Elon Musk chce połączyć dwa filary swojego biznesowego imperium. Tesla i SpaceX powołały już specjalne komisje, które analizują możliwość fuzji, a miliarder otwarcie popiera takie rozwiązanie. Powstałby technologiczny gigant o wartości przekraczającej 3 bln dolarów, ale ostateczna decyzja nie należy wyłącznie do Muska.
Musk popiera połączenie
Podczas konferencji poświęconej wynikom finansowym SpaceX za trzeci kwartał 2026 roku Elon Musk odniósł się do możliwości połączenia przedsiębiorstwa kosmicznego z Teslą. Jak informuje holenderski AutoWeek, szef obu firm uznał taki scenariusz za dobry pomysł, wskazując przede wszystkim na korzyści wynikające ze wspólnego rozwoju technologii.

fot. Tesla
Nie chodzi jednak wyłącznie o deklarację miliardera. Rady dyrektorów Tesli i SpaceX powołały już niezależne komisje, których zadaniem jest zbadanie potencjalnej transakcji. Według Muska inicjatywa wyszła od akcjonariuszy zainteresowanych bliższą integracją obu przedsiębiorstw.
Sam Musk nie uczestniczy bezpośrednio w pracach komisji. Jako szef i znaczący udziałowiec obu firm znajduje się w sytuacji konfliktu interesów, dlatego oceną ewentualnego połączenia zajmują się niezależni dyrektorzy.
Technologie łączą oba biznesy
Na pierwszy rzut oka producent samochodów elektrycznych i przedsiębiorstwo zajmujące się rakietami kosmicznymi działają w zupełnie innych branżach. W rzeczywistości ich działalność coraz mocniej się przenika. Musk wskazuje przede wszystkim na sztuczną inteligencję, projektowanie układów scalonych i zaawansowane procesy produkcyjne.
Tesla rozwija autonomiczne systemy jazdy, robotykę i własne rozwiązania obliczeniowe. SpaceX dysponuje natomiast zapleczem technologicznym obejmującym komunikację satelitarną, systemy kosmiczne oraz sztuczną inteligencję. W lutym 2026 roku przedsiębiorstwo przejęło również xAI, firmę Muska zajmującą się rozwojem AI.
Połączenie mogłoby ułatwić współdzielenie technologii, zespołów inżynierskich i infrastruktury badawczej. To jednak potencjalne korzyści, a nie potwierdzone oszczędności. Ich rzeczywista skala zależałaby od warunków transakcji oraz sposobu integracji obu organizacji.
Roadster pokazuje możliwości
Przykładem współpracy jest nowa generacja Tesli Roadster. Zaprezentowany ponownie w październiku samochód wykorzystuje rozwiązania opracowane przez SpaceX, w tym technologię dodatkowych dysz wykorzystujących sprężony gaz. Musk od lat zapowiadał zastosowanie takiego układu w elektrycznym supersamochodzie.

fot. Tesla
Projekt pokazuje, że współpraca obu przedsiębiorstw nie ogranicza się do wspólnego właściciela. Technologie rozwijane na potrzeby przemysłu kosmicznego mogą znaleźć zastosowanie również w motoryzacji, choć Roadster pozostaje wyjątkowym przykładem, a nie zapowiedzią podobnych rozwiązań we wszystkich modelach Tesli.
Gigant wart biliony
Skala potencjalnej transakcji byłaby bezprecedensowa. Według danych przytoczonych przez The Information kapitalizacja Tesli wynosi blisko 1,5 bln dolarów, natomiast wartość rynkowa SpaceX sięga około 2 bln dolarów. Łączna wycena obu przedsiębiorstw to około 3,5 bln dolarów (13,64 bln zł).
Nie oznacza to jednak, że właśnie tyle byłaby warta firma powstała po fuzji. Ostateczna wycena zależałaby między innymi od struktury transakcji, relacji wymiany akcji i reakcji inwestorów.
SpaceX ma za sobą wyjątkowo mocny kwartał. Przychody przedsiębiorstwa wzrosły o 161% rok do roku, osiągając około 14,6 mld dolarów (56,88 mld zł), a zysk wyniósł 4,4 mld dolarów (17,14 mld zł). Za wzrost odpowiadały przede wszystkim usługi łączności satelitarnej i działalność związana ze sztuczną inteligencją.
Jednocześnie SpaceX prowadzi kapitałochłonne projekty, w tym rozwój systemu Starship i infrastruktury obliczeniowej. Dla akcjonariuszy Tesli istotne będzie więc nie tylko to, jakie technologie mogłyby zyskać obie firmy, lecz także sposób finansowania przyszłych inwestycji.
Akcjonariusze zdecydują
Poparcie Elona Muska nie wystarczy do przeprowadzenia fuzji. Jak wyjaśnił miliarder, transakcja wymagałaby zgody akcjonariuszy reprezentujących co najmniej 50% wszystkich akcji Tesli, a nie jedynie połowy głosów oddanych podczas głosowania. To istotna przeszkoda, ponieważ Musk nie dysponuje samodzielnie takim pakietem.
Komisje musiałyby najpierw wypracować warunki ewentualnego połączenia, a następnie przedstawić je akcjonariuszom. Na obecnym etapie nie uzgodniono jeszcze żadnej propozycji. Nie ma również oficjalnego harmonogramu ani potwierdzenia, że negocjacje zakończą się sukcesem.
Rynek zareagował jednak pozytywnie na informacje o rozmowach. Po wypowiedziach Muska akcje Tesli zyskały około 1% w handlu posesyjnym, a notowania SpaceX również wzrosły, do czego przyczyniły się także wyniki finansowe przedsiębiorstwa.
Sam Musk przestrzegł inwestorów przed traktowaniem fuzji jako przesądzonej. Obecnie pewne jest jedynie to, że obie firmy formalnie analizują możliwość połączenia. Ewentualna decyzja oznaczałaby jedną z największych zmian organizacyjnych w historii biznesowego imperium miliardera, a dla Tesli mogłaby stanowić kolejny krok w kierunku działalności wykraczającej daleko poza produkcję samochodów.





