Program CPN może wrócić. Rząd stawia jeden warunek

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Zakończenie programu osłonowego „Ceny Paliw Niżej” (CPN) z dniem 30 czerwca stało się faktem, co niemal natychmiast znalazło odzwierciedlenie w cenach na pylonach stacji paliw. Powrót do standardowych stawek podatkowych oznaczał dla kierowców wzrost kosztów tankowania sięgający w szczytowym momencie nawet 1 zł na litrze. Choć wakacyjny szczyt popytu tradycyjnie winduje presję cenową, resort energii sygnalizuje, że ewentualne przywrócenie ulg nie będzie wynikało z sezonowych wahań, lecz z geopolitycznego zagrożenia.

Reakcja rządu: Mechanizmy osłonowe pod warunkiem

Minister energii Miłosz Motyka w wypowiedzi dla RMF FM jasno nakreślił warunki powrotu do interwencji państwowych. Rząd nie planuje automatycznego przywrócenia programu, uznając obecną sytuację na rynku surowców za „względnie uspokojoną”. Furtka jednak pozostaje otwarta – ewentualne przywrócenie działań osłonowych zostanie uruchomione tylko w przypadku radykalnej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Kluczowym czynnikiem ryzyka pozostaje stabilność dostaw przez Cieśninę Ormuz. Rynek paliwowy wykazuje klasyczną asymetrię: stacje paliw błyskawicznie reagują na wzrost notowań ropy, podczas gdy obniżki cen detalicznych następują znacznie wolniej. Resort energii potwierdza tę obserwację, wskazując na szybkość, z jaką koncerny przenoszą wzrost kosztów surowca na klientów końcowych.

Paliwowy spokój się kończy. Czekają nas zmiany na stacjach paliw

Bilans programu CPN

Program CPN był pakietem fiskalnym, który opierał się na redukcji podatku VAT (z 23 do 8%) oraz obniżeniu stawek akcyzy. Dodatkowym narzędziem była – zdaniem resortu – próba stabilizacji cen maksymalnych. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że koszt tej operacji dla budżetu państwa zamknął się w kwocie ok. 4,7 mld zł. Dane te pokazują, że powrót do osłon nie jest decyzją o charakterze czysto technicznym, lecz poważnym obciążeniem dla finansów publicznych.

Prognozy rynkowe: Korekta, nie przełom

Mimo wzrostów po 30 czerwca, eksperci rynku paliw prognozują obecnie okres lekkich korekt spadkowych. Analitycy biura Reflex szacują, że średnie ceny paliw (Pb95 w okolicach 6,73 zł/l oraz ON ok. 6,88 zł/l) mogą w najbliższych tygodniach obniżyć się o kilka groszy. Jest to efekt stabilizacji cen surowca na europejskim rynku ARA.

Rząd przyjął pakiet CPN. Benzyna 95 ma stanieć nawet do 6,19 zł za litr

Urszula Cieślak z biura Reflex przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem: rynek pozostaje ekstremalnie wrażliwy na zdarzenia zewnętrzne. Wakacyjny szczyt popytu oraz utrzymująca się presja geopolityczna sprawiają, że o impuls do ponownego wzrostu cen będzie znacznie łatwiej niż o trwałą stabilizację.

Dla kierowców sytuacja jest klarowna: mechanizmy osłonowe są traktowane jako „wyłącznik awaryjny” rządu na czas kryzysu. Powrót CPN w najbliższej przyszłości jest mało prawdopodobny, o ile globalna sytuacja naftowa nie ulegnie ponownej, gwałtownej destabilizacji.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl