Antonelli celuje w szóstą wygraną z rzędu. McLaren blisko Mercedesa

Kimi Antonelli przyjechał do Barcelony jako lider mistrzostw z pięcioma zwycięstwami z rzędu, ale piątkowe treningi szybko ostudziły prostą narrację o kolejnym marszu Mercedesa. McLaren był bardzo blisko, George Russell wyglądał mocno, a sam Antonelli po opuszczeniu FP1 musiał nadrabiać rytm na trudnym torze.
Opony mogą ustawić cały weekend
Barcelona-Catalunya wróciła do kalendarzowej codzienności po wyścigach w Monako i Montrealu, ale dla zespołów nie oznacza to spokojniejszego zadania. Bradley Lord, zastępca szefa Mercedesa, zwrócił uwagę na przegrzewanie opon i bardzo wąskie okno pracy ogumienia. W takich warunkach kwalifikacje mogą być mniej pokazem czystej mocy, a bardziej polowaniem na jedno idealne okrążenie.
Lord ocenił, że układ sił wygląda inaczej niż w Monako i bardziej przypomina to, co zespoły widziały w Miami. Mercedes i McLaren są bardzo blisko, a Ferrari również pokazało tempo, szczególnie u Charlesa Leclerca na dłuższym przejeździe w FP2. To zapowiada weekend, w którym zły balans może kosztować więcej niż zwykle.
Antonelli stracił pierwszy trening i od razu poczuł presję
Antonelli nie jechał w FP1, ponieważ Mercedes oddał samochód Fredowi Vestiemu w ramach występu dla debiutanta. W FP2 Włoch zajął piąte miejsce i stracił ponad pół sekundy do George’a Russella. Przy tak małych różnicach z przodu stawki taki brak pierwszej sesji nie jest detalem, tylko konkretną stratą operacyjną.
Kierowca Mercedesa przyznał, że pojedyncze okrążenie było trudne, a opony szybko się przegrzewały. Najważniejszym zadaniem na noc stało się znalezienie balansu, który pozwoli wykorzystać krótkie okno pracy ogumienia. Antonelli pozostaje pewny przed sobotą, ale jego wypowiedź nie brzmiała jak zapowiedź łatwego weekendu.
Russell i McLaren pokazali, że lider nie ma wolnej drogi
George Russell był najszybszy w FP1, a w drugiej sesji rozdzielił duet McLarena. Lando Norris, Russell i Oscar Piastri zmieścili się w różnicy zaledwie 0,057 s, co dobrze pokazuje skalę problemu dla Mercedesa. Jeśli trzy samochody mieszczą się praktycznie w jednym czasie potrzebnym na mrugnięcie, strategia i przygotowanie opon zaczynają być na wagę złota.
Dla Antonellego stawka jest szczególna, bo 19-latek walczy o szóste zwycięstwo z rzędu i ma 66 punktów przewagi w klasyfikacji kierowców. Taki zapas daje komfort, ale nie zmienia fizyki opon ani faktu, że McLaren w Barcelonie wygląda na rywala zdolnego do bezpośredniego ataku.
Wyścigowe tempo może być ważniejsze niż sam start
Barcelona należy do torów, na których tempo wyścigowe potrafi mocno zweryfikować wynik kwalifikacji. Lord ocenił, że w niedzielę możliwe są liczne postoje, więc ustawienia pod wyścig będą kluczowe. Dobre miejsce startowe pomoże, ale przesadnie agresywny kompromis pod jedno okrążenie może wrócić z rachunkiem przy degradacji opon.
To stawia Mercedesa przed klasycznym dylematem: ustawić samochód pod kwalifikacyjną ostrość czy pod stabilność w długim przejeździe. McLaren wygląda na gotowego wykorzystać każdy błąd, a Ferrari nie zniknęło z radarów. Barcelona może więc sprawdzić nie tylko szybkość Antonellego, ale też odporność Mercedesa na weekend bez prostych odpowiedzi.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Barcelona: Verstappen bez złudzeń po FP2. Red Bull ma problem

24h Le Mans: onboard z Ferrari 499P #83 Roberta Kubicy

Norris z najlepszym czasem w FP1. McLaren wrócił do gry

Mercedes szuka wyjścia po chaosie w Monako. Kara Russella może boleć cały sezon



