⏱️ 3 min.

Barcelona: Verstappen bez złudzeń po FP2. Red Bull ma problem

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

12-06-2026 21:06
Max Verstappen F1 Grand Prix of Monaco
fot. Getty Images / Red Bull Content Pool

Max Verstappen nie ukrywał problemów Red Bulla po piątkowych treningach przed Grand Prix Barcelona-Catalunya. Holender mówił o braku przyczepności, słabym wyczuciu samochodu i balansie, który nie pozwalał mu myśleć o walce o pierwszy rząd w kwalifikacjach.

Red Bull nie traci tylko w jednym miejscu

Verstappen zakończył pierwszy trening z czwartym czasem, a w drugim był szósty. Sam wynik nie wygląda jeszcze jak katastrofa, ale opis kierowcy brzmiał znacznie poważniej niż wskazywała na to sucha tabela. Kierowca Red Bulla przyznał, że samochód tracił w szybkich, średnich i wolnych zakrętach. Czyli praktycznie wszędzie.

Największy problem dotyczył przyczepności i balansu. Verstappen mówił, że przez cały dzień brakowało mu czucia auta. To nie jest drobna korekta ustawień w stylu „zmienimy ustawienie skrzydła i będzie dobrze”, tylko szerszy problem z zachowaniem bolidu na całym okrążeniu.

Opony nie dawały komfortu, a samochody „dryfowały”

Red Bull sprawdził wszystkie trzy mieszanki opon, ale Verstappen nie znalazł konfiguracji, która dawałaby mu wyraźny punkt zaczepienia. Według Holendra nic nie sprawiało dobrego wrażenia. Dodał też, że problem z przyczepnością nie dotyczył wyłącznie jego samochodu. Verstappen opisywał jazdę za innymi bolidami jako sytuację, w której samochody dosłownie ślizgały się po torze.

Różnica polegała na tym, że Red Bull miał większy problem z balansem względem czołówki. W Barcelonie to szczególnie niewygodne, bo tor szybko obnaża słabości auta, które nie są stabilne w długich i szybkich partiach.

Kwalifikacje? Verstappen mówi wprost

Na pytanie o walkę o pierwszy rząd w sobotnich kwalifikacjach Verstappen odpowiedział bez budowania napięcia. Nie widział na to realnych szans po piątkowych jazdach. To mocny sygnał, bo Holender rzadko potrzebuje idealnego samochodu, aby znaleźć tempo tam, gdzie inni widzą tylko kompromisy.

Kierowca Red Bulla zaznaczył też, że nie wie dokładnie, gdzie znajduje się zespół na tle rywali. Wspomniał Ferrari, ale nie próbował budować oceny dnia wyłącznie na cudzych problemach. Najważniejszy wniosek był prosty: Red Bull ma dużo pracy przed sobotą.

Monaghan studzi panikę, ale potwierdza słabe punkty

Paul Monaghan, szef inżynierii samochodu w Red Bullu, przyznał, że auto było słabe w niektórych miejscach toru. Jednocześnie nie uznał sytuacji za dramatyczną. Według niego zespół nie jest bardzo daleko, ale musi poprawić oczywiste niedoskonałości, które Verstappen szybko nazwał przez radio.

Monaghan zwrócił uwagę, że Barcelona ma cztery szybkie zakręty, a układ toru wymaga właściwego rozłożenia potencjału samochodu na okrążeniu kwalifikacyjnym. W dłuższych przejazdach kluczowe będzie zarządzanie oponami. Red Bull nie może jednak czekać na błędy konkurencji, bo najpierw musi wydobyć maksimum z własnego pakietu.

Suzuka była punktem odniesienia, ale rywale też nie stoją

Red Bull porównał sytuację z Barcelony do marcowego weekendu na Suzuce, który również mocno eksponował problemy na szybkich partiach toru. Monaghan stwierdził, że od tamtego czasu zespół zrobił duży postęp. Problem w tym, że rywale także rozwijają swoje auta. To sprawia, że sama poprawa nie wystarcza. Liczy się względny zysk wobec McLarena, Ferrari, Mercedesa i reszty czołówki. Monaghan zasugerował, że Red Bull zbliżył się do konkurencji, ale być może nadal nie jest wystarczająco blisko.

Red Bull patrzy na siebie, choć musi podglądać innych

Monaghan podkreślił, że działania rywali nie zmienią podstawowego zadania Red Bulla. Zespół musi zrozumieć własny samochód, dobrać najlepszy sposób pracy z oponami i poprawić balans. Analiza konkurencji może pomóc w szczegółach, takich jak okrążenia wyjazdowe czy sposób użycia energii, ale nie rozwiąże problemu za inżynierów z Milton Keynes.

Dla Verstappena piątek w Barcelonie był więc dniem ostrzegawczym. Nie chodzi tylko o szóste miejsce w drugim treningu, ale o brak komfortu w samochodzie. Gdy mistrz świata mówi, że traci praktycznie wszędzie, Red Bull powinien uruchomić szósty zmysł, który w przeszłości potrafił zmienić obraz sytuacji po beznadziejnym piątku na potencjał przekuty w mocny wynik w kwalifikacjach w sobotę.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl