Stellantis wycofał się z planu uśmiercenia silnika Hemi V8, a jego powrót zbiegł się z wyraźnym wzrostem dostaw samochodów w Ameryce Północnej. W drugim kwartale koncern przekazał dealerom o 38% więcej aut niż rok wcześniej, podczas gdy konkurencyjne elektryczne pick-upy są oferowane z dużymi rabatami.
Hemi V8 miał ustąpić miejsca napędowi hybrydowemu
Jeszcze kilka lat temu Stellantis zdecydował o wycofaniu klasycznego silnika Hemi V8. Benzynową jednostkę planowano zastąpić układem hybrydowym, jednak decyzja spotkała się z silną krytyką ze strony klientów i miłośników amerykańskiej motoryzacji.
Koncern ostatecznie zmienił strategię i ponownie wprowadził jednostkę V8 do oferty. Trafiła ona między innymi do odświeżonych pick-upów marki Ram, które według Stellantisa odegrały istotną rolę w poprawie wyników.
Dostawy Stellantisu wzrosły o 38%
Z danych opublikowanych przez producenta wynika, że w drugim kwartale liczba samochodów dostarczonych dealerom w Ameryce Północnej zwiększyła się o 38% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Stellantis wskazuje, że jednym z głównych motorów wzrostu były właśnie zmodernizowane pick-upy Ram wyposażone w silnik V8.

fot. Ram
Dane dotyczą dostaw do sieci dealerskiej, a nie bezpośrednio rejestracji lub sprzedaży klientom końcowym. Mimo tego pokazują, że powrót tradycyjnego napędu spotkał się z wystarczającym zainteresowaniem rynku, aby wpłynąć na skalę zamówień składanych przez sprzedawców.
Elektryczne pick-upy nie spełniły oczekiwań
Odmiennie wygląda sytuacja elektrycznych pick-upów oferowanych przez Forda i General Motors. Modele takich marek jak Ford, Chevrolet i GMC nie osiągnęły oczekiwanych wyników sprzedaży, a część samochodów nadal pozostaje na placach dealerskich.
Ford zakończył już oferowanie modelu F-150 Lightning. Z kolei niektórzy dealerzy Chevroleta próbują pozbyć się zapasów elektrycznych pick-upów, proponując klientom bardzo wysokie obniżki cen.
Chevrolet Silverado EV z ogromnymi rabatami
Według serwisu Carscoops jeden z egzemplarzy Chevroleta Silverado EV został przeceniony o ponad 20 tys. dolarów. Inny samochód oferowano z rabatem wynoszącym niespełna 15,5 tys. dolarów.
Tak duże obniżki sugerują, że dealerzy mają problem ze znalezieniem klientów na część elektrycznych pick-upów. Na amerykańskim rynku, gdzie znaczenie mają zasięg, możliwości holowania i łatwość uzupełniania energii podczas długich podróży, napęd elektryczny nadal nie w każdym zastosowaniu przekonuje nabywców.






