Lynk & Co 10 ładuje się szybciej niż trwa przerwa na kawa. Może trafić do Europy

Lynk & Co 10 wchodzi do produkcji w Chinach i przyciąga uwagę przede wszystkim tempem ładowania. Elektryczny sedan koncernu Geely korzysta z architektury 900 V oraz akumulatora LFP Golden Brick, a test wykazał ładowanie od 10 do 80% w 5 minut i 32 sekundy.
Lynk & Co 10 jest dużym sedanem o długości 5050 mm, szerokości 1966 mm i wysokości 1468 mm. Rozstaw osi wynosi 3005 mm, więc należy oczekiwać ogromnej przestrzeni w kabinie.
Trzy wersje i nawet 925 KM
Na rynku chińskim Lynk & Co 10 będzie dostępne w trzech odmianach. Podstawowa ma napęd na tylną oś, moc 408 KM, akumulator 77,2 kWh i zasięg 701 km według chińskiego cyklu CLTC. Środkowy wariant także korzysta z napędu na tył, ale rozwija 503 KM. Ma baterię 95 kWh i zasięg 816 km według CLTC, czyli cyklu znanego z dość optymistycznych wyników.
Topowa wersja dostaje układ 4×4 i moc 925 KM. Sprint od 0 do 100 km/h trwa 3,2 sekundy, a energia trafia do akumulatora 95 kWh.
Ładowanie, które brzmi jak prowokacja
Najważniejszą technikę otrzymują dwie wyższe wersje Lynk & Co 10. To właśnie one korzystają z architektury 900 V oraz nowej baterii LFP Golden Brick. W teście ładowania samochód uzupełnił energię od 10 do 70% w 4 minuty i 22 sekundy.
Od 10 do 80% ładowanie trwało 5 minut i 32 sekundy, a od 10 do 97% tylko 8 minut i 42 sekundy. Test odbył się przy użyciu ładowarki o mocy 1300 kW. Lynk & Co 10 wykorzystał maksymalnie 1100 kW, a po przekroczeniu 80% poziomu naładowania moc nie spadła poniżej 500 kW.
Europa jest realnym scenariuszem
Lynk & Co działa już w Europie, a za marką stoi wspólne przedsięwzięcie Geely Auto i Volvo. Nowe modele Lynk & Co na Stary Kontynent ma sprowadzić szwedzka marka, co zwiększa szanse na europejską obecność tego sedana. Tym bardziej że jest on przeznaczony także na eksport.
Ceny w Chinach są zaskakująco niskie
Przedsprzedażowe ceny Lynk & Co 10 w Chinach wynoszą od 209 900 do 259 900 juanów. Po przeliczeniu według podanego kursu daje to od ok. 110 913 zł do ok. 137 331 zł. W europejskich realiach na taką cenę nie ma szans. Trzeba bowiem doliczyć lokalne koszty, podatki i marżę.
Największym haczykiem pozostaje jednak nie cena, lecz obietnica ładowania tak szybkiego, że klasyczna przerwa na kawę może okazać się za długa.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Najbardziej ryzykowne skrzynie biegów. Tych modeli lepiej unikać

Holowanie auta bez mandatu. Te zasady musisz znać

Najlepsze chińskie auta 2026 roku. Te modele dominują w lokalnych testach

Największy producent świata spodziewa się ostrego spadku zysków. Toyota przygotowuje się na czarny scenariusz











