Unia Europejska chce domknąć obieg surowców w motoryzacji. Producenci mają odpowiadać nie tylko za konstrukcję nowych samochodów, lecz także za zbiórkę i przetwarzanie pojazdów wycofanych z eksploatacji, a z czasem wykorzystywać odzyskane materiały w kolejnych modelach.
Producenci mają odpowiadać za samochód także po jego wycofaniu
Parlament Europejski 18 czerwca przyjął regulacje dotyczące pojazdów wycofanych z eksploatacji. Jednym z ich filarów jest rozszerzenie odpowiedzialności producentów, którzy mają uczestniczyć finansowo i organizacyjnie w zbieraniu oraz przetwarzaniu zużytych samochodów.
W ciągu trzech lat od wejścia przepisów w życie każda firma motoryzacyjna będzie musiała opracować własną strategię gospodarki obiegu zamkniętego. Oznacza to konieczność uwzględniania całego cyklu życia pojazdu już na etapie jego projektowania.
Do recyklingu ma trafiać także więcej tworzyw sztucznych
Nieco ponad dwa lata po przygotowaniu strategii producenci i zakłady przetwarzające pojazdy mają osiągnąć kolejny cel. W samochodach wycofanych z eksploatacji, oprócz części metalowych, recyklingowi ma podlegać 30% tworzyw sztucznych.
Nowe wymagania obejmą również stacje demontażu i zakłady rozdrabniania pojazdów. Przewidziane dla nich procedury mają ograniczyć utratę surowców, które dziś często nie wracają do produkcji i kończą jako odpady trudne do ponownego wykorzystania.
Nowe samochody będą musiały zawierać odzyskane materiały
Po sześciu latach od wejścia regulacji w życie pojawią się obowiązkowe udziały surowców wtórnych w nowych pojazdach. Materiały te mają pochodzić z odpadów pokonsumpcyjnych, a część z nich bezpośrednio ze starych samochodów.
Początkowo 15% tworzyw sztucznych stosowanych w nowych modelach ma pochodzić z recyklingu. Co najmniej 20% tej puli będzie musiało zostać odzyskane z pojazdów wycofanych z eksploatacji. W dziesiątym roku obowiązywania przepisów ogólny udział tworzyw z recyklingu ma wzrosnąć do 25%.

fot. BMW
Komisja Europejska ma również wyznaczyć wymagania dotyczące zawartości odzyskanej stali, aluminium, magnezu i ich stopów. W dalszej kolejności regulacje mogą objąć materiały krytyczne, takie jak neodym, prazeodym i bor, wykorzystywane między innymi w podzespołach napędów elektrycznych.
Samochody trzeba będzie łatwiej rozbierać
Przepisy mają wymusić projektowanie pojazdów w sposób ułatwiający odzyskiwanie wartościowych części. Nowe samochody mają umożliwiać sprawny i nieniszczący demontaż akumulatorów, silników elektrycznych, katalizatorów, opon oraz szyb.
Docelowo pojazd będzie musiał zapewniać 85% poziomu ponownego użycia i recyklingu. Łączny poziom odzysku, obejmujący także inne formy zagospodarowania materiałów, ma wynosić 95%.
Takie wymagania mogą wpłynąć na konstrukcję połączeń, dobór materiałów i sposób montażu podzespołów. Samochód projektowany wyłącznie z myślą o szybkim i tanim złożeniu może nie wystarczyć, jeśli jego rozebranie po kilkunastu latach okaże się zbyt trudne albo kosztowne.
Komisja Europejska będzie mogła przesuwać terminy
Wprowadzenie nowych obowiązków przypada na okres poważnych trudności europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Producenci będą musieli jednocześnie zmieniać konstrukcję pojazdów, łańcuchy dostaw, procesy produkcyjne i sposób zagospodarowania samochodów po zakończeniu ich eksploatacji.
Z tego względu Komisja Europejska ma otrzymać możliwość czasowego łagodzenia celów lub przesuwania terminów w wyjątkowych okolicznościach. Taka sytuacja może wystąpić między innymi wtedy, gdy na rynku zabraknie odpowiedniej ilości tworzyw z recyklingu albo ich ceny wzrosną do poziomu utrudniającego realizację obowiązków.
Nowe zasady nie oznaczają więc, że każdy samochód natychmiast zacznie powstawać ze starego auta. Wyznaczają jednak kierunek, w którym motoryzacja ma stopniowo odchodzić od jednorazowego wykorzystania surowców na rzecz ich odzyskiwania i ponownego użycia.






