Verstappen obrócił Red Bulla w Miami. Brundle zobaczył w tym błędzie przebłysk geniuszu

Max Verstappen zaliczył rzadko oglądany obrót na początku Grand Prix Miami, ale uniknął uderzenia i kontynuował wyścig. Martin Brundle uznał, że sama reakcja kierowcy Red Bulla pokazała jego klasę. Holender dojechał do mety na piątym miejscu i zdobył dla zespołu dziesięć punktów.
Verstappen ruszał z drugiego pola obok zdobywcy pole position Kimiego Antonellego. Już po pierwszym zakręcie znalazł się bok w bok z Charlesem Leclerkiem, a w drugim zakręcie stracił tył samochodu. Sytuacja wyglądała groźnie, bo w takich momentach kierowca ma ułamek sekundy na decyzję i tyle samo na rachunek sumienia.
Błąd w drugim zakręcie, ale bez kraksy
Leclerc ścisnął Verstappena do wewnętrznej drugiego zakrętu. Kierowca Red Bulla zbyt wcześnie dodał gazu, przez co samochód wykonał obrót. Verstappen szybko przeprosił zespół przez radio, a potem próbował ograniczyć straty po piruecie. Martin Brundle ocenił w swojej kolumnie dla Sky Sports F1, że sam błąd był nietypowy dla czterokrotnego mistrza. Brytyjczyk zwrócił jednak uwagę na to, co wydarzyło się tuż po utracie kontroli.
Przyciśnięty do wierzchołka drugiego zakrętu przez Leclerca, Verstappen zbyt chętnie użył gazu i obrócił samochód. To był nietypowy błąd, za który szybko przeprosił zespół przez radio. Wcześniej zobaczyliśmy jednak trochę jego geniuszu w opanowaniu sytuacji.
Twarde opony nie pomogły Red Bullowi
Po incydencie Verstappen przeszedł wcześnie na twarde opony. Ten wybór nie dał Red Bullowi oczekiwanego tempa, a Holender narzekał na brak przyczepności. W jego ocenie walka o zwycięstwo i tak nie była realnym scenariuszem. Verstappen po wyścigu tłumaczył w rozmowie ze Sky Sports F1, że próbował zamienić obrót w możliwie najmniejszą stratę czasu.
Straciłem tył w drugim zakręcie i próbowałem ograniczyć stratę czasu obrotem o 360 stopni. Potem zdecydowaliśmy się wcześnie założyć twarde opony, ale one u nas nie działały. Nie miałem prawdziwego tempa ani przyczepności na tej mieszance.
Piąte miejsce po weekendzie z postępem
Verstappen zakończył Grand Prix Miami na piątej pozycji. Wynik dał Red Bullowi dziesięć punktów, ale sam kierowca przyznał, że w wyścigu nadal brakowało tempa. Dodał też, że zespół poprawił się w trakcie weekendu, choć sam wyścig nie potwierdził pełnego przełomu. Miami pokazało więc dwa obrazy Red Bulla. Z jednej strony samochód nadal nie dawał Verstappenowi komfortu w tempie wyścigowym. Z drugiej strony Holender nawet z błędu potrafił zrobić manewr, po którym eksperci bardziej mówią o refleksie i zimnej krwi niż o wpadce.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

W Chinach rządzi hasło „lodówka, ekran i sofa”. Co oznacza?

Pomysł powrotu V8 do F1 zyskuje zwolenników. Coulthard mówi o zeroemisyjności

Volkswagen kończy karierę kompaktowego minivana. Pokonały go nowe przepisy

Cła USA kosztują Europę miliardy. Volkswagen dostał największy rachunek



