Volvo zmienia kurs: hybrydy wracają do gry. Będą nowy SUV z USA i napędy typu EREV

Volvo właśnie odpuściło wizję „wyłącznie elektrycznej” przyszłości i – w zgodzie z tym, co zrobiła już większość branży – postawiło na nową „epokę hybrydową”. W praktyce oznacza to zarówno rozwój plug-inów, jak i wejście w mniej popularny dziś, ale bardzo obiecujący obszar EREV (seryjnych hybryd z silnikiem spalinowym pracującym jako generator). Na dokładkę szwedzki producent dorzucił plan zhybrydyzowania modelu EM90, a w zapleczu technologii czekają rozwiązania od Geely, Zeekr, LEVC i spółki Horse (Geely + Renault).
Dlaczego Volvo zrobiło zwrot? Bo rynek tego zażądał
Rynek aut elektrycznych pięknie rośnie… dopóki rośnie. Volvo, podobnie jak inni, zderzyło się z realiami popytu, infrastrukturą ładowania i tym, że duża część klientów woli „miękkie lądowanie” w postaci hybrydy. Dlatego producent postawił na szerokie portfolio: obok BEV zachowuje i rozwija PHEV, a dodatkowo sięga po EREV – napęd, który w codzienności zachowuje się jak elektryczny (napędzają go wyłącznie silniki elektryczne), ale wozi na pokładzie mały, silnik spalinowy pracujący tylko jako generator energii.
EREV po szwedzku? Najpierw USA, technologia z „rodziny” Geely
Pierwszym modelem Volvo z napędem EREV ma być duży SUV z fabryki w USA. Choć nazwy i twardych liczb brak, to kierunek jest czytelny: skorzystanie z zasobów technologicznych Geely, będącego właścicielem Volvo. Koncern ma już gotowe komponenty, które pasują do układanki EREV i nie wymagają wymyślania koła od nowa.
Gotowe klocki #1: LEVC TX – londyńska taksówka, która była EREV-em zanim stało się to modne
LEVC TX jeździ po ulicach od 2017 roku i ma dokładnie to, czego potrzebuje seryjna hybryda nowej generacji. Pod maską pracuje trzycylindrowa jednostka 1.5 B3154T (pochodzenia Volvo) o mocy 60 kW, ale koła napędzają dwa silniki elektryczne wytwarzające po 110 kW. Bateria ma 31 kWh, a łączny zasięg przekracza 600 km. Jasne, jak na dzisiejsze standardy EREV-ów to parametry raczej zachowawcze, ale ten projekt powstał w innej erze oczekiwań użytkowników. Ważniejsze jest to, że architektura została sprawdzona w boju i zapewnia dokładnie taką charakterystykę jazdy, jakiej oczekuje się od EREV-ów.
Gotowe klocki #2: LEVC L380 / Geely Galaxy V900 – świeższa interpretacja
Minivan LEVC L380 występuje także jako EREV, a w świecie Geely funkcjonuje pod nazwą Galaxy V900. Tu generatorem jest jednostka 1.5 BHE15-CFZ, cechująca się wysoką sprawnością cieplną 46,1%. Sam silnik ma 120 kW, a bateria dysponuje pojemnością 43,3 kWh. Producent nie ujawnił jeszcze mocy silników elektrycznych ani zasięgu, ale wnioski są jasne: Geely ma nowoczesny, wydajny zestaw EREV, gotowy do adaptacji w większym i cięższym nadwoziu.
Gotowe klocki #3: Horse C15 – generator „od kołyski” projektowany do EV
Kolejny element układanki to Horse C15, świeżo pokazany przez spółkę Horse (Geely + Renault). To 1,5-litrowy silnik zaprojektowany od początku jako generator do EREV. Sedno jest proste: zamiast adaptować klasyczny silnik do roli, do której nie został stworzony, projektuje się jednostkę pracującą w wąskim oknie najwyższej sprawności, z myślą o stabilnych obrotach i minimalnych stratach. Taki silnik pozwala zmniejszyć zużycie paliwa w scenariuszach, gdzie auto porusza się głównie jak BEV, a generator dołącza jako „bezstresowe” przedłużenie zasięgu.
