24h Le Mans: Cadillac ukarany. Stracił pole position na rzecz BMW

Cadillac Hertz Team Jota stracił pole position do 24h Le Mans 2026 po karze dla samochodu z numerem 38. Najszybszy czas Jacka Aitkena został skasowany, a pierwsze pole startowe przejął Dries Vanthoor w BMW M Hybrid LMDh zespołu WRT. O wszystkim zdecydowało zbyt wczesne ustawienie auta w szybkim pasie alei serwisowej.
BMW dziedziczy pole position po karze dla Cadillaca
Dries Vanthoor i BMW WRT awansowali na pierwsze pole po decyzji sędziów, choć na torze szybszy był Cadillac V-Series.R LMDh z numerem 38. Różnica między autami wyniosła zaledwie pięć tysięcznych sekundy, więc kwalifikacje najpierw wyglądały jak popis precyzji Cadillaca, a chwilę później jak bolesna lekcja regulaminu.
Kara polegała na usunięciu najlepszego okrążenia Aitkena. W efekcie Cadillac spadł na 10. miejsce w grupie Hyperpole 2, czyli na ostatnią pozycję w finałowej części kwalifikacji. To jeden z tych przypadków, w których sportowy wynik przegrał z proceduralnym detalem.
Problem zaczął się przed startem Hyperpole 2
Cadillac z numerem 38 opuścił swoje stanowisko serwisowe cztery minuty przed rozpoczęciem decydującej sesji kwalifikacyjnej. Dyrekcja wyścigu wcześniej przekazała zespołom, że samochody mogą wjechać na szybki pas alei serwisowej dopiero na trzy minuty przed startem finałowej części kwalifikacji. Sędziowie uznali, że Aitken nie zastosował się do instrukcji dyrektora wyścigu. Chodziło o przejazd z pasa roboczego na szybki pas alei serwisowej przed uzyskaniem zgody. Samochód nie został więc ukarany za tempo na torze, lecz za moment wypuszczenia z garażu.
Jota tłumaczy błąd wskazaniem systemu
Szef zespołu Jota, Dieter Gass, potwierdził, że Aitken został wysłany na koniec alei serwisowej cztery minuty przed startem sesji. Według niego zespół korzystał jednak z oprogramowania połączonego z oficjalnym pomiarem czasu kontroli wyścigu, a system pokazywał już trzy minuty do rozpoczęcia jazdy. Gass przekonywał, że ekipa działała zgodnie z tym, co widziała na ekranie. Jego zdaniem problem polegał na błędnym wskazaniu narzędzia używanego przez padok, a nie na świadomej próbie złamania procedury. Dieter Gass tak opisał sytuację zespołu:
Oprogramowanie, którego używamy my i reszta padoku, było wyraźnie błędne. Jest połączone z pomiarem czasu kontroli wyścigu, więc nie wiemy, jak mogło się pomylić. W teorii zrobiliśmy wszystko poprawnie, bo pokazywało trzy minuty.
Przewagi sportowej nie było, ale kara została
Jota podkreślała, że wcześniejsze ustawienie samochodu na końcu alei serwisowej nie dało Aitkenowi realnej korzyści. Kierowca po okrążeniu wyjazdowym wrócił do boksu na zmianę opon, więc samo miejsce w kolejce nie przełożyło się na czystszy tor ani lepsze przygotowanie szybkiego okrążenia.
To nie zmieniło oceny sędziów. Regulamin kwalifikacji działa tu zero-jedynkowo: jeżeli samochód znalazł się na szybkim pasie za wcześnie, konsekwencją było skasowanie najlepszego czasu. W praktyce Cadillac stracił pole position nie przez błąd za kierownicą, lecz przez synchronizację procedury.
Cadillac nadal ma auto w pierwszym rzędzie
Strata pole position nie oznacza, że Cadillac całkowicie zniknął z czołówki. Will Stevens w drugim aucie Joty początkowo był trzeci, z czasem o pół sekundy słabszym od Aitkena. Po karze dla samochodu z numerem 38 awansował na drugie miejsce. Dla Cadillaca to wciąż ważny punkt wyjścia przed 94. edycją francuskiego klasyka. Marka zdobyła pole position w Le Mans rok wcześniej z Alexem Lynnem, a teraz ponownie miała tempo na pierwszy rząd. Różnica polega na tym, że tym razem najmocniejsze okrążenie zostało wymazane z tabeli.
Le Mans przypomniało, że kwalifikacje to nie tylko tempo
W Hyperpole jeden szybki przejazd potrafi ustawić narrację przed całym weekendem, ale w wyścigu 24-godzinnym sama pozycja startowa nie rozstrzyga jeszcze wyniku. Pole position daje prestiż, czyste otwarcie i psychologiczną przewagę, lecz Le Mans nadal wymaga bezbłędnej pracy przez całą dobę. Cadillac przekonał się, że w tej dyscyplinie precyzja obejmuje nie tylko hamowanie, zarządzanie oponami i tempo na prostej Mulsanne. Obejmuje także minutnik w alei serwisowej. A ten w czwartek okazał się dla zespołu bezlitosny.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Cadillac wyrwał pole position w Le Mans. BMW przegrało o 0,005 s

Kubica nie liczy na cud w Le Mans. Ferrari musi jechać na granicy ryzyka

Russell ma dość chaosu. W Barcelonie chce „normalnego” weekendu i pogoni za Antonellim

Verstappen studzi emocje. Niepewna forma Red Bulla w Barcelonie



