Toyota GR GT V8 wchodzi do gry. Ten japoński supersamochód rzuca wyzwanie Porsche 911

Adam Kopeć
Andrzej Kopeć

Japończycy właśnie odpalili prawdziwą bombę. GR GT nie jest kolejną sportową wariacją, lecz zupełnie nowym supersamochodem – lekkim, aluminiowo-karbonowym, piekielnie mocnym i napędzanym silnikiem V8. Ponad 650 KM, hybryda zaprojektowana wyłącznie pod osiągi i napęd na tył czynią z tego samochodu najbardziej bezkompromisową Toyotę w historii.

Nowy model Toyoty powstawał równolegle z wyścigową odmianą GR GT3 oraz z elektrycznym następcą Lexusa LFA, który ma odziedziczyć część rozwiązań konstrukcyjnych zaprezentowanego auta. Poprzednie LFA było oparte na wolnossącym V10 o pojemności 4,8 litra, rozwijało 560 KM i przyspieszało do 100 km/h w 3,7 s. To legenda, do której Toyota nawiązuje bardzo świadomie, wyraźnie wskazując kierunek swojej sportowej przyszłości.

Toyota GR GT

Aluminiowa konstrukcja i karbonowe detale

Toyota stworzyła GR GT jako pierwszy model marki oparty na w pełni aluminiowej strukturze nadwozia. Smukłą, nisko poprowadzoną karoserię wykonano z aluminium, natomiast maska i dach powstały z kompozytu wzmacnianego włóknem węglowym. Taki zestaw pozwala realnie obniżyć masę bez utraty sztywności – coś, co w świecie supersamochodów liczy się bardziej niż dodatkowe konie mechaniczne.

Zawieszenie wykorzystuje nisko osadzone, podwójne wahacze poprzeczne z kutymi ramionami z aluminium. Za 20-calowymi kołami i oponami Michelin Pilot Sport Cup 2 pracują karbonowo-ceramiczne tarcze Brembo – konfiguracja kojarzona raczej z torowymi potworami niż z „zwykłymi” Toyotami. Producent podkreślił, że cały projekt podporządkowano jednemu celowi: możliwie najniżej położonemu środkowi ciężkości i idealnemu wyważeniu. Efekt? 45:55 – wynik bliski ideału dla auta z przednim silnikiem i napędem na tył.

Toyota GR GT

4-litrowy V8, układ Hot-V i hybrydowe wsparcie kierowcy

Pod maską pracuje 4-litrowe V8 z dwiema turbosprężarkami umieszczonymi w układzie Hot-V. Krótki skok tłoka pozwolił obniżyć wysokość jednostki, co poprawia zarówno reakcję na gaz, jak i prowadzenie. Napęd – zgodnie z klasyczną szkołą – trafia na tylne koła, lecz za pośrednictwem układu transaxle. Rurę napędową torque tube wykonano z CFRP, a nowa 8-biegowa przekładnia automatyczna korzysta z mokrego sprzęgła rozruchowego zamiast konwertera, co pozwala uzyskać ostrzejszą, bardziej sportową charakterystykę.

Za skrzynią pracuje mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Silnik elektryczny umieszczony przed przekładnią odpowiada za wypełnianie ubytków momentu podczas przyspieszania i zmian biegów. Dodaje autu płynności, ale też poprawia responsywność, dzięki czemu GR GT reaguje na gaz tak, jak powinien reagować supersamochódbez zawahania i bez utraty tempa.

Toyota GR GT

Przynajmniej 650 KM, 850 Nm i ponad 320 km/h

Układ napędowy generuje minimum 650 KM i 850 Nm. Przy masie 1750 kg daje to 2,7 kg na 1 KM – wynik charakterystyczny dla aut z najwyższej ligi. Toyota GR GT przekracza 320 km/h, a choć producent nie ujawnił czasu przyspieszenia do 100 km/h, można się spodziewać wartości rzędu 3 s. Jak podała Toyota, układ wydechowy został zaprojektowany tak, by możliwie wiernie oddawać aktualny stan pracy silnika.

To podejście przywołuje ducha klasycznych supersamochodów, które komunikowały się z kierowcą dźwiękiem, a nie serią cyfrowych widgetów.

Toyota GR GT

Kokpit zbudowany wokół kierowcy

Wnętrze GR GT jest dwuosobowe i zaprojektowane tak, jakby powstało bezpośrednio w padoku – prosto z motorsportu. Czerwona tapicerka podkreśla sportowy charakter, a fotel kierowcy osadzono ekstremalnie nisko, by jego sylwetka stała się częścią układu środka ciężkości. Kluczowe przełączniki znalazły się w zasięgu dłoni, tuż przy kierownicy, aby dało się je obsłużyć nawet podczas dużych przeciążeń.

Toyota nie owija w bawełnę: GR GT celuje w Porsche 911 GT3 RS i McLarena 750S. A to oznacza również podobny poziom cenowy. Producent zapowiedział, że w zależności od wersji, rynku i wyposażenia model będzie kosztować 1,2–1,5 mln zł.

O autorze

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl