Chiński rynek, jeszcze niedawno będący jednym z filarów sprzedaży niemieckich koncernów, staje się dla nich coraz poważniejszym problemem. W pierwszej połowie 2026 roku Volkswagen, BMW i Mercedes-Benz odnotowały tam spadki przekraczające 20%, a największe straty poniósł producent ze Stuttgartu.
Volkswagen traci w Chinach co czwartego klienta
Grupa Volkswagen sprzedała w pierwszym półroczu 2026 roku 4,126 mln pojazdów, czyli o 6,3% mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wzrosty w Europie Zachodniej, Europie Środkowo-Wschodniej i Ameryce Południowej nie wystarczyły, aby zrównoważyć wyraźne osłabienie wyników na rynku chińskim.
Sprzedaż koncernu w Chinach spadła o 25,9%. Szczególnie dotkliwie wygląda sytuacja samochodów elektrycznych, których dostawy zmniejszyły się tam aż o 47,9%. To właśnie słaby rezultat w Państwie Środka w dużej mierze przesądził o globalnym spadku sprzedaży elektryków grupy o 5,8%, mimo że w Europie ich liczba wzrosła o 8,4%.
Niemcy szykują ogromne cięcia. Te modele koncernu Volkswagen mogą zniknąć z rynku
Wyniki poszczególnych marek należących do niemieckiego koncernu były mocno zróżnicowane. Porsche dostarczyło 122 306 samochodów, co oznacza spadek o 16,5%. W samych Chinach sprzedaż marki zmniejszyła się o 32%, a gorsze rezultaty zanotowano także w Niemczech. Audi zakończyło półrocze ze spadkiem sprzedaży o 7,2%, natomiast marka Volkswagen straciła 10,9%. Na drugim biegunie znalazła się Skoda, która poprawiła wynik o 9,1%. Łączna sprzedaż Cupry i Seata pozostała niemal bez zmian, notując spadek o 1%.
Mercedes-Benz notuje największy spadek
Najtrudniejszą sytuację spośród trzech niemieckich koncernów ma Mercedes-Benz. Dział samochodów osobowych sprzedał od stycznia do czerwca 837 tys. pojazdów, co oznacza spadek o 7% w ujęciu rocznym. W Chinach sprzedaż tej marki zmniejszyła się aż o 28%. Tak głęboka zniżka przekreśliła pozytywne wyniki uzyskane w Europie, gdzie dostawy wzrosły o 5%, oraz w Ameryce Północnej, w której zanotowano wzrost o 15%.

fot. Mercedes-AMG
Mercedes nie podał szczegółowej struktury sprzedaży samochodów elektrycznych na rynku chińskim. Globalnie ich dostawy wzrosły jednak o 28%, przede wszystkim dzięki Europie. W drugim kwartale sprzedaż modeli na prąd marki ze Stuttgartu na europejskim rynku zwiększyła się o 87%, a w skali świata o 51%. Producent wskazuje, że za słabsze rezultaty w Chinach odpowiadają między innymi gorsze warunki makroekonomiczne oraz wyjątkowo silna konkurencja.
Te same czynniki dotyczą jednak także Volkswagena i BMW, które próbują dostosować ofertę do szybko zmieniających się oczekiwań chińskich klientów.
BMW rośnie w Europie, ale mocno słabnie w Chinach
Grupa BMW sprzedała w ciągu sześciu miesięcy 1,16 mln samochodów, czyli o 4,2% mniej niż rok wcześniej. Koncern poprawił wyniki w Europie o 5,4%, a w obu Amerykach o 3%, lecz ponownie kluczowym obciążeniem okazał się rynek chiński. Łączna sprzedaż samochodów BMW i Mini spadła tutaj o 20,4%. Dostępne dane nie pokazują, w jakim stopniu odpowiadają za to poszczególne rodzaje napędu, jednak europejskie marki mierzą się tam z rosnącą presją ze strony miejscowych producentów.
Chiński producent traci fortunę w tym europejskim kraju. Już ponad 400 mln zł na minusie
Chińskie firmy coraz skuteczniej konkurują nie tylko ceną, ale także technologią, wyposażeniem i szybkością wprowadzania nowych modeli. Szczególnie widoczne jest to w segmencie samochodów elektrycznych, w którym lokalne marki zdobyły silną pozycję i coraz częściej wyznaczają tempo zmian na rynku.
Lokalni producenci zmienili układ sił
Problemy niemieckich marek nie są wyłącznie skutkiem przejściowego osłabienia popytu. Rynek chiński przeszedł w ostatnich latach głęboką zmianę, a rodzimi producenci przestali być jedynie tańszą alternatywą dla europejskich i japońskich koncernów. Lokalne firmy rozwijają własne platformy, akumulatory, oprogramowanie i systemy multimedialne, a nowe modele wprowadzają znacznie szybciej niż tradycyjni producenci.
Dla Volkswagena, BMW i Mercedesa oznacza to konieczność konkurowania nie tylko prestiżem marki, lecz także ceną, funkcjonalnością i cyfrowym wyposażeniem. Jeszcze kilkanaście lat temu obecność w Chinach była dla nich gwarancją wzrostu wolumenu i wysokich marż. Obecnie ten sam rynek stał się jednym z ich największych wyzwań, a wyniki pierwszego półrocza 2026 roku pokazują, że odzyskanie dawnej pozycji może wymagać znacznie więcej niż kolejnej generacji modeli.






