⏱️ 5 min.

Toyota FJ60 Turbo Trail Cruiser: restomod 389 KM

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

27-10-2025 14:10
Toyota FJ60 Turbo Trail Cruiser

SEMA zawsze lubiło wskrzeszenia legend, ale rzadko która legenda zachowywała tak wiele z pierwowzoru. Toyota pokazała FJ60 Turbo Trail Cruiser – restomod, który do zabytkowego Land Cruisera z 1985 roku włożył współczesny silnik V6 biturbo, nie ruszając nadwozia, fabrycznych mostów ani pięciobiegowej skrzyni H55F. Efekt? Oldschoolowy wygląd i charakter jazdy, a pod maską współczesna siła.

Toyota zleciła przygotowanie projektu zespołowi Toyota Motorsports Garage i – co ważne – postawiła twarde warunki. Auto miało wyglądać jak z salonu sprzed czterech dekad, a jednocześnie mieć nowoczesny napęd bez „rzeźbienia” w konstrukcji. Dlatego z ramy i układu napędowego nie zniknęły ani reduktor, ani żywe mosty z przodu i z tyłu. To rzadki przypadek, gdy restomod nie próbuje udawać współczesnej terenówki – zachowuje stalowy charakter i mechaniczne doznania FJ60.

Stare serce wyjęte, nowe włożone – ale bez demolki

Pod maską wylądował 3,4-litrowy V6 i-Force z dwiema turbosprężarkami (pochodzący z Tundry). Fabryczna jednostka 2F – rzędowa szóstka 4,2 – „odjechała” do magazynu (oryginalnie 135 KM i 217 Nm), a na jej miejsce trafił motor o mocy 389 KM, oraz momencie 650 Nm. To ponad dwukrotny skok mocy względem 2F, a jednak Toyota nie wzmacniała mostów ani reduktora. Wniosek? Dział napędów dawno temu zbudował je z solidnym zapasem – i dzisiaj ten zapas pracuje na legendę Land Cruisera.

Aby pożenić nowoczesne V6 z klasyczną skrzynią H55F, zespół użył płyty montażowej silnika oraz dzwonu przekładni z zestawu Marks 4WD. Wymagało to tylko jednej istotnej przeróbki po stronie silnika: miski olejowej, tak by całość zmieściła się pod maską FJ60. Resztę dopełnił układ wydechowy skrojony na miarę – poprawił prześwit dla nowych podzespołów i nadał klasykowi donośniejszy, bardziej rasowy ton.

Toyota FJ60 Turbo Trail Cruiser

Chłodniej, ciszej, bardziej plug-and-play

Nowa chłodnica została zaprojektowana tak, by wykorzystać oryginalne punkty mocowania, ale jej wydajność bije na głowę tę z 1985 roku. Wiązka elektryczna i sterownik silnika to już współczesność – wdrożone tak, by nie zabić „fabrycznego” odczucia układu jezdnego. Toyota podkreśliła, że charakter prowadzenia pozostał zgodny z epoką: kierowca wciąż czuje mechanikę, a nie filtr algorytmów.

Podniesiony o 3,8 cm, ale dalej „stockowy” z wyglądu

Prześwit został powiększony o skromne 3,8 cm. Zastosowano odwrócone mocowania przednich resorów (front-shackle reversal). W praktyce to poprawia stabilność i kąt natarcia – przydaje się, bo na samochód trafiły 35-calowe Continental TerraContact A/T. I… to koniec ingerencji. Karoseria? Bez przetłoczeń z XXI wieku, bez „off-roadowego makijażu”. Tylko rzetelna renowacja.

Toyota FJ60 Turbo Trail Cruiser

PPG odtworzyło fabryczny odcień Silver 147

Nadwozie otrzymało lakier Silver 147 – odtworzony przy współpracy z PPG. To detal, ale robi różnicę: FJ60 wygląda tak, jakby przez 40 lat wyjeżdżał tylko w niedziele do kościoła i z powrotem do garażu. Grafiki z tamtego okresu dopełniają obraz. Żadnych agresywnych naklejek, żadnych spojlerów. Po prostu Land Cruiser, który zachował swoją autentyczność.

Wnętrze: lata 80. plus jeden duży ekran

Środek został odświeżony z poszanowaniem oryginału – z jednym wyjątkiem. Stara jednostka AM/FM zniknęła, a jej miejsce zajęła Alpine Halo11 z ekranem 11 cali i zestawem nagłośnienia JBL. Subtelne to nie jest – ekran wygląda tu trochę jak telewizor, ale ma argumenty: nawigację, bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay. Dobrą wiadomością dla purystów jest to, że Halo11 montuje się do pojedynczego DIN-u, więc deska nie została pocięta.

Debiut na SEMA 2025 i szerszy kontekst

Auto zostanie pokazane na stoisku Toyoty podczas SEMA Show 2025 w Las Vegas Convention Center. Projekt wpisuje się w strategię „multi-pathway”, w której marka stawia nie na jeden rodzaj napędu, ale na wachlarz wyboru: silniki spalinowe, hybrydy, PHEV-y, jednostki elektryczne oraz ogniwa wodorowe. Turbo Trail Cruiser nie jest zapowiedzią sprzedażowej rewolucji – to raczej manifest, że „stare i nowe” potrafią żyć w zgodzie, jeśli inżynierowie dostaną jasne cele i czas na dopracowanie detali.

Toyota FJ60 Turbo Trail Cruiser

Dlaczego to działa? Bo FJ60 nie próbuje być czymś innym

Sens tego restomodu jest prosty: nie udaje nowoczesnego SUV-a. Pozostaje klasycznym Land Cruiserem – z ramą, z mostami, z pięciobiegową H55F – ale ma zapas mocy, który zdejmuje presję z kierowcy przy dojazdach i na długich podjazdach. Brak body-kitu i „współczesnej stylizacji” sprawia, że auto nie kłóci się z własną historią.

Co z ceną i dostępnością?

To jednorazowy projekt pokazowy – brak danych o cenie, produkcji czy sprzedaży. I w sumie dobrze: gdyby Toyota wstawiła to do cennika, spór o to, „ile jest oryginału w oryginale” trwałby wiecznie. W takiej formie zostaje czystą prezentacją możliwości, bez kompromisów dyktowanych seryjną homologacją.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl