⏱️ 4 min.

Wyciekły zdjęcia Toyoty Corolli GRMN 2027: karbon, złote felgi i klimat tuningu z lat 2000.

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

13-09-2025 10:09
Toyota Corolla GRMN
Źródło: MotoGuru.pl (kopiowanie obrazu wyłącznie z linkiem do strony głównej portalu)

Toyota po raz kolejny rozpaliła emocje w świecie hot hatchy. Do sieci trafiły zdjęcia i nagrania, które miały pochodzić z zamkniętego pokazu dealerskiego w Las Vegas, przedstawiając zupełnie nową Toyotę Corollę GRMN 2027. Model ten, określany mianem „Gazoo Racing Meister of Nürburgring”, ma być najbardziej radykalną wersją sportowej Corolli, kontynuując filozofię Morizo Edition i łącząc klimat tuningu z początku lat 2000. z fabrycznymi komponentami stworzonymi z myślą o torze.

Stylistyka rodem z toru

Na pierwszych materiałach widoczny jest agresywnie przeprojektowany przód z dużymi wlotami powietrza i charakterystycznymi wylotami powietrza na nadkolach. Z przodu uwagę przykuwa maska wykonana karbonowa, pozostawiona w surowym wykończeniu – rozwiązanie znane z samochodów tuningowanych dwie dekady temu. Na tylnej klapie zamontowano ogromne skrzydło, a całość dopełnia emblemat GRMN. Z profilu najbardziej wyróżniają się 18-calowe kute felgi, tym razem w odcieniu złoto-brązowym, które wcześniej były stosowane w Morizo Edition.

Wnętrze bez kompromisów

Nagrania z wydarzeia pokazały kabinę, w której Toyota postawiła na radykalne rozwiązania. Tak jak w Morizo Edition, z tyłu nie znajdziemy foteli – usunięcie tylnej kanapy to zabieg nastawiony na redukcję masy i poprawę sztywności. Z przodu zamontowano zupełnie nowe sportowe fotele GR Recaro z potężnym podparciem bocznym, przypominające te z aut wyścigowych. Kierownica i mieszek dźwigni biegów obszyte zostały alcantarą, co dodatkowo podkreśla torowy charakter auta.

Silnik i osiągi: co pod maską?

Obecnie GR Corolla korzysta z turbodoładowanego, 1,6-litrowego, trzycylindrowego silnika o mocy 300 KM i 400 Nm momentu obrotowego. Toyota wiosną zasugerowała, że w GRMN pojawi się „zwiększony moment obrotowy”. Możliwe, że model dostanie skrzynię biegów z Morizo Edition – krótsze przełożenia sprzyjają dynamicznej jeździe po torze. Niewykluczone jest także zastosowanie dodatkowych wzmocnień układu napędowego i zmodyfikowanego zawieszenia.

Dziedzictwo GRMN

Dla przypomnienia – skrót GRMN oznacza „Gazoo Racing Meister of Nürburgring”. To najwyższa specyfikacja w hierarchii sportowych modeli Toyoty. Dotychczas jedynym seryjnie produkowanym GRMN był Yaris, limitowany do 500 sztuk. Tamtejsza recepta obejmowała poszerzone nadwozie, redukcję masy o 20 kg, blisko zestopniowaną skrzynię oraz napęd na cztery koła. Yaris GRMN był dostępny z pakietami Circuit i Rally, co czyniło go prawdziwym autem kolekcjonerskim. Corolla GRMN ma iść podobną drogą, oferując ekstremalne wrażenia z jazdy na torze przy zachowaniu homologacji drogowej.

Od Circuit Edition po Morizo Edition

Drogę do GRMN wyznaczyły wcześniejsze edycje GR Corolli. Najpierw pojawiła się Circuit Edition – limitowana edycja z karbonowym dachem, dużym tylnym skrzydłem i zoptymalizowanym rozkładem masy. Następnie Toyota poszła o krok dalej, tworząc Morizo Edition – model pozbawiony tylnej kanapy, głośników, a nawet mechanizmów szyb w tylnych drzwiach. Do tego dochodziły lżejsze felgi i skrzynia biegów o krótszych przełożeniach, idealna do jazdy torowej.

Plotki kontra oficjalne stanowisko

Choć materiały z Las Vegas wyglądają na autentyczne, Toyota zachowała pełną wstrzemięźliwość. Przedstawiciele firmy odpowiedzieli: Nie możemy komentować spekulacji dotyczących przyszłych produktów. Nie przeszkodziło to jednak fanom w spekulacjach, że model zostanie oficjalnie zaprezentowany jesienią 2025 roku, co wcześniej zasugerowały zwiastuny producenta.

Co dalej?

Nowa Corolla GRMN jawi się jako naturalny następca Morizo Edition – jeszcze bardziej radykalna, jeszcze bliższa samochodom torowym, a jednocześnie z homologacją drogową. Jeśli Toyota zdecyduje się na ograniczenie produkcji podobnie jak w przypadku Yarisa GRMN, możemy spodziewać się prawdziwego szturmu klientów i szybkiego wyprzedania całej serii.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.