47-letni kierowca Audi zjechał z drogi w Śródborzu i uderzył w ogrodzenie posesji, a chwilę później podczas cofania zahaczył jeszcze o maszynę budowlaną. Policjanci ustalili, że mężczyzna miał ponad 2,2 promila alkoholu, obowiązywał go dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a dodatkowo był poszukiwany do odbycia kary więzienia.
Audi wypadło z drogi i staranowało ogrodzenie
Do zdarzenia doszło w sobotę 19 września około godz. 13.50 w miejscowości Śródborze w gminie Glinojeck. Według ustaleń policjantów z ciechanowskiej drogówki 47-letni kierowca Audi zjechał z jezdni i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji.
Na tym zdarzenie się nie zakończyło. Podczas wykonywania manewru cofania samochód uderzył jeszcze w maszynę budowlaną marki Kubota. Audi zostało później odholowane na parking strzeżony.
Ponad 2,2 promila i czterech pijanych pasażerów
Badanie alkomatem wykazało u kierującego ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie. Samochodem podróżowało również czworo pasażerów i, jak podała policja, wszyscy także byli nietrzeźwi.

fot. Policja Mazowiecka
Mimo przebiegu zdarzenia nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Policjanci zatrzymali 47-letniego mieszkańca powiatu ciechanowskiego i rozpoczęli sprawdzanie jego danych w policyjnych systemach.
Miał dożywotni zakaz prowadzenia i był poszukiwany
Wtedy okazało się, że lista problemów kierowcy jest znacznie dłuższa. Mężczyznę obejmował dożywotni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a ponadto był poszukiwany na podstawie nakazu doprowadzenia wydanego przez Sąd Rejonowy w Ciechanowie.
47-latek miał odbyć karę 8 miesięcy pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwo kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Po zatrzymaniu usłyszał kolejny zarzut, a następnie został przewieziony do zakładu karnego.
Za ponowną jazdę po alkoholu grozi mu do 5 lat więzienia
Sprawa ponownie trafi przed sąd. Zgodnie z informacją przekazaną przez mazowiecką policję za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości podczas obowiązywania sądowego zakazu 47-latkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Tym razem konsekwencje zaczęły się jednak jeszcze przed kolejnym wyrokiem. Ponieważ mężczyzna był już poszukiwany do odbycia wcześniej orzeczonej kary, po wykonaniu czynności policyjnych trafił bezpośrednio do zakładu karnego.






