⏱️ 5 min.

Nissan skróci czas rozwoju nowych modeli o połowę. Pomoże AI

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

13-06-2026 10:06
Nissan Primera wraca po 19 latach. Tym razem jako duży elektryczny sedan z Chin

Nissan zamierza skrócić standardowy cykl rozwoju nowych modeli do 30 miesięcy. Japończycy chcą wykorzystać doświadczenia z Chin, sztuczną inteligencję i modułowe rodziny aut, aby szybciej reagować na rynek i poprawić konkurencyjność po okresie słabszej sprzedaży.

Chiński skrót myślowy staje się globalną metodą

Najmocniejszym sygnałem zmian jest elektryczny sedan N7 opracowany przez joint venture Dongfeng Nissan. Ten model powstał w zaledwie 24 miesiące zamiast planowanych 55 miesięcy, więc dla centrali stał się praktycznym dowodem, że klasyczny kalendarz projektowy można mocno odchudzić.

Nissan Primera wraca po 19 latach. Tym razem jako duży elektryczny sedan z Chin

W motoryzacji czas rozwoju modelu coraz częściej decyduje nie tylko o kosztach, ale też o tym, czy auto trafia w aktualne oczekiwania klientów. Według dyrektora generalnego Nissana Ivana Espinosy marka chce zejść ze standardowym cyklem projektowania do 30 miesięcy.

To radykalna zmiana dla producenta, który musi odbudować tempo działania w segmencie mocno naciskanym przez chińskich rywali.

Skyline jako pierwszy globalny test nowej organizacji

Pierwszym globalnym samochodem opracowanym przy użyciu przyspieszonego działania będzie nowa generacja Nissana Skyline. Premiera tego modelu jest planowana na zimę, więc projekt stanie się testem, czy chińskie doświadczenia można przenieść poza lokalny układ joint venture.

Skyline ma tu znaczenie symboliczne, bo to jedna z nazw najmocniej kojarzonych z technicznym dorobkiem Nissana. W kolejce są też następca elektrycznego Leafa oraz model pozycjonowany między hatchbackiem Note a minivanem Serena. Taki układ pokazuje, że Nissan nie ogranicza reformy do jednego prestiżowego projektu.

Chce bowiem przyspieszyć zarówno auta elektryczne, jak i modele bardziej rodzinne oraz użytkowe.

Sztuczna inteligencja ma wejść głęboko w rozwój aut

Nowa strategia Nissana zakłada rozszerzenie projektowania wspieranego sztuczną inteligencją na 90% procesów rozwojowych w niedalekiej przyszłości. AI ma pomagać nie tylko w koncepcji auta, ale też w analizie i integracji kolejnych elementów projektu. W praktyce największą wartością może być szybsze odrzucanie nietrafionych rozwiązań, zanim pochłoną czas inżynierów i budżet programu.

Nissan N7

Nissan wcześniej wykorzystał także obliczenia kwantowe we współpracy z japońskim Quemixem przy analizie aerodynamiki samochodów. Ten kierunek ma w przyszłości pomagać w tworzeniu bardziej opływowych nadwozi i dalszym skracaniu czasu rozwoju. To nadal brzmi jak technologia z laboratoriów, ale cel jest bardzo przyziemny: szybciej przygotować auto, które zużywa mniej energii i lepiej wypada w testach.

Trzy rodziny modeli zamiast szerokiego rozproszenia

Drugim filarem reformy jest przejście na modułową gamę modeli. Nissan planuje pokryć do 80% globalnej sprzedaży za pomocą zaledwie trzech rodzin samochodów. Taka strategia ogranicza liczbę osobnych konstrukcji, a jednocześnie pozwala budować różne modele na wspólnych bazach technicznych.

W amerykańskiej fabryce w Canton powstanie duża rodzina aut opartych na ramie kratownicowej. Obejmie pięć SUV-ów i pickupów marek Nissan oraz Infiniti, a także jeden model Mitsubishi. Produkcja modeli z  tego programu rozpocznie się w 2028 roku lub później.

Japonia dostanie kompaktową część układanki

Rodzina kompaktowych modeli zostanie ulokowana w japońskich zakładach. Nissan chce przy tej okazji lepiej wykorzystać fabrykę w Tochigi. To ważne, bo modułowość nie jest tylko sprawą platform i części, lecz także sposobem planowania produkcji.

Taki podział może pomóc firmie ograniczyć chaos w gamie. Duże auta ramowe mają swoje centrum w USA, a kompakty pozostają związane z Japonią. Dla marki globalnej to prostsze niż utrzymywanie zbyt wielu rozproszonych programów, które konkurują o te same zasoby.

Asystenci jazdy trafią także niżej w gamie

Nissan widzi długoterminowy rozwój również w systemach wspomagania kierowcy opartych na sztucznej inteligencji. Japończycy planują wyposażyć w nie do 90% swoich samochodów, a partnerem w tym obszarze jest brytyjska firma Wayve Technologies. Istotna jest także zapowiedź integracji takich rozwiązań w segmencie budżetowym.

Nissan Juke 2027

To może być jedna z ważniejszych konsekwencji całej strategii. Przyspieszenie projektowania ma sens tylko wtedy, gdy nie kończy się na drogich pokazach technologii dla wybranych modeli. Nissan chce więc połączyć szybszy rozwój, uproszczoną gamę i szersze wdrożenie systemów wspomagania kierowcy.

Nissan walczy nie tylko o czas, ale o sprawczość

Plan skrócenia cyklu do 30 miesięcy jest odpowiedzią na spadek sprzedaży i słabszą pozycję konkurencyjną marki. W praktyce Nissan próbuje odzyskać zdolność szybkiego reagowania, bo rynek nie czeka, aż tradycyjny producent spokojnie dopracuje każdą wersję katalogu. Chińskie doświadczenie pokazało firmie, że tempo może być inne niż dotychczasowe.

Największym ryzykiem będzie utrzymanie jakości przy krótszych harmonogramach. Modułowe rodziny modeli, AI i mocniejsze oparcie projektów na wspólnych rozwiązaniach mają temu przeciwdziałać. Jeśli ta metoda zadziała, Nissan nie tylko skróci kalendarz premier, ale też przestanie wyglądać jak marka, która zbyt długo zastanawia się nad ruchem, gdy inni już zmieniają planszę.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl