Tesla kończy epokę auta do… prowadzenia przez kierowcę. Roadster ma być ostatnim takim modelem

Tesla wyraźnie przesuwa środek ciężkości z klasycznych aut na pojazdy autonomiczne. Według Elona Muska nowy Roadster ma być ostatnią Teslą, którą człowiek poprowadzi w tradycyjny sposób, a resztę przyszłej gamy zdominuje Cybercab i inne modele bez kierowcy.
Długoterminowa struktura produkcji Tesli ma opierać się przede wszystkim na Cybercabie. Musk uzasadnia to tym, że większość codziennych przejazdów odbywa się z jedną lub dwiema osobami na pokładzie, więc właśnie taki format pojazdu ma stać się podstawą oferty marki.
Roadster jako wyjątek w przyszłej gamie
W planie na kolejne lata niemal cała gama Tesli ma być autonomiczna i zróżnicowana głównie rozmiarem. Roadster pozostaje wyjątkiem, bo to właśnie on ma być jedynym autem z ręcznym prowadzeniem w długofalowej ofercie producenta. To jednocześnie kolejna zmiana w komunikacji wokół tego modelu.
Ostateczna wersja Roadstera nadal nie została pokazana, choć wcześniej zapowiadano prezentację jeszcze w tym miesiącu, a teraz termin przesunięto o około miesiąc.
Kolejne opóźnienia i coraz dłuższa lista obietnic
Roadster był już wielokrotnie przesuwany od chwili pokazania prototypu w listopadzie 2017 roku. Do podobnej korekty doszło też przy trzeciej generacji robota Optimus, którego produkcja w Fremont ma ruszyć latem, ale sama prezentacja została przesunięta na połowę roku.
Opóźnił się również termin wdrożenia w autach klientów całkowicie autonomicznej jazdy bez nadzoru kierowcy. Funkcja, która miała wejść dużo wcześniej, ma teraz pojawić się prawdopodobnie w czwartym kwartale, a przeszkodą pozostają skomplikowane skrzyżowania, słabe oznakowanie, trudna pogoda oraz konieczność aktualizacji milionów aut do nowej architektury kamer i systemów obliczeniowych.
Tesla inwestuje w autonomię, robotykę i półprzewodniki
Firma równolegle rozwija kilka dużych projektów, które mają wspierać ten kierunek. Chodzi o Robotaxi, Optimusa, własne półprzewodniki oraz ciężarówkę Semi, której produkcja ma ruszyć w najbliższym czasie. Widać to także po wydatkach inwestycyjnych.
Nakłady kapitałowe wzrosły z 1,5 do 2,5 mld dolarów (ok. 9,0 mld zł), a prognoza na lata 2025-2026 zakłada inwestycje przekraczające 25 mld dolarów (ok. 90,2 mld zł). To już nie jest ostrożne dokładanie do skarbonki, tylko pełne wejście w kosztowną przebudowę firmy.
Wyniki kwartalne poprawiły się niemal w całym biznesie
Tesla zakończyła pierwszy kwartał z przychodem na poziomie 22,4 mld dolarów (ok. 80,8 mld zł), co oznacza wzrost o 16%. Segment motoryzacyjny urósł o 16% do 16,2 mld dolarów (ok. 58,4 mld zł), a usługi zwiększyły się o 42% do 3,75 mld dolarów (ok. 13,5 mld zł).
Słabiej wypadła działalność energetyczna, gdzie przychody spadły o 12% do 2,4 mld dolarów (ok. 8,7 mld zł). Zmniejszyły się też wpływy ze sprzedaży zielonych kredytów, z 595 mln dolarów (ok. 2,1 mld zł) do 380 mln dolarów (ok. 1,4 mld zł).
Marże i zyski odbiły, ale nie wszystko wyszło idealnie
Ebitda wzrosła o 30% do 3,7 mld dolarów (ok. 13,4 mld zł), a zysk operacyjny skoczył o 136% do 941 mln dolarów (ok. 3,4 mld zł). Marża operacyjna podwoiła się do 4,2%, zysk netto urósł o 56% do 1,45 mld dolarów (ok. 5,2 mld zł), a zysk na akcję zwiększył się z 0,27 do 0,41 dolara, przebijając oczekiwania analityków na poziomie 0,37 dolara.
Nie wszystko jednak wyglądało idealnie. Przychody okazały się niższe od prognozowanych 22,64 mld dolarów (ok. 81,7 mld zł), choć przepływy pieniężne wzrosły z 664 mln dolarów (ok. 2,4 mld zł) do 1,44 mld dolarów (ok. 5,2 mld zł), a zasób gotówki zwiększył się z 36,9 do 44,7 mld dolarów, czyli do około 161,3 mld zł.
Tesla coraz mniej przypomina tradycyjnego producenta aut
Najważniejszy wniosek z nowych deklaracji jest prosty: Tesla chce być firmą od autonomii, a nie marką budującą kolejne modele dla kierowców lubiących samodzielne prowadzenie. Jeśli ten kierunek zostanie utrzymany, Roadster stanie się nie tylko sportowym symbolem marki, ale też jej ostatnim ukłonem w stronę klasycznego samochodu.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Leapmotor ma problem. Akcje nagle runęły, a na ich kurs spadły cztery ciosy naraz

McLaren sięga po 11-latka. Harry Williams najmłodszym zawodnikiem programu rozwojowego

McLaren wyciąga kluczową postać z Red Bulla. Steiner widzi w tym plan na lata

Jeździsz na niskich obrotach? Tak niszczysz DPF i silnik. Koszty mogą zaskoczyć




