⏱️ 3 min.

Mercedes ucina spekulacje: żadnych silników od BMW, tylko własna rodzina FAME

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

12-09-2025 10:09
silnik mercedesa fame

Mercedes oficjalnie zdementował plotki o rzekomej współpracy z BMW w zakresie dostaw czterocylindrowych jednostek napędowych. Zamiast kompromisów, marka ze Stuttgartu postawiła na pełną niezależność technologiczną, rozwijając od podstaw własną rodzinę modularnych silników FAME, gotowych na normy Euro 7 oraz regulacje w USA i Chinach.

Sprostowanie i koniec spekulacji

W ostatnich tygodniach branżowe media żyły pogłoskami, według których Mercedes miał rozważać zakup czterocylindrowych silników od BMW. Źródłem zamieszania był artykuł opublikowany w sierpniu przez niemieckim Manager Magazin, sugerujący możliwość współpracy między konkurentami. Jednak Mercedes przeciął te spekulacje jednoznacznie. Markus Schaefer, członek zarządu Mercedesa, podkreślił stanowczo:

Nie ja puściłem tę plotkę w obieg. Całkowicie przeprojektowaliśmy nasze portfolio silników cztero- i sześciocylindrowych.

To krótkie zdanie zamknęło temat potencjalnych sojuszy, które jeszcze niedawno wydawały się – przynajmniej dla niektórych obserwatorów – realnym scenariuszem.

Rodzina FAME – trzon strategii Mercedes

Zamiast outsourcingu, Mercedes postawi na niezależność i innowację. Powstała rodzina FAME (Family of Modular Engines), która obejmuje jednostki o układach 4-, 6- i 8-cylindrowych. Każdy z tych silników ma wspólną architekturę modularną, co pozwala dostosować konstrukcję do różnych modeli i rynków. Mercedes wskazał, że modularność oznacza większą efektywność kosztową i elastyczność produkcyjną. Dzięki temu można wytwarzać różne warianty napędów bez konieczności projektowania wszystkiego od zera. To rozwiązanie, które wpisuje się w globalne wymagania – zarówno europejskich norm Euro 7, jak i surowych regulacji amerykańskich oraz chińskich.

Inwestycja w przyszłość silników spalinowych

Choć elektryfikacja rynku przyspiesza, Mercedes nie zamierza rezygnować z silników spalinowych. Wręcz przeciwnie – marka zapowiedziała dalsze rozwijanie palety jednostek. Oprócz popularnych czterocylindrówek, wkrótce zadebiutuje nowy V8 o wysokich osiągach, przeznaczony dla sportowych i luksusowych modeli. Również legendarny V12 pozostaje w ofercie, skierowany do klientów oczekujących wyjątkowej tradycji i prestiżu. Dla Mercedesa to nie tylko marketing – to symboliczna demonstracja, że wciąż zamierza utrzymywać pozycję w segmencie high-performance.

Filozofia pełnej kontroli

Decyzja o utrzymaniu pełnej niezależności w projektowaniu silników wynika z filozofii marki. Mercedes chce mieć kontrolę nad każdym etapem rozwoju napędu, co pozwala lepiej integrować je z pozostałymi technologiami – od elektroniki po układy hybrydowe. To także gwarancja jakości, której – jak łatwo ironicznie zauważyć – nie da się osiągnąć przez „zakupy u sąsiada”. Schaefer i zarząd wysyłają jasny komunikat: Mercedes nie idzie drogą łatwych sojuszy ani półśrodków. To marka, która – mimo globalnych trendów i presji kosztowej – zamierza trzymać się własnej drogi.

Znaczenie dla rynku

W świecie, w którym alianse technologiczne stają się codziennością, decyzja Mercedesa o pełnej niezależności ma strategiczne znaczenie. Daje sygnał klientom, że ich samochody wciąż będą miały unikalny charakter, niepodrabialny przez rozwiązania wspólne z konkurencją. To także dowód, że niemiecki gigant jest gotowy inwestować miliardy euro w rozwój technologii spalinowych, nawet jeśli świat coraz głośniej mówi o elektrykach. Mercedes zakończył więc wszelkie spekulacje – przyszłość jego silników spalinowych będzie tworzona w Stuttgarcie, pod własnym dachem, bez wsparcia BMW czy kogokolwiek innego.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.