⏱️ 3 min.

Skoda na 2026 odpala prawdziwą ofensywę. Pewne jest też, że Karoq otrzyma nasępcę

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

06-02-2026 12:02
Skoda Peaq

Skoda kończy 2025 z wynikiem ponad 830 000 sprzedanych aut w Europie i pierwszy raz melduje się na trzecim miejscu kontynentu, tuż za Volkswagenem i Toyotą. W 2026 ma nie zwalniać, tylko dołożyć kolejne klocki: dwa nowe elektryki, więcej napędów zelektryfikowanych i nową odsłonę Karoqa. 

Skoda ma mieć bardzo pracoewi0ty 2026 rok. Pojawią się m.in. elektryczne Epiq i Peaq, a napędy spalinowe zostaną zaktualizowane.

Dwa nowe elektryki: Epiq i Peaq – oba w 2026

Skoda zapowiada Epiqa jako kompaktowego, miejskiego SUV-a opartego na platformie elektrycznej MEB+. Druga premiera to Peaq: siedmiomiejscowy SUV na platformie MEB, planowany na drugą połowę 2026 roku. Oba modele mają trafić do salonów jesienią 2026, przy czym Peaq jest ustawiany bliżej końcówki roku. Andrea Calcagni (nowych szef Skody we Włoszech) ujmuje to tak:

W 2026 roku do salonów trafią jednocześnie Epiq i Peaq – jesienią. Dziś Skoda ma naprawdę bogatą ofertę: w SUV-ach mamy Kamiqa, Karoqa i Kodiaqa, czyli wszystkie segmenty. Do tego dochodzą odświeżone, „ikoniczne” modele: Fabia, Superb i Octavia. Po stronie elektryków są Epiq, Elroq, Enyaq w dwóch odmianach – SUV i coupé – a na koniec dołoży się Peaq.

To brzmi jak „mamy wszystko”, ale diabeł siedzi w tym, kto ma kupić które auto. Calcagni rozpisuje role prosto: Kodiaq bywa pierwszym autem rodzinnym (również dzięki hybrydzie ładowanej z gniazdka), Epiq ma pasować na drugi samochód, a Octavia naturalnie wpada w orbitę flot.

Skoda Epiq – najmniejszy elektryczny SUV marki zadebiutuje w 2026 roku

Skoda chce hybrydy w mniejszych autach. Cel: 1-litrowe turbo i elektryczne wsparcie

We ofercie Skody wyraźnie brakuje dziś łagodnej hybrydy w bardziej kompaktowych modelach i właśnie nad tym Czesi pracują. Kierunek jest konkretny: połączenie z 1-litrowym, trzycylindrowym, turbodoładowanym silnikiem benzynowym. Rozważana jest też pełna hybryda – ten temat wypływa przy okazji debiutu takiego napędu w nowym Volkswagenie T-Roc.

W praktyce to sygnał, że Skoda nie chce zostać z jednym „słusznym” scenariuszem. Ma być wybór: dla tych, którzy chcą elektryka, dla tych, którzy wolą hybrydę, i dla tych, którzy nadal liczą na klasyczne napędy.

Nowy Karoq „na pewno”. I wcale nie musi być elektryczny

W segmencie C-SUV Karoq ma już dziewięć lat, więc pytanie o następcę wisiało w powietrzu od dawna. Calcagni potwierdza: nowy Karoq się pojawi i nie jest przesądzone, że będzie wyłącznie elektryczny. Skoda ma jednocześnie utrzymać w ofercie pełne elektryki oraz modele spalinowe, także hybrydowe – tak, żeby klient mógł dobrać technologię do własnego stylu jazdy, a nie do aktualnej mody.

Diesel wciąż trzyma się mocno – zwłaszcza we flotach

Dla flot i kierowców robiących duże przebiegi rczne diesel nadal jest ważny, szczególnie w modelach takich jak Octavia. Calcagni nazywa go wręcz technologią odniesienia w tym zastosowaniu i podkreśla, że w świecie Skody wydajny diesel jest elementem oferty, który nadal ma sens, bo wielu producentów od tej technologii odchodzi.

Żeby było jasne: to nie jest nostalgiczne klepanie po masce „starego dobrego” napędu, tylko chłodna kalkulacja pod konkretny profil kierowcy. Dla osób jeżdżących daleko i często ten wybór bywa po prostu wygodny – i Skoda nie chce udawać, że takich klientów nie ma.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl