Arystokrata przeszedł na prąd. Range Rover Electric ma 550 KM i kosztuje fortunę

Piotr Popiolek

Piotr Popiołek

Range Rover po raz pierwszy w historii otrzymuje całkowicie elektryczny napęd. Nowy model, określany po prostu jako Electric, oferuje 550 KM, 850 Nm momentu obrotowego, akumulator o pojemności użytkowej 118,5 kWh i zasięg do 600 km według WLTP. W Wielkiej Brytanii za to auto trzeba zapłacić od 154 070 funtów (ok. 779 671 zł), natomiast polskie ceny nie zostały jeszcze ujawnione. 

Range Rover Electric nie próbuje wyglądać jak samochód z przyszłości

Brytyjczycy obrali inną drogę niż wielu producentów wprowadzających swoje pierwsze samochody elektryczne. Range Rover Electric zachował sylwetkę i proporcje znane z obecnej generacji modelu, a różnice koncentrują się przede wszystkim na detalach poprawiających aerodynamikę. Zmieniono m.in. osłonę przedniej części nadwozia, wzory kół i elementy podwozia.

Samochód wykorzystuje platformę MLA-Flex, która od początku była projektowana również z myślą o napędzie elektrycznym. Dzięki temu odmiana na prąd mogła zachować charakterystyczny układ kabiny i przestrzeń bagażową zbliżoną do pozostałych wersji Range Rovera.

Dwa silniki, 550 KM i 850 Nm

Układ napędowy składa się z dwóch silników elektrycznych o mocy 260 kW każdy, umieszczonych przy przedniej i tylnej osi. Łączna moc systemowa wynosi 550 KM, a maksymalny moment obrotowy to 850 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 4,3 sekundy, natomiast rozpędzenie auta od 80 do 120 km/h trwa 2,7 sekundy.

Range Rover Electric

fot. JLR

Istotnym elementem jest elektroniczne zarządzanie napędem. System Intelligent Driveline Dynamics może zmieniać rozdział momentu obrotowego na tylnej osi, natomiast Integrated Traction Management kontroluje pracę silników w czasie wynoszącym nawet 50 milisekund. Według producenta reakcja układu na utratę przyczepności jest nawet 100 razy szybsza niż w porównywalnych rozwiązaniach stosowanych w samochodach spalinowych.

Akumulator 118,5 kWh i do 600 km zasięgu

W podłodze umieszczono dwuwarstwowy akumulator litowo-jonowy złożony z 344 pryzmatycznych ogniw. Jego pojemność użytkowa wynosi 118,5 kWh, a instalacja pracuje przy napięciu 800 V. Producent deklaruje maksymalnie 600 km zasięgu według WLTP oraz około 535 km w warunkach zbliżonych do rzeczywistej eksploatacji.

Ładowanie prądem stałym może odbywać się z mocą do 350 kW. W odpowiednich warunkach uzupełnienie energii od 10 do 80% ma zajmować około 22 minut, a dziesięciominutowy postój przy maksymalnej mocy pozwala według WLTP odzyskać do 220 km zasięgu. Przy domowym ładowaniu AC o mocy 22 kW pełne ładowanie trwa około siedmiu godzin.

Range Rover Electric

fot. JLR

Range Rover zastosował również układ zarządzania temperaturą ThermAssist. Według przedstawicieli tej marki takie rozwiązanie może ograniczyć zużycie energii potrzebnej do ogrzewania samochodu o 40% i w sprzyjających warunkach zwiększyć zasięg nawet o 40 km.

Prawie 2,9 tony, ale teren pozostał ważny

Elektryfikacja ma swoją cenę w postaci masy. Range Rover Electric waży 2885 kg, czyli około 75 kg więcej od wersji hybrydowej plug-in. Jednocześnie środek ciężkości znajduje się o 88 mm niżej niż w odmianie z silnikiem V8.

Samochód zachował pneumatyczne zawieszenie z regulacją prześwitu oraz możliwość brodzenia w wodzie o głębokości do 900 mm. Tryb jazdy jednym pedałem współpracuje z systemem kontroli trakcji i pozwala ruszać na wzniesieniach o nachyleniu do 33 stopni oraz pokonywać podjazdy dochodzące do 45 stopni.

Range Rover Electric

fot. JLR

Maksymalna masa przyczepy wynosi 2500 kg. To mniej niż 3500 kg w odmianach spalinowych i 3000 kg w hybrydzie plug-in, ale JLR twierdzi, że po przeanalizowaniu ponad 360 mln przejazdów klientów możliwości elektrycznej wersji odpowiadałyby potrzebom w 97% przypadków.

Ponad 300 zgłoszeń patentowych i 1,5 mln km testów

Przygotowanie elektrycznego Range Rovera było jednym z największych projektów technicznych w historii tego modelu. Producent informuje o ponad 1,5 mln km prób drogowych i terenowych oraz przeszło 250 tys. godzin testów rzeczywistych i wirtualnych. Samochody badano m.in. przy temperaturze -40°C w szwedzkim Arjeplog oraz podczas upałów na pustyni w Dubaju.

Do projektu zgłoszono ponad 300 patentów, co według JLR-a jest rekordem dla pojedynczego modelu tej marki. Każdy samochód otrzyma również cyfrowy układ kontroli akumulatora, który wykorzystuje ponad 900 punktów diagnostycznych i ma ułatwiać kontrolowanie kondycji układu napędowego oraz przewidywanie potencjalnych problemów.

Produkcja w Solihull, zamówienia już otwarte

Range Rover Electric będzie powstawał w brytyjskiej fabryce w Solihull, razem z wersjami spalinowymi, miękkimi hybrydami i hybrydami plug-in korzystającymi z tej samej architektury MLA-Flex. JLR przygotował zakład do elektryfikacji m.in. poprzez przeszkolenie około 9 tys. pracowników.

Model będzie oferowany z krótkim i – na wybranych rynkach – długim rozstawem osi. W gamie przewidziano wersje SE, HSE, Autobiography, SV, SV Ultra i SV Black, a także premierową First Edition.

O autorze

Piotr Popiolek

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Redaktor specjalizujący się w przepisach drogowych, prawach kierowców oraz praktycznych aspektach użytkowania samochodu. W swoich publikacjach analizuje regulacje i ich konsekwencje dla uczestników ruchu, opierając się na aktach prawnych, źródłach urzędowych oraz stanowiskach właściwych instytucji.Motoryzację postrzega zarówno przez pryzmat emocji, jak i codziennej użyteczności. Interesują go samochody sportowe, zwłaszcza modele napędzane silnikami V8, ale równie dużą wagę przywiązuje do kosztów eksploatacji, funkcjonalności i racjonalnego wyboru auta. Prywatnie marzy o Jaguarze F-Type SVR i wygodnym minivanie do podróży w większym gronie.

© 2026 MotoGuru.pl