⏱️ 4 min.

Maserati dostaje dwie nowe szanse. Stellantis zapowiada odbudowę luksusowej marki

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

13-06-2026 09:06
Maserati Kraków

Maserati ma dostać dwa nowe modele i bardziej szczegółowy plan rozwoju jeszcze w grudniu. Stellantis zapowiada inwestycje w produkty oraz technologie, a włoska marka ma pozostać w koncernie jako producent aut luksusowych. To ważny sygnał po okresie słabych wyników sprzedaży i pytań o przyszłość trójzębu.

Obecna gama Maserati jest wyjątkowo wąska jak na markę z taką historią. Klienci mają do wyboru Grecale, GranTurismo i McPurę, a przestrzeń na kolejne modele jest więc realna, nie tylko marketingowa. Dwa nowe auta mają należeć do dużego segmentu E, choć Stellantis nie podał jeszcze ich nadwozia, napędu ani terminów debiutu.

Stellantis chce odbudować Maserati, ale szczegóły zostawia na grudzień

Koncern zapowiada, że Maserati pozostanie „czystą marką luksusową”. Taka deklaracja brzmi jak próba uporządkowania roli producenta, który w ostatnich latach znalazł się między sportową tradycją, elektryfikacją i presją rentowności. W segmencie premium sama historia marki nie wystarcza, bo klienci płacą za produkt tu i teraz, a nie za wspomnienie plakatów z garażu.

Najważniejsza informacja dotyczy dwóch nowych modeli. Stellantis mówi o dużych samochodach segmentu E, które mają uzupełnić ofertę Maserati. Bardziej szczegółowa mapa drogowa dla marki zostanie pokazana w grudniu.

Sprzedaż pokazuje skalę problemu

Maserati mocno ucierpiało w czasie, gdy Stellantisa prowadził Carlos Tavares. Sprzedaż marki spadła w 2024 roku o 57%, a wynik zatrzymał się na poziomie 11 300 aut. W 2025 roku Maserati sprzedało 11 127 samochodów. Takie liczby tłumaczą, dlaczego zapowiedź dwóch nowych modeli ma znaczenie większe niż zwykłe poszerzenie katalogu. Marka potrzebuje produktów, które przywrócą jej widoczność w salonach i sensowną pozycję w strukturze koncernu. Bez tego Maserati pozostaje bardziej legendą niż pełnoprawnym graczem w luksusowym segmencie.

Dzisiejsza gama Maserati jest krótka i droga

Najtańszym modelem jest crossover Grecale, którego cena startuje od 85 000 dolarów (ok. 311 925 zł). GranTurismo kosztuje od 145 000 dolarów (ok. 532 107 zł), a GranCabrio jest droższe o 8000 dolarów (ok. 29 358 zł). McPura ma szacowaną cenę początkową 250 000 dolarów (ok. 917 425 zł).

  • Grecale pełni rolę modelu wejściowego.
  • GranTurismo zajmuje środkową pozycję w gamie.
  • GranCabrio jest droższą, otwartą odmianą GranTurismo.
  • McPura pozostaje najdroższą propozycją w obecnej ofercie.

Przy tak krótkiej liście modeli dwa kolejne samochody mogą realnie zmienić odbiór marki. Maserati nie potrzebuje wyłącznie kolejnych wersji wyposażenia, lecz aut, które rozszerzą zasięg oferty i pozwolą konkurować z pełniejszymi gamami rywali.

Chiński trop może być kluczowy dla nowych modeli

Stellantis nie ujawnił technicznych szczegółów nowych Maserati, ale pojawił się wątek możliwej współpracy z chińskimi partnerami. Według niedawnego raportu koncern prowadzi rozmowy z Huawei oraz Anhui Jianghuai Automobile. Taki układ miałby przyspieszyć rozwój nowych samochodów i dać Maserati dostęp do technologii Huawei. W tym scenariuszu JAC odpowiadałby za prace rozwojowe i produkcję aut opartych na technologii Huawei.

Maserati nadzorowałoby projekt stylistyczny oraz stronę wizerunkową. Samochód miałby powstać w różnych wersjach dla różnych rynków, a w Chinach mógłby być sprzedawany pod marką Maextro. Maextro to luksusowa marka, która ma w ofercie sedana wycenianego od 100 000 dolarów (ok. 366 970 zł).

Jeżeli ten kierunek się potwierdzi, nowe Maserati mogą nie być klasycznymi włoskimi konstrukcjami w dawnym rozumieniu. Będą raczej produktem globalnego układu, w którym włoski znaczek, chińska technologia i strategia Stellantisa spotkają się w jednym projekcie.

Dwie premiery nie rozwiązują wszystkiego

Rozwój nowych modeli według raportu już trwa, więc grudniowa prezentacja może przynieść więcej niż ogólną deklarację. Dla Maserati stawką jest nie tylko odświeżenie oferty, ale też odpowiedź na pytanie, czym marka ma być w nowej strukturze Stellantisa. Luksusowy producent bez mocnej gamy szybko staje się dodatkiem do prezentacji inwestorskiej, a nie biznesem z własną dynamiką.

Największa niewiadoma dotyczy charakteru nowych samochodów. Stellantis obiecuje wzmocnienie Maserati, ale nie pokazał jeszcze, czy chodzi o auta z wyraźnym włoskim DNA, czy o luksusowe modele opracowane w szerokiej współpracy technologicznej. Dwa nowe Maserati są więc dobrą wiadomością, ale dopiero grudniowy plan pokaże, w jakim stopniu trójząb pozostanie… trójzębem.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl