Taki będzie pierwszy w historii Opel z chińskim DNA. Powstanie na bazie Leapmotora

Opel przygotowuje kompaktowego SUV-a segmentu C, który powstanie w Saragossie na bazie techniki Leapmotor B10. Elektryczny model ma zadebiutować w 2028 roku i będzie jednym z pierwszych konkretnych efektów rozszerzonej współpracy Stellantisa z chińskim partnerem.
Fabryka w Saragossie ma dla Opla szczególne znaczenie, bo powstało tam już ponad 15 mln samochodów tej marki. Około 12 mln z nich stanowiła Corsa, więc nowy SUV nie trafia do przypadkowego zakładu.
To ruch, który łączy europejską produkcję z chińską bazą techniczną.
Opel skorzysta z techniki Leapmotor B10
Nowy model ma być pozycjonowany powyżej Opla Mokki oraz poniżej Frontery i Grandlanda. Będzie więc autem dla kierowców, którzy chcą kompaktowego SUV-a, ale nie potrzebują największego auta w gamie.
Bazą techniczną ma stanowić Leapmotor B10. Ten chiński SUV jest już dostępny także w wersji range extender, w której silnik benzynowy 1.5 pracuje jako generator prądu dla układu elektrycznego. Opel ma jednak zadebiutować jako samochód w pełni elektryczny.
Specyfikacja europejskiego modelu nie jest jeszcze gotowa. Obecny Leapmotor B10 korzysta z akumulatorów 56,2 oraz 67,1 kWh, które dają odpowiednio 361 i 434 km zasięgu. Wersja REEV pozwala przejechać około 86 km w trybie elektrycznym.
218 KM i około 4,5 m długości jako punkt odniesienia
Obecne wcielenie Leapmotora B10 ma silnik o mocy 218 KM i momencie obrotowym 280 Nm. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w około 8 sekund, a jego prędkość maksymalna wynosi 170 km/h.
Nowy Opel ma mierzyć około 4,5 m długości. To naturalnie wpisuje go w segment kompaktowych SUV-ów, gdzie liczą się nie tylko zasięg i cena, ale też przestrzeń oraz poczucie solidności. Europejski klient zwykle nie wybacza kabiny zrobionej „na skróty”, nawet jeśli napęd działa bez zarzutu.
Nadwozie powstanie w Rüsselsheim
Chińska baza nie oznacza chińskiego wyglądu. Nadwozie nowego Opla zostanie w pełni opracowane w Rüsselsheim. Niemieccy inżynierowie zajmą się także zawieszeniem, interfejsem użytkownika i innymi kluczowymi elementami auta.
Stellantis przekonuje, że azjatyckie pochodzenie konstrukcji będzie trudne do rozpoznania. To ważne, bo Opel musi utrzymać własny charakter stylistyczny, a nie tylko przykleić błyskawicę na gotowym modelu z Chin.
Czy to będzie Opel Manta?
Stellantis nie podał jeszcze nazwy nowego elektrycznego SUV-a. W ostatnich latach często wracał temat reaktywacji Manty jako sportowo-użytkowego modelu średniej wielkości, ale ten projekt został przesunięty w czasie. Manta miała powstawać we Włoszech, w Melfi, na tych samych liniach co przyszła Lancia Gamma i DS N°7.
Te modele mają korzystać z platformy STLA Medium. Nie ma jednak potwierdzenia, że nowy SUV z Saragossy przejął tę rolę. Znany scenariusz jest prostszy: Manta pozostaje w zawieszeniu, a jej termin przesunął się w stronę 2030 roku. Elektryczny SUV oparty na technice Leapmotor ma trafić na rynek wcześniej.
Stellantis może pójść tą drogą szerzej
Opel określa nowy model jako pierwszy produkt wynikający z rozszerzenia partnerstwa. To sugeruje, że współpraca Stellantisa i Leapmotora może wyjść poza jeden samochód jednej marki. Taki kierunek ma logiczne uzasadnienie.
Europejscy producenci potrzebują tańszych i szybciej gotowych rozwiązań dla aut elektrycznych, a chińskie marki mają przewagę w tempie rozwoju platform bateryjnych. Dla Opla najważniejsze będzie jednak to, czy gotowa technika da się ubrać w produkt, który nadal będzie wyglądał i prowadził się jak Opel.
Źródło: Stellantis
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

FIA zmienia zasady ADUO. Najsłabszy silnik w F1 dostanie większą pomoc

Unia Europejska zapłaci za chińskie autobusy w Afryce?

2.0 HDi to diesel z bardzo dobrą opinią. Najlepsze wersje, usterki i koszty

CPN może zostać po 15 maja. Paliwo ma tanieć, ale rachunek już jest ogromny






