3 mld euro (ok. 22,4 mld zł). Najmocniej zabolał dział aut osobowych, gdzie marża operacyjna zeszła do 5%.
Kiedy firma z segmentu premium zaczyna liczyć miliardy „w dół”, zwykle nie chodzi o jeden błąd w tabelce. Tu złożyły się trzy jednoczesne naciski, a każdy z nich potrafi wyciągnąć pieniądze z kieszeni szybciej niż nowy cennik opcji.
Trzy źródła bólu: cła, kursy walut i Chiny
Mercedes-Benz mówi o równoległym wpływie taryf, niekorzystnych kursów oraz presji konkurencyjnej w Chinach. W praktyce to miks, który uderza w wolumen, ceny i koszty w tym samym czasie (czyli w najgorszym możliwym układzie). W danych skonsolidowanych wygląda to tak:
- Przychody Grupy: 132,1 mld euro (ok. 557,1 mld zł), spadek o 9,2% rok do roku.
- Dostawy: auta osobowe -9,2%, lekkie pojazdy użytkowe -11,5%.
- Zysk operacyjny: 5,82 mld euro (ok. 24,5 mld zł), spadek o 57,2%.
- Po uwzględnieniu pozycji nadzwyczajnych: 8,23 mld euro (ok. 34,7 mld zł), spadek o 39,9%.
- Zysk netto: 5,3 mld euro (ok. 22,4 mld zł) zamiast 10,4 mld euro (ok. 43,9 mld zł), spadek o 48,8%.
- Przepływy pieniężne z działalności przemysłowej: 5,4 mld euro (ok. 22,8 mld zł), spadek o 40,8%.
Mercedes-Benz Cars: wolumen w dół, a marża zjechała do 5%
Dział Mercedes-Benz Cars zanotował 10,5% spadku obrotów do 96,4 mld euro (ok. 406,6 mld zł). Firma wiąże to z niższymi wolumenami, szczególnie w Chinach, niekorzystnym „miksem” cenowym, taryfami i kursami walut. Efekt widać w zysku operacyjnym i marży. Skorygowany zysk operacyjny spadł o 45% do 7,77 mld euro (ok. 32,8 mld zł), a marża operacyjna obniżyła się z 8,1% do 5%.
To poziom daleki od widełek 8–10%, które w segmencie premium często są punktem odniesienia (w normalniejszych warunkach rynkowych). Firma przypisała spadek marż głównie taryfom. Wskazany wpływ taryf to 1 mld euro (ok. 4,2 mld zł), a „netto” marża miałaby wynieść 6,1% zgodnie z prognozami zarządu. Jednocześnie Mercedes-Benz podkreśla, że bez ponad 3,5 mld euro (ok. 14,8 mld zł) oszczędności i działań poprawiających efektywność wynik byłby jeszcze słabszy. To brzmi jak ratowanie bilansu, nie jak ozdobna linijka w raporcie.
Mercedes-Benz Vans: też słabiej, ale dwucyfrowa marża się trzyma
W samochodach dostawczych obraz jest podobny, choć mniej dramatyczny w samej marży. Przychody spadły o 11,2% do 17,15 mld euro (ok. 72,3 mld zł). Skorygowany zysk operacyjny obniżył się o 37,9% do 1,75 mld euro (ok. 7,4 mld zł). Marża zeszła z 14,6% do 10,2%, ale nadal przekracza 10%. Innymi słowy: jest gorzej pod względem rentowności i wolumenów, ale ten dział wciąż zarabia wyraźnie na każdej sprzedanej jednostce (w porównaniu do sytuacji w autach osobowych).