EM90: chińskie MPV po szwedzku dostanie wtyczkę
Volvo pracuje nad wersją o przedłużonym zasięgu dla swojego dużego MPV EM90, które aktualnie sprzedaje wyłącznie w Chinach. Model powstał na bazie Zeekra 009 i może sięgnąć po bogaty zestaw plug-inów zarówno Volvo, jak i Geely. Według dokumentów z urzędu patentowego – które zdradziły kierunek – EM90 otrzyma napęd hybrydowy typu PHEV. Brakuje technicznych konkretów, ale półka z częściami jest długa: od prostszych układów po najbardziej ambitne, z dużymi bateriami i wydajnym ładowaniem.
Zeekr pokazał „hybrydę na sterydach”: 205 kW z ICE, 1030 kW z e-motorów i bateria 70 kWh
W menu możliwych rozwiązań znajduje się też najnowszy układ Zeekra: bazuje na 2-litrowym silniku benzynowym o sprawności 46% i mocy 205 kW, ale to trzy silniki elektryczne robią tu największe wrażenie – razem rozwijają 1030 kW. Wisienką na torcie są bateria 70 kWh (rozmiar kojarzony raczej z autami BEV) oraz architektura 900 V. Producent podał, że ładowanie 6C ma zapewniać bardzo wysokie moce; przy tej pojemności przekłada się to na około 420 kW. Efekt? Od 20 do 80% w 9 minut. Jak na hybrydę – brzmi to jak zapowiedź z gatunku „to nie przejdzie”, ale wygląda na to, że przeszło i wpisuje się w trend: hybrydy z dużą baterią i szybkim DC przestają być ciekawostką.
EX90: pachniało nowością, a już dostało aktualizację ładowania
Mimo że EX90 dopiero co wjechało do salonów, Volvo przygotowało modernizację, której osią jest przyspieszenie ładowania. W świecie hybryd tego samego oczekuje się od plug-inów – szybkiego uzupełnienia energii w trasie i dużej pojemności, by realnie jeździć „na prądzie” w codzienności.
Co z cenami, zasięgami i dostępnością?
Na tym etapie brak ceny i brak danych o oficjalnych zasięgach nowych wariantów Volvo. Kluczowe jest jednak przesłanie: producent porzucił dogmat „tylko BEV” i wejdzie szeroko w hybrydy – od PHEV w EM90 po EREV w dużym SUV-ie. Taki ruch zdejmuje z klientów presję infrastruktury i zmniejsza ryzyko „range anxiety”, a jednocześnie pozwala utrzymać charakter elektryka w mieście i na krótkich dojazdach.
Co realnie zyska kierowca?
- Codzienność jak w BEV: start na prądzie, cicha praca, przewidywalne reakcje układu napędowego.
- Spokój w trasie: generator EREV „dolewa” energię, gdy trzeba – bez polowania na wolne ładowarki.
- Mniej kompromisów: duża bateria (PHEV/EREV) = realny tryb elektryczny w mieście + sensowny zasięg hybrydowy poza nim.
- Niższe zużycie paliwa w scenariuszach z częstym ładowaniem i generatorem pracującym w strefie wysokiej sprawności.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Kia K4 Sportswagon to mocno wyrośnięty następca Ceeda. Co oferuje?

Takiego Renault jeszcze nie było. Filante wjeżdża jako globalny flagowiec, ale Europę omija szerokim łukiem

Mercedes odświeża klasę S na grubo: wracają V8 z „płaskim” wałem i pojawi się nowy system MB.OS

Alfa Romeo przesuwa Giulię i Stelvio. Nowe generacje dopiero w 2028, ale Quadrifoglio wraca do gry



