⏱️ 3 min.

Polska marka wraca na bolidy F1. Ma zastąpić Hugo

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

29-05-2026 19:05
Visa Cash App Racing Bulls

Logo 4F ma pojawić się na bolidach i strojach zespołu Racing Bulls od przyszłego sezonu. Polska marka należąca do OTCF zastąpi Hugo, czyli odzieżowego partnera ekipy z grupy Red Bulla. To byłby kolejny mocny polski akcent w Formule 1 po kilkuletniej obecności Orlenu.

Wizyta szefa Racing Bulls w Krakowie nabiera sensu

Jak informuje Przegląd Sportowy Onet, Peter Bayer, szef Racing Bulls, był w Krakowie 18 i 19 kwietnia. Według nieoficjalnych ustaleń odwiedził OTCF, czyli właściciela marki 4F. To właśnie tam miały toczyć się rozmowy, których efektem ma być wejście polskiej firmy do padoku Formuły 1.

Nie była to pierwsza podróż Bayera do Polski. W lipcu ubiegłego roku jego przylot z Krakowa do Liege wzbudził zainteresowanie kibiców, bo wielu łączyło go wtedy z możliwym wątkiem Roberta Kubicy. Teraz znacznie bardziej prawdopodobny trop prowadzi nie do kierowcy, lecz do dużej umowy sponsorskiej.

4F ma przejąć miejsce po niemieckim gigancie

Najważniejsza zmiana dotyczy partnera odzieżowego zespołu. Hugo, marka należąca do Hugo Boss, współpracuje z ekipą od 2024 roku. Od kolejnego sezonu jej miejsce ma zająć polskie 4F, które ma być widoczne zarówno na bolidach, jak i na strojach zawodników.

Szczegóły kontraktu pozostają niejawne. Zainteresowane strony nie komentują sprawy, ale według ustaleń Przeglądu Sportowego Onet informacja o zmianie partnera jest pewna. Dla 4F byłby to skok do jednej z najbardziej rozpoznawalnych przestrzeni marketingowych w światowym sporcie.

Racing Bulls to nie anonimowy tył stawki

Zespół występuje w tym sezonie jako Visa Cash App Racing Bulls F1 Team. Jego kierowcami są Liam Lawson i Arvid Lindblad, a rolę kierowcy rezerwowego pełni Yuki Tsunoda. Po pięciu wyścigach sezonu 2026 ekipa zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji konstruktorów.

To ważny kontekst, bo widoczność sponsora zależy nie tylko od miejsca na bolidzie, ale też od częstotliwości obecności zespołu w transmisjach. Racing Bulls nie jest główną ekipą Red Bulla, jednak pozostaje częścią tego samego zaplecza sportowo-marketingowego. Dla marki odzieżowej to wejście na scenę, na której każde ujęcie z alei serwisowej ma wartość większą niż niejeden billboard.

Po Orlenie kolejna polska firma w padoku F1

4F nie byłoby pierwszą polską marką widoczną w Formule 1. Wcześniej w padoku mocno swoją obecność zaznaczył Orlen, który współpracował między innymi z Williamsem, Alfą Romeo oraz ekipami AlphaTauri/RB.

Do końca 2024 roku polski koncern wspierał również Visa Cash App RB. Różnica polega na profilu ekspozycji. Orlen budował rozpoznawalność głównie jako sponsor paliwowo-energetyczny, a 4F wchodziłoby w obszar odzieży zespołowej. To bardziej „codzienna” obecność w kadrze: kombinezony, koszulki, kurtki, garaż, padok i materiały promocyjne.

Moda coraz mocniej zagląda do Formuły 1

Zmiana w Racing Bulls wpisuje się w szerszy trend. W Formule 1 rośnie znaczenie marek lifestyle’owych, bo padok stał się nie tylko zapleczem sportu, lecz także globalną sceną wizerunkową. W tym samym kontekście pojawiają się spekulacje o rozmowach Alpine z Gucci, które miałoby zająć miejsce BWT.

Dla 4F byłaby to więc nie tylko umowa sponsorska, ale też test globalnej rozpoznawalności. Marka znana w Polsce i obecna w sporcie mogłaby trafić do przestrzeni, w której konkurencja o uwagę jest brutalna, szybka i bardzo droga. W Formule 1 nawet odzież musi dowozić tempo.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl