Toyota stworzyła najbardziej szalone Camry w historii. Ma zaskakującą liczbę cylindrów

Toyota pokazała jednorazowy projekt Camry GR z dwoma osobnymi silnikami, które razem tworzą nietypowy układ 7-cylindrowy. To nie jest zapowiedź rodzinnego sedana, lecz pokaz możliwości działu sportowego tej japońskiej marki i jeden z najbardziej osobliwych eksperymentów z nazwą Camry.
Dwa silniki zamiast jednego
Najważniejsza zmiana nie znajduje się w zderzaku ani na pokrywie bagażnika, lecz w układzie napędowym. Toyota umieściła z przodu pojedynczy silnik trzycylindrowy, natomiast drugi trafił do tyłu auta. To silnik czterocylindrowy, który zajmuje przestrzeń przeznaczoną zwykle dla pasażerów i bagażu.
W efekcie powstało Camry z łączną liczbą siedmiu cylindrów, choć nie w formie jednego klasycznego silnika. Toyota nie podała szczegółowych osiągów tego projektu. Nie wyjaśniła też, w jaki sposób obie jednostki współpracują podczas jazdy. Sama konfiguracja wystarcza jednak, by ten egzemplarz wyróżniał się nawet na tle najbardziej odważnych przeróbek.
Kabina straciła kanapę, a zyskała klimat auta torowego
Montaż drugiego silnika oznacza jednak koniec praktyczności. Kanapa zniknęła, a jej miejsce zajęła jednostka napędowa z osprzętem. Część elementów trafiła także do przestrzeni bagażowej, więc o typowym użytkowaniu sedana nie ma tu mowy.
Wnętrze dostało również klatkę bezpieczeństwa. Ten element wzmacnia konstrukcję i jednoznacznie przesuwa charakter auta w stronę maszyny pokazowo-torowej. Camry, które zwykle kojarzy się z wygodą i spokojem, w tej wersji przestało udawać rozsądny samochód.
Nadwozie też nie próbuje być subtelne
Z zewnątrz projekt dostał pakiet, który pasuje do mechanicznego szaleństwa pod karoserią. Przód ma przeprojektowany zderzak, duże wloty powietrza i wyraźny splitter. Poszerzone nadkola mieszczą szerszy rozstaw, a czarne felgi wzmacniają torowy charakter auta.
Z tyłu pojawił się zmieniony zderzak, dodatki aerodynamiczne i ogromne skrzydło zamontowane na pokrywie bagażnika. Tylna część wygląda też na odchudzoną, między innymi przez szybę przypominającą element z materiału wzmacnianego włóknem. Efekt jest bliższy samochodowi turystycznemu niż sedanowi do codziennych dojazdów.
To raczej manifest inżynierów niż zapowiedź produkcji
Toyota nie potwierdziła, że ten projekt wpłynie na przyszłe modele seryjne. Podwójny układ napędowy z siedmioma cylindrami w Camry pozostaje więc ciekawostką, a nie realnym kierunkiem rozwoju gamy. I całe szczęście, bo księgowy od homologacji mógłby po tym projekcie poprosić o urlop zdrowotny.
Sens tego auta jest inny. To pokaz, co mogą zrobić inżynierowie, gdy priorytetem nie jest koszt produkcji, przestrzeń na nogi ani rozsądne zużycie paliwa. Toyota stworzyła jednorazowy egzemplarz, który ma przyciągać uwagę konstrukcją i brzmieniem kojarzonym z klasycznymi japońskimi autami sportowymi.
Najdziwniejsze Camry GR pozostanie unikatem
Siedmiocylindrowe Camry GR nie trafi do salonów i nie zastąpi żadnej zwykłej wersji modelu. Ten samochód jest jednorazowym projektem pokazowym, zbudowanym bardziej dla efektu technicznego niż dla rynku. W świecie, w którym większość sedanów walczy o komfort, ciszę i przewidywalność, taka Toyota działa jak kontrolowany wybryk.
Camry z silnikiem z przodu i drugim silnikiem z tyłu nie jest praktyczna, ale właśnie dlatego trudno przejść obok niej obojętnie.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Antonelli uciszył sceptyków w Monako. Wolff mówi o przełomie

Koszmarny wypadek w Ząbkach. Zmarł drugi pasażer podróżujący Audi

Przerażający wypadek w Ząbkach. Audi rozpadło się po zderzeniu z Hondą, za której kierownicą siedział Turek

Verstappen poczuł bolid. Monako obnażyło paradoks przepisów 2026



