Adrian Newey wraca do padoku. Aston potrzebuje go w Monako

Adrian Newey ma pojawić się w padoku Formuły 1 podczas Grand Prix Monako po długiej nieobecności od inauguracji sezonu w Australii. Aston Martin nie przywozi jednak dużych poprawek technicznych, więc uwaga przesuwa się z rewolucji sprzętowej na dopracowanie problematycznego AMR26 i wykorzystanie doświadczenia jednego z najbardziej wpływowych inżynierów w historii F1.
Monako może być dla Astona testem cierpliwości, nie pakietu poprawek
Grand Prix Monako nie zbiega się z dużą aktualizacją AMR26, ponieważ zespół przesunął ważniejsze poprawki na lato. Aston Martin musi więc pracować na tym, co już ma, a tor w księstwie bezlitośnie obnaża braki w prowadzeniu auta, reakcji napędu i pewności kierowcy.
Charakter Monako jest szczególny nawet jak na standardy F1. Nierówności, bliskość barier i brak miejsca na korektę błędu sprawiają, że samochód musi być przewidywalny w każdej fazie zakrętu. W takim miejscu nawet mały problem z oddawaniem momentu obrotowego potrafi urastać do rangi dużej przeszkody.
Newey nie był w padoku od Australii
Newey ostatni raz pojawił się w padoku F1 podczas otwierającego sezon Grand Prix Australii. Wtedy wykonywał pierwsze oficjalne obowiązki jako szef zespołu Astona Martina i uczestniczył w konferencjach prasowych, na których mówił o stanie rozwoju silnika Hondy. Od tamtej pory Newey pracował głównie w fabryce.
Jego uwaga była skupiona na rozwiązywaniu problemów AMR26, który od początku sezonu wymaga dopracowania. W padoku pojawiły się plotki o chorobie związanej ze stresem, a Daily Mail pisał o hospitalizacji z powodu zapalenia płuc. Aston Martin odpowiedział jedynie, że nie komentuje prywatnych spraw członków zespołu. Mike Krack, pełniący funkcję chief trackside officer, zapowiedział powrót Neweya w Monako:
Myślę, że zobaczymy go w ten weekend. To dobrze, bo ma tutaj ogromne doświadczenie i wiele zwycięstw. Na pewno możemy dostać od niego jedną czy drugą wskazówkę, która pomoże nam pójść naprzód. Czekamy na to.
Rola Neweya w Astonie jest większa niż sama aerodynamika
Newey dołączył do Astona Martina jako managing technical partner i otrzymał udziały w organizacji. Później dodał do swoich obowiązków funkcję szefa zespołu. To nietypowe połączenie, bo jego nazwisko przez lata kojarzyło się przede wszystkim z koncepcją techniczną samochodów, a nie z codziennym zarządzaniem ekipą wyścigową.
Jego dorobek tłumaczy jednak, dlaczego każdy jego ruch wywołuje tak duże zainteresowanie. Samochody projektowane pod jego nadzorem zdobyły 14 tytułów mistrzowskich kierowców w Formule 1. Do tego dochodzą konstrukcje, które były bardzo blisko podobnych sukcesów. Aston Martin od początku sezonu zakładał, że Newey nie będzie obecny na wszystkich wyścigach. Obowiązki torowe szefa zespołu miały przejmować inne osoby, przede wszystkim Krack, który wcześniej pełnił już tę funkcję.
W tym sensie rzadsze wizyty Neweya nie są zaskoczeniem, choć długość jego nieobecności naturalnie podkręciła temperaturę spekulacji.
Silnik Hondy i skrzynia biegów pozostają w centrum uwagi
Najważniejszym technicznym wątkiem przed Monako jest sposób oddawania mocy przez jednostkę Hondy. Od Grand Prix Miami Honda pracuje nad płynnością reakcji układu napędowego, a temat łączy się także z jakością zmian biegów w skrzyni konstruowanej przez Astona Martina. W Monako precyzja pracy napędu ma wyjątkowe znaczenie. Kierowca potrzebuje samochodu, który nie zaskakuje przy wyjściu z wolnych zakrętów. W przeciwnym razie walka toczy się nie tylko z rywalami, ale też z własną prawą stopą.
Shintaro Orihara, główny inżynier Hondy, opisał aktualny stan prac nad reakcją jednostki napędowej:
Pod względem prowadzenia wykonaliśmy testy na hamowni, aby poprawić dokładność momentu obrotowego. Znaleźliśmy kilka obszarów do poprawy i pozytywne sygnały w Kanadzie, ale nadal widzimy miejsce na poprawę przed Monako. Pracowaliśmy więc w Sakurze na hamowni, aby znaleźć sposób na dokładniejsze oddawanie momentu.
W tle krążą nazwiska i polityka personalna
Powrót Neweya nie zamyka dyskusji o strukturze zarządzania Astonem Martinem. W padoku wciąż pojawiają się pogłoski, że Jonathan Wheatley może być brany pod uwagę w kontekście funkcji szefa zespołu. Wheatley wcześniej przez lata był dyrektorem sportowym Red Bulla, następnie przeszedł do Audi jako szef zespołu, ale odszedł przed tegorocznym Grand Prix Japonii.
To nie oznacza automatycznie zmiany przy Neweyu, lecz pokazuje, że Aston Martin pozostaje jednym z najbardziej obserwowanych projektów w F1. Zespół ma techniczne ambicje, nową współpracę z Hondą i samochód, który wymaga jeszcze dużej pracy. Monako nie rozwiąże wszystkich problemów, ale może pokazać, czy ekipa potrafi lepiej wykorzystać obecny pakiet.
Dlaczego akurat Monako pasuje do powrotu?
Newey w ostatnich sezonach nie uczestniczył regularnie we wszystkich weekendach Grand Prix. Monako należało jednak do rund, które odwiedzał osobiście. Logistyka także sprzyja obecności osób z najwyższego szczebla F1, bo pobliskie lotnisko w Nicei obsługuje prywatne lotnictwo, a transfer śmigłowcem do Monako jest standardowym elementem wyścigowego krajobrazu.
Dla Astona najważniejsze będzie teraz nie samo zdjęcie Neweya w padoku, ale praktyczna wartość jego obecności. AMR26 nie dostaje dużej technicznej łatki na ten weekend, więc liczą się ustawienia, zrozumienie problemów i szybkie decyzje.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Antonelli z dystansem do presji Russella. „Jak mogę stracić coś, czego nie mam?”

Bearman celuje w Ferrari, ale na razie ma ważniejszy problem

GAC zrewolucjonizuje sprzedaż aut? Niecodzienny pomysł Chińczyków

Williams celuje w tytuły do 2030 r. Albon wierzy w plan Vowlesa



