⏱️ 4 min.

Cadillac prowadzi po 16 godzinach Le Mans. Toyota i BMW blisko

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

14-06-2026 08:06
BMW M Hybrid V8

Po 16 godzinach 24h Le Mans na czele jedzie Cadillac Hertz Team Jota z numerem 12, ale układ sił wciąż nie jest zamknięty. Toyota wróciła na drugie miejsce po trudnej nocy, a BMW utrzymuje presję w walce o pozycję bezpośrednio za liderem.

Awaria jednego Cadillaca zmieniła obraz walki

Cadillac miał w nocy dwa samochody fabryczne Joty na czele, ale ten scenariusz nie przetrwał do poranka. Auto z numerem 38 najpierw straciło tempo przez problem ze wspomaganiem kierownicy, a później dwukrotnie musiało zjechać do boksów na nieplanowane naprawy. Jota wycofała samochód numer 38 tuż przed końcem 16. godziny.

To zostawiło siostrzanego Cadillaca numer 12 w roli lidera z przewagą ponad 45 sekund nad Toyotą numer 8. W wyścigu 24-godzinnym taki zapas wygląda dobrze tylko do momentu, w którym nie trzeba nagle szukać klucza dziesiątki w garażu.

Toyota straciła prowadzenie, ale nie straciła wyścigu

Toyota numer 8 miała za sobą nerwową noc, choć nadal pozostaje w realnej grze o zwycięstwo. Brendon Hartley prowadził po restarcie za samochodem bezpieczeństwa, ale w 10. godzinie wyjechał poza tor w zakręcie Mulsanne. Japoński prototyp stracił prowadzenie w kolejnym cyklu postojów, a później dostał dodatkowy cios w postaci kary za naruszenie procedury Full Course Yellow. Najnowsza seria pit stopów ustawiła Hartleya przed BMW numer 20, ale Sheldon van der Linde zmniejszał stratę około godziny 8:00 czasu lokalnego we Francji.

BMW i Ferrari czekają na kolejne potknięcie

BMW M Hybrid V8 numer 20 jechało trzecie, ze stratą kilku sekund do Toyoty. To oznaczało, że walka o drugie miejsce była znacznie ciaśniejsza niż różnica między liderem i resztą stawki. Toyota numer 7 zajmowała czwarte miejsce, gdy za kierownicą był Nyck de Vries. Za nią jechało Ferrari numer 51, które prowadziło przed dwoma Alpine A424. Cadillac numer 101 ekipy Wayne Taylor Racing dostał dwie kary za interwencje Full Course Yellow i tracił do liderów prawie trzy minuty.

Genesis zaliczył pierwsze poważne problemy

Debiutujący w Le Mans Genesis nie przeszedł nocy bez strat. Samochód numer 19 zatrzymał się dwukrotnie na torze, a pierwszy taki przypadek wywołał neutralizację Full Course Yellow. W czołowej dziesiątce utrzymywały się także Ferrari AF Corse numer 83 oraz Aston Martin numer 007. Drugi Aston Martin THOR Team był już poza pierwszą dziesiątką, a różnice po 16 godzinach zaczęły coraz wyraźniej dzielić stawkę Hypercar na kandydatów do zwycięstwa i tych, którzy muszą liczyć na cudzą awarię.

Duqueine ucieka w LMP2, Corvette rządzi w LMGT3

W klasie LMP2 na prowadzeniu umocnił się Oreca 07 zespołu Duqueine z numerem 30. Richard Verschoor miał prawie 90 sekund przewagi nad dwoma samochodami Inter Europol Competition. Noc była trudna dla kilku ekip LMP2. Enzo Trulli utknął samochodem Algarve Pro Racing w Mulsanne, Dane Cameron obrócił auto AO by TF w Indianapolis, a Kevin Estre uderzył w bariery w tym samym sektorze za kierownicą TDS Racing numer 14 tuż przed końcem 16. godziny.

W LMGT3 prowadzenie objął TF Sport Corvette Z06 GT3.R numer 33. Nicky Catsburg powiększył przewagę do ponad 90 sekund, a najbliższym rywalem Corvette był Lexus RC F GT3 zespołu Akkodis ASP numer 78. Aston Martin Vantage GT3 numer 27, który startował z pole position w klasie, spadł w nocy na trzecie miejsce.

Czołówka po 16 godzinach 24h Le Mans

  • 1. Cadillac Hertz Team Jota #12
  • 2. Toyota Racing #8, +46,571 s
  • 3. BMW M Team WRT #20, +50,425 s
  • 4. Toyota Racing #7, +1 okrążenie
  • 5. Ferrari AF Corse #51, +1 okrążenie
  • 6. Alpine Endurance Team #35, +1 okrążenie
  • 7. Alpine Endurance Team #36, +1 okrążenie
  • 8. Cadillac WTR #101, +1 okrążenie
  • 9. AF Corse #83, +1 okrążenie
  • 10. Aston Martin THOR Team #007, +2 okrążenia

Końcówka zapowiada się nerwowo

Cadillac numer 12 ma przewagę, ale przykład auta numer 38 pokazał, jak szybko Le Mans potrafi wywrócić sytuację lidera. Toyota ma dwa samochody na czołowych pozycjach, BMW trzyma się blisko, a Ferrari i Alpine czekają na dalszy rozwój wydarzeń. Po 16 godzinach najważniejsza zmiana jest prosta: Cadillac prowadzi, ale nie ma komfortu samotnej ucieczki. W takim wyścigu przewaga mierzona sekundami nadal jest bardziej obietnicą niż zabezpieczeniem.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl