Range Rover rzekomo wywołał pożar domu. Pozew opiewa na ponad 7 mln dolarów

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zaparkowany Range Rover z 2017 roku miał nagle stanąć w ogniu, a płomienie przeniosły się na dom i doprowadziły do jego całkowitego zniszczenia. Amerykańska rodzina twierdzi, że przyczyną był wadliwy moduł elektroniki znajdujący się pod fotelem kierowcy. Łączne straty oszacowano na ponad 7,105 mln dolarów (ok. 27,02 mln zł).

Range Rover stał pod domem. Ogień pojawił się bez ostrzeżenia

Do zdarzenia doszło 24 grudnia 2024 roku w hrabstwie Glynn w amerykańskim stanie Georgia. Brett i Joy Mitchell wraz z pięciorgiem dzieci mieszkali w domu, przy którym znajdowała się połączona z budynkiem wiata samochodowa. To właśnie tam stał należący do nich Land Rover Range Rover z 2017 roku, kupiony jako nowy w listopadzie 2017 roku.

Według pozwu samochód zapalił się, a ogień następnie objął budynek. Rodzinie udało się uciec, ale domu nie uratowano. Walka z pożarem miała trwać ponad siedem godzin, a nieruchomość została uznana za całkowicie zniszczoną.

Skala strat była wyjątkowo duża także ze względu na wartość samej nieruchomości. W momencie zdarzenia dom miał znajdować się w trakcie sprzedaży za kwotę bliską 6 mln dolarów (ok. 22,82 mln zł).

Podejrzenie padło na elektronikę pod fotelem kierowcy

Pozew nie wskazuje na silnik czy układ paliwowy. Według powodów źródłem pożaru miał być Infotainment Master Controller (IMC), czyli fabrycznie zamknięty moduł elektroniczny umieszczony pod fotelem kierowcy. Odpowiada on między innymi za funkcje nawigacji, multimediów i łączności Bluetooth.

Range Rover

fot. JLR

W dokumentach sądowych opisano mechanizm, który zdaniem rodziny doprowadził do pożaru:

IMC, będący zamkniętym modułem umieszczonym pod fotelem kierowcy pojazdu, steruje wieloma funkcjami nawigacji i rozrywki, w tym nawigacją obsługiwaną za pomocą ekranu dotykowego, strumieniowym przesyłaniem multimediów i Bluetooth. W wyniku awarii jednego z podzespołów wewnątrz IMC moduł przegrzał się, co doprowadziło następnie do termicznego zapłonu znajdujących się w pobliżu materiałów.

Istotnym elementem zarzutów jest sposób zasilania urządzenia. IMC ma pozostawać zasilany również podczas postoju samochodu i pobierać prąd spoczynkowy. Powodowie utrzymują, że wadliwe elementy były obecne w aucie już w momencie jego zakupu.

Rodzina zatrudniła własnego inżyniera

Twierdzenie o źródle pożaru nie opiera się według pozwu wyłącznie na przypuszczeniach właścicieli. Rodzina miała zatrudnić niezależnego inżyniera, który po analizie zdarzenia wskazał moduł IMC jako miejsce powstania pożaru.

Na obecnym etapie jest to jednak stanowisko strony występującej z roszczeniem. W dostępnych informacjach nie wskazano, aby śledczy lub inżynierowie Land Rovera niezależnie potwierdzili tę samą przyczynę. Sprawa dotyczy więc zarzutów zawartych w pozwie, a nie prawomocnie ustalonej odpowiedzialności producenta.

Ponad 7,1 mln dolarów strat po jednym pożarze

Roszczenie obejmuje znacznie więcej niż wartość samochodu i budynku. Mitchellowie twierdzą, że utracone wyposażenie i pozostałe rzeczy znajdujące się w domu były warte ponad 1,28 mln dolarów (ok. 4,87 mln zł). Samo usunięcie pozostałości po pożarze miało kosztować ponad 75 tys. dolarów (ok. 285 tys. zł).

W pozwie całkowity wymiar szkód ekonomicznych podsumowano następująco:

Szacunkowa całkowita strata ekonomiczna poniesiona przez Mitchellów w wyniku pożaru przekracza 7 105 000 dolarów.

Przy obecnym kursie oznacza to ponad 27 mln zł strat. Pozew opisuje również skutki fizyczne i psychiczne zdarzenia dla siedmioosobowej rodziny. Według dokumentów wszystkie osoby poza jedną miały otrzymać diagnozę zespołu stresu pourazowego.

Sprawa trafiła do federalnego sądu

Pozew został wniesiony do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Południowego Dystryktu Georgii. Sprawa figuruje jako Mitchell i inni przeciwko Jaguar Land Rover Limited i innym podmiotom związanym z producentem.

Dla Land Rovera kluczowa będzie odpowiedź na zarzut dotyczący fabrycznie zamkniętego sterownika multimediów. Jeśli przyczyna pożaru opisana przez powodów zostanie potwierdzona w toku postępowania, centrum sprawy stanowić będzie nie klasyczna usterka mechaniczna, lecz element pokładowej elektroniki pozostający pod napięciem podczas postoju.

Na razie pozostaje to przedmiotem sporu sądowego. Kwota pokazuje jednak skalę potencjalnych konsekwencji: ogień, który według właścicieli rozpoczął się pod fotelem zaparkowanego Range Rovera, miał zakończyć się utratą domu, jego wyposażenia i łącznymi stratami przekraczającymi równowartość 27 mln zł.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl