Mercedes OM651 ma opinię diesla zdolnego do bardzo dużych przebiegów, ale nie jest silnikiem, który można kupować wyłącznie po oznaczeniu na pokrywie. Najbezpieczniejszy wybór to zwykle późniejsze 220 CDI lub 220 d, a najwięcej ostrożności wymagają wczesne 220 CDI i 250 CDI.
OM651 pojawił się w 2008 roku jako nowsza generacja czterocylindrowych diesli Mercedesa. Najczęściej spotykana wersja ma 2143 cm³ pojemności i występuje pod oznaczeniami 200 CDI, 220 CDI oraz 250 CDI. W zależności od odmiany rozwija od spokojnych wartości flotowych do 204 KM i 500 Nm.
Sam kod silnika nie wystarczy do oceny auta
Ten diesel trafił do ogromnej liczby modeli, więc OM651 w klasie C nie musi oznaczać dokładnie takiego samego ryzyka jak OM651 w Sprinterze, Vito czy cięższym SUV-ie. Znaczenie mają masa auta, typ użytkowania, historia serwisowa i to, czy silnik pracował głównie w trasie, czy na krótkich odcinkach.
OM651 można znaleźć między innymi w klasie A, B, CLA, GLA, klasie C, klasie E, CLS, GLK, GLC oraz w wybranych wersjach klasy S. Występował też w SLK/SLC, ML/GLE 250 BlueTEC, Vito, klasie V i Sprinterze.
Poza Mercedesem pojawił się również w wybranych modelach Infiniti, między innymi Q30, QX30 i Q50 2.2d.
Najrozsądniejszy wybór: późniejszy 220 CDI lub 220 d
Za najbardziej zrównoważoną odmianę uchodzi 220 CDI/220 d po poprawkach. Taki wariant łączy dobre osiągi, rozsądne spalanie i mniejsze ryzyko niż mocniej obciążony 250 CDI. W codziennej jeździe daje więcej swobody niż 200 CDI, ale nie zachęca aż tak mocno do eksploatacji na granicy możliwości.
Najbezpieczniej celować w egzemplarze z okolic 2012 roku wzwyż. Wcześniejsze auta nie są z automatu złe, ale wymagają dokumentów potwierdzających historię serwisową i wykonanie akcji technicznych.
200 CDI ma sens, ale nie w każdym nadwoziu
200 CDI pasuje do kierowcy, który jeździ spokojnie i chce ograniczyć spalanie. W większych modelach, zwłaszcza w klasie E, nie daje jednak szczególnej dynamiki. To wariant do płynnej jazdy, a nie do szybkich manewrów z pełnym obciążeniem.
Jego zaletą jest zwykle mniejsze obciążenie mechaniczne. Nie oznacza to jednak, że 200 CDI jest automatycznie najlepszym zakupem. Przy konkretnym aucie ważniejsze mogą być DPF, EGR, układ chłodzenia, szczelność dolotu, skrzynia biegów i ogólny stan osprzętu.
250 CDI kusi osiągami, ale wymaga lepszego serwisu
250 CDI i 250 d pokazują pełniejszy potencjał OM651. Moc 204 KM i moment do 500 Nm sprawiają, że nawet większy Mercedes jedzie swobodnie. To najbardziej atrakcyjny wariant dla osób, które nie chcą diesla tylko „do toczenia się”.
Cena za tę przyjemność pojawia się przy zaniedbaniach. 250 CDI pracuje pod większym obciążeniem, więc gorzej znosi długie interwały olejowe, niedomagające chłodzenie i jazdę z półsprawnym osprzętem.
Nie trzeba demonizować tej wersji, ale najtańszy egzemplarz z ogłoszenia to zwykle kiepski pomysł.
Wczesne egzemplarze: największy znak zapytania
Najwięcej uwagi wymagają pierwsze lata produkcji, zwłaszcza wczesne 220 CDI i 250 CDI BlueEfficiency. Problem dotyczył piezoelektrycznych wtryskiwaczy Delphi, które mogły powodować nierówną pracę, kontrolkę silnika i przejście w tryb awaryjny.
Mercedes prowadził działania serwisowe obejmujące wymianę wtryskiwaczy na elektromagnetyczne, zmianę sterownika, przewodu powrotu paliwa i pokrywy silnika. Przy zakupie starszego auta trzeba sprawdzić, czy te prace wykonano.
Bez potwierdzenia ryzyko rośnie, a sama atrakcyjna cena przestaje wyglądać tak atrakcyjnie.
Rozrząd i zimny start mówią więcej niż zapewnienia sprzedawcy
OM651 ma napęd rozrządu od strony skrzyni biegów. To oznacza trudniejszy dostęp i wyższy koszt naprawy niż w silnikach z rozrządem umieszczonym z przodu. Nie każdy egzemplarz wymaga wymiany łańcucha, ale każdy zasługuje na bardzo dokładne sprawdzenie.
Podczas oględzin warto uruchomić zimny silnik i słuchać, czy nie pojawia się metaliczne grzechotanie. Trzeba też sprawdzić błędy synchronizacji wału i wałka, historię wymian oleju oraz styl eksploatacji. Długie interwały olejowe i częste krótkie odcinki to dla tego silnika wyjątkowo słabe połączenie.
Roczniki 2014–2015 też nie są poza podejrzeniem
Uwaga nie kończy się na najstarszych autach. W części egzemplarzy z roczników 2014–2015 pojawiła się akcja związana z uszczelnieniem napinacza łańcucha rozrządu. Chodziło o ryzyko wycieku oleju z okolic uszczelki lub pierścienia napinacza.
Przed zakupem warto sprawdzić VIN w historii serwisowej Mercedesa. To pozwala zweryfikować przebieg, wizyty w ASO i wykonane akcje techniczne. W przypadku OM651 taka kontrola jest ważniejsza niż opowieść o „niemieckim właścicielu, który jeździł tylko do kościoła”.
Co sprawdzić przed zakupem OM651?
Najważniejsze są zimny rozruch, kultura pracy, korekty wtryskiwaczy, szczelność dolotu, stan turbosprężarki lub turbosprężarek, DPF, EGR, chłodzenie i wycieki oleju. Silnik nie powinien długo kręcić, mocno dymić, pracować nierówno ani wpadać w tryb awaryjny po mocniejszym przyspieszeniu.
- Najbezpieczniejszy wybór: późniejszy 220 CDI lub 220 d z dobrą historią.
- Najspokojniejszy wariant: 200 CDI, szczególnie do lżejszych modeli i spokojnej jazdy.
- Najciekawszy w jeździe: 250 CDI/250 d, ale tylko w zadbanym egzemplarzu.
- Największe ryzyko: wczesny 220 CDI lub 250 CDI bez potwierdzonych akcji serwisowych.
Werdykt: który Mercedes OM651 brać?
Najlepszym kompromisem jest 220 CDI lub 220 d po poprawkach. To wersja wystarczająco mocna, oszczędna i zwykle mniej ryzykowna niż źle utrzymany 250 CDI. Przy jasnej historii serwisowej taki OM651 może być bardzo dobrym dieslem na duże przebiegi.
Najbardziej ryzykowne są wczesne 220 CDI i 250 CDI bez dokumentów dotyczących wtryskiwaczy, rozrządu i regularnego serwisu olejowego. 250 CDI warto kupować tylko wtedy, gdy stan auta faktycznie uzasadnia wybór mocniejszej wersji.
W OM651 wygrywa nie największa moc, lecz konkretny egzemplarz z możliwie czystą historią.








