Elektryczne samochody z wyższych segmentów bardzo szybko tracą wartość. Dobrym przykładem jest Audi e-tron GT – sportowo-luksusowe czterodrzwiowe coupe z Ingolstadt, które jeszcze kilka lat temu kosztowało ponad pół miliona złotych, a dziś na rynku wtórnym można znaleźć egzemplarze ponad dwa razy tańsze.
Problem nie dotyczy wyłącznie jednego modelu. Pierwsze generacje drogich samochodów elektrycznych mierzą się z dużymi spadkami cen, ponieważ klienci obawiają się utraty wartości, a producenci szybko wprowadzają kolejne, bardziej zaawansowane konstrukcje.
W przypadku e-trona GT dodatkowym czynnikiem była duża modernizacja przeprowadzona w 2024 roku.
Audi e-tron GT straciło ponad 60% wartości w kilka lat
Przykład z rynku holenderskiego pokazuje skalę przeceny. Jak informuje serwis AutoWeek, używane Audi e-tron GT z początku produkcji można znaleźć za około 42 945 euro (ok. 185 tys. zł). Konkretny egzemplarz z 2021 roku ma przebieg około 146 tys. km i jest bezwypadkowy.
Jako nowe auto kosztował 112 231 euro. Oznacza to, że w około cztery lata jego wartość spadła o 69 286 euro, czyli około 62%. Mimo dużej utraty wartości samochód nadal oferuje osiągi typowe dla klasy premium. Podstawowe Audi e-tron GT quattro rozwija do 476 KM, ma napęd na cztery koła, adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne oraz możliwość ładowania z mocą do 270 kW.

fot. Audi
Co ciekawe, badanie tego konkretnego egzemplarza wykazało 93-procentową kondycji akumulatora (SoH – State of Health), co pokazuje, że sama nie musi on być głównym powodem tak dużych spadków cen.
W Polsce używane Audi e-tron GT kosztuje mniej niż 250 tys. zł
Podobna sytuacja występuje na polskim rynku. Gdy Audi e-tron GT debiutowało w 2021 roku, cena podstawowej wersji wynosiła około 450 tys. zł. Po dodaniu wyposażenia samochody bez problemu przekraczały pół miliona złotych.
Obecnie na rynku wtórnym można znaleźć znacznie tańsze egzemplarze. W ofertach bezwypadkowe Audi e-tron GT z pierwszych lat produkcji pojawiają się między innymi w takich cenach:
- około 210 tys. zł – egzemplarze z 2021 roku z przebiegami rzędu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów,
- około 230 tys. zł – samochody z lat 2021–2022,
- około 240–250 tys. zł – młodsze auta dostępne również w oficjalnym programie Audi Select.
Oznacza to, że trzy- i czteroletnie samochody z polskich salonów mogły stracić około połowy, a w niektórych przypadkach nawet ponad 50% swojej pierwotnej wartości.
Lifting z 2024 roku pogłębił różnicę między starszymi i nowymi wersjami
Na spadek wartości wpłynęło kilka czynników. Jednym z najważniejszych była modernizacja tego auta, przeprowadzona w 2024 roku. Audi znacząco poprawiło wtedy parametry e-trona GT. Zmieniono między innymi:
- gamę wersji – podstawowy wariant zastąpiła mocniejsza odmiana S e-tron GT,
- układ napędowy – nowe wersje oferują wyższą moc i lepsze osiągi,
- akumulator – pojemność wzrosła do 105 kWh brutto (97 kWh netto),
- zasięg oraz efektywność energetyczną.

fot. Audi
Na szczycie oferty pojawiła się również ekstremalna wersja RS e-tron GT performance o mocy 925 KM.
Choć modernizacja nie oznaczała zmiany generacji, sprawiła, że starsze egzemplarze z lat 2021–2023 stały się mniej atrakcyjne dla części klientów szukających najnowszej technologii.
Nowe Audi e-tron GT nadal kosztuje ponad pół miliona złotych
Paradoksalnie nowe egzemplarze nadal należą do bardzo drogich samochodów. Aktualne ceny katalogowe Audi e-tron GT wyglądają następująco:
- e-tron GT quattro (530 KM): 519 900 zł,
- S e-tron GT (679 KM): 600 700 zł,
- RS e-tron GT (856 KM): 701 800 zł,
- RS e-tron GT performance (925 KM): 770 200 zł.
Dla pierwszego właściciela zakup takiego samochodu oznacza więc bardzo dużą utratę wartości w pierwszych latach eksploatacji. Z drugiej strony rynek wtórny stworzył ciekawą sytuację dla kupujących. Dziś za cenę dobrze wyposażonego SUV-a klasy średniej można kupić luksusowe elektryczne auto z Ingolstadt, z napędem quattro, mocą blisko 500 KM i akumulatorem, który nadal może zachowywać bardzo dobrą kondycję.
Audi e-tron GT pokazuje przy tym szerszy problem rynku drogich samochodów elektrycznych. Szybki rozwój technologii sprawia, że nawet prestiżowe modele premium mogą bardzo szybko tracić wartość, gdy na rynku pojawiają się nowsze i bardziej zaawansowane konstrukcje.






