Jeep Cherokee 2026: większy, hybrydowy i droższy niż konkurencja

Jeep Cherokee powrócił – tym razem pokazał zupełnie nowe oblicze. SUV, który w latach 80. jako XJ zdefiniował segment dzięki konstrukcji samonośnej i jednocześnie imponującym zdolnościom terenowym, teraz próbuje wskrzesić legendę w hybrydowej odsłonie. Nowy Cherokee urósł, stał się bardziej luksusowy i oszczędny, ale też zauważalnie droższy od rywali.

Nowa generacja, nowa filozofia
Poprzednia generacja Cherokee (KL) nie wyróżniała się niczym szczególnym, a jedynym tematem dyskusji był jej kontrowersyjny podzielony układ reflektorów. Jeep postanowił więc zacząć od nowa – 2026 Cherokee otrzymał agresywnie pionowy przód z prostokątnymi reflektorami nawiązującymi do klasycznego XJ. Nadwozie ma masywne nadkola, szerokie listwy ochronne i 17–20-calowe felgi. Z tyłu znajdziemy charakterystyczne przetłoczenia na klapie i lampy inspirowane kanistrami. Nowy Cherokee mierzy 4 778 mm długości, 2 123 mm szerokości i 1 715 mm wysokości, a rozstaw osi to aż 2 870 mm. Oznacza to wzrost o niemal 12 cm w długości i 16 cm w rozstawie osi względem poprzednika. Efekt? Kabina jest przestronniejsza, choć z zaskakującym spadkiem miejsca na nogi w drugim rzędzie (977 mm wobec 1 023 mm w KL). Z drugiej strony pasażerowie zyskali 6 cm przestrzeni na wysokości bioder i 6,4 cm przy ramionach. 
Kabina: luksus po ekologii
Wnętrze Cherokee mocno zbliżyło się do większego Wagoneera S. Kierowca patrzy na 10,25-calowy ekran cyfrowych zegarów i 12,3-calowy ekran Uconnect 5 z bezprzewodowym Android Auto i Apple CarPlay. Minimalizm widać także w zastąpieniu klasycznej dźwigni biegów obrotowym pokrętłem. Producent podkreślił atuty:
Kokpit jest otwarty, minimalistyczny i bazuje na ekologicznych materiałach – od podsufitki po wykładzinę.
Skóry próżno tu szukać – zastąpiono ją winylem Capri o perforowanym wzorze (w wersji Overland). Dopełnieniem są recyklingowane elementy tapicerki. Wzrosła przestrzeń bagażowa – 952 l za tylną kanapą i 1 934 l po jej złożeniu (to o 30% więcej niż w poprzedniku).
Nowe serce – hybryda z AWD
Pod maską debiutuje 1,6-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy (177 KM, 300 Nm), współpracujący z dwoma jednostkami elektrycznymi, przekładnią eCVT i niewielką baterią 1,08 kWh. Łączna moc układu to 210 KM i 312 Nm, które standardowo trafiają na wszystkie koła poprzez system Jeep Active Drive z odłączanym tylnym napędem. Stellantis zapewnił, że jednostka przeszła tysiące kilometrów testów. Deklarowane zużycie paliwa to 6,4 l/100 km w mieście, 7,1 l/100 km na autostradzie i średnio 6,4 l/100 km. Zasięg przekracza 800 km, co przy masie własnej 1 948 kg można uznać za sukces. 
Wyposażenie i technologie
Już w podstawowej wersji Cherokee oferuje bogaty zestaw systemów bezpieczeństwa i asystentów:
- automatyczne hamowanie awaryjne z wykrywaniem pieszych i rowerzystów,
- asystenta jazdy aktywnej (połączenie adaptacyjnego tempomatu i tzw. centrowania pasa),
- monitorowanie martwego pola i ostrzeganie o ruchu poprzecznym,
- asystenta skrzyżowań i automatyczne hamowanie przy cofaniu,
- czujniki deszczu i system Connect One z 10-letnią subskrypcją.
Na liście opcji znajdziemy m.in. panoramiczny dach, kamerę 360°, cyfrowe lusterko wsteczne, nagłośnienie Alpine czy asystenta głosowego Alexa.
Cena i konkurencja
Ceny startują od 36 995 USD (ok. 151 000 zł) z opłatą transportową. To więcej niż Hyundai Tucson Hybrid (ok. 143 000 zł) i Kia Sportage Hybrid (ok. 146 000 zł). W stosunku do Hondy CR-V Hybrid różnica jest niewielka – Cherokee z napędem AWD jest tylko nieco tańszy. Lista wersji obejmuje:
- Cherokee – 36 995 USD (151 000 zł),
- Cherokee Laredo – 39 995 USD (163 000 zł),
- Cherokee Limited – 42 495 USD (173 000 zł),
- Cherokee Overland – 45 995 USD (187 000 zł).
SUV ma powstawać w fabryce Toluca w Meksyku, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów pod koniec 2025 roku.
Czy Jeep odzyska dawny blask?
Cherokee 2026 balansuje na granicy – oferuje więcej luksusu, technologii i przestrzeni, ale mniej miejsca na nogi w drugim rzędzie i wyższą cenę niż kluczowi rywale. Jeep liczy, że legenda modelu XJ i nowa hybryda o spalaniu 6,4 l/100 km pozwolą mu odzyskać dawną chwałę. Czy tak się stanie? Czas pokaże, a na razie pozostaje poczekać na bardziej terenową odmianę Trailhawk.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Euro NCAP 2025: Mercedes CLA najbezpieczniejszy, Tesla depcze po piętach, mocni Chińczycy

Diesel zimą. Co zrobić, gdy temperatury spadają mocno poniżej 0°C?

Xpeng P7+ w Polsce: Tesla Model S w cenie Modelu 3

Honda Base Station: przyczepa jak z przyszłości, ale do garażu i dla rodziny 2+2






