Dywidenda i prognozy na 2026: ostrożny optymizm, ale z zastrzeżeniami
Mercedes-Benz ogłosił też obniżkę dywidendy z 4,3 euro (ok. 18,1 zł) do 3,5 euro na akcję (ok. 14,8 zł). To czytelny sygnał, że priorytetem staje się zachowanie przestrzeni finansowej, a nie „fajerwerki” dla akcjonariuszy. W prognozach na 2026 rok firma oczekuje stabilnych skonsolidowanych przychodów, „znacznego wzrostu” zysku operacyjnego oraz „nieznacznego spadku” przepływów pieniężnych. Jednocześnie wskazuje, że na wyniki mają wpływać przede wszystkim samochody dostawcze.
Perspektywy dla działu motoryzacyjnego nie są jednoznacznie pozytywne: mowa o dostawach od stabilnych po takie, które będą spadać. Do tego dochodzi prognoza dalszego spadku marży operacyjnej do 3–5%. Kierownictwo podtrzymało też zapowiedź niewielkiego spadku inwestycji oraz „znacznej redukcji” wydatków na badania i rozwój.
Plan na 3–5 lat: 2 mln aut, więcej „top-end” i podwojenie elektryfikacji
W średnim terminie Mercedes-Benz Cars zakłada sprzedaż około 2 milionów pojazdów. Ponad 15% mają stanowić modele z wyższej półki. Udział aut zelektryfikowanych, czyli bateryjnych i hybryd plug-in, ma się podwoić względem 20% w 2025 roku. Wąskim gardłem pozostaje marża, więc firma celuje w powrót do 8–10%. Ma to się wydarzyć dzięki ofensywie produktowej, cięciu kosztów i sprawniejszej produkcji. Prezes Ola Källenius ujął tempo zmian tak:
W ciągu zaledwie trzech lat wprowadzimy ponad 40 nowych produktów, w tym nową Klasę S.
Po stronie kosztów Mercedes-Benz wymienia m.in. redukcję personelu i stanowisk kierowniczych, zlecanie na zewnątrz działań niezwiązanych z podstawową działalnością oraz oszczędności na materiałach. Firma opisuje też cel „sprawniejszej i wydajniejszej” działalności produkcyjnej.
Fabryki i koszty: zamknięcie w Meksyku i twarde cele na 2027
Potwierdzono zamknięcie meksykańskiego zakładu w Aguascalientes. W Niemczech moce produkcyjne we wszystkich zakładach ustalono na 900 000 jednostek. To nieco ponad dwukrotność 400 000 jednostek samego węgierskiego zakładu w Kecskemét. Te liczby nie są ozdobą prezentacji, tylko sygnałem, jak firma „układa” produkcję na nowo. Do 2027 roku Mercedes-Benz celuje w „odchudzony, bardzo wydajny” łańcuch wartości i operacje. Marka podaje konkretne progi redukcji kosztów względem 2024 roku:
Chcemy obniżyć koszty materiałów o 10%, zmienne koszty produkcji o 20% oraz koszty stałe o 20%. Równolegle będziemy kontynuować optymalizację sieci i działania efektywnościowe wspólnie z lokalnymi partnerami.
Chiny: więcej lokalizacji i partnerstw, bo „Eldorado” się skończyło
W Chinach Mercedes-Benz chce iść śladem Volkswagena. Firma stawia na większą liczbę lokalnych partnerstw oraz większą „lokalizację” dostaw. Cel jest jasno postawiony: „wprowadzać innowacje w Chinach dla Chin”. To nie wygląda na wycofanie się z rynku, tylko na przyznanie, że dotychczasowy model nie gwarantuje już wygodnej rentowności (zwłaszcza przy taryfach i presji konkurencyjnej). Podsumowanie jest proste: 2025 pokazał, jak szybko potrafią się skumulować trzy czynniki zewnętrzne. Mercedes-Benz próbuje odpowiedzieć kosztami, produkcją i produktami. Tylko że przy prognozowanej marży 3–5% w krótkim terminie trudno udawać, że to już spokojna jazda autostradą.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne

Alonso rozczarowany, Aston Martin bez zapasów. Honda wpędziła zespół w kryzys już przed startem sezonu



