Cadillac wyrwał pole position w Le Mans. BMW przegrało o 0,005 s

Cadillac zdobył pole position do 24h Le Mans 2026 po finiszu, który wyglądał jak test cierpliwości dla chronometru. Jack Aitken w samochodzie #38 Cadillac Hertz Team Jota pokonał Driesa Vanthoora z BMW różnicą 0,005 s, a w pozostałych klasach pierwsze pola startowe wywalczyły Forestier Racing by Panis w LMP2 oraz Heart of Racing w LMGT3.
BMW miało tempo, Cadillac miał ostatni sektor
Dries Vanthoor jako pierwszy kierowca w tygodniu zszedł poniżej granicy 3 minut i 23 sekund. W BMW #15 uzyskał 3:22.745, a później poprawił się na 3:22.564, co przez chwilę wyglądało jak bardzo mocny argument za pole position. Cadillac odpowiedział jednak na samym końcu.
Jack Aitken w #38 wykorzystał znakomity ostatni sektor i przebił czas BMW o pięć tysięcznych sekundy. Przy takiej różnicy słowo „margines” brzmi niemal zbyt hojnie. Trzecie miejsce dla Cadillaca #12 wywalczył Will Stevens z czasem 3:23.078. Za nim znaleźli się Antonio Felix da Costa w Alpine #35, Robin Frijns w BMW #20, Filipe Albuquerque w Cadillac #101 oraz Paul-Loup Chatin w Genesis #19.
Ferrari i Aston Martin bez tempa w decydującej części
W finałowej części Hyperpole Ferrari i Aston Martin nie odegrały roli, jakiej można było oczekiwać po tak prestiżowych markach. James Calado w Ferrari #51 oraz Roman de Angelis w Aston Martinie znaleźli się daleko od walki o pierwsze pole startowe. Jeszcze wcześniej odpadły m.in. Ferrari #50, Toyota #7 i Toyota #8 oraz Aston Martin #007. Toyoty zakończyły Hyperpole 1 na dole tabeli, ze stratami odpowiednio 1,25 s i 1,56 s do najlepszego czasu Charlesa Milesiego w Alpine #35.
W hyperpole udziału nie brała ekipa w Ferrari 499P #83, którym startuje między innymi Robert Kubica.
Hyperpole 1 pokazało, jak ciasna była stawka
Pierwsza część rywalizacji Hypercar miała kilka zmian lidera w samej końcówce. Earl Bamber w Cadillac #38, Mathys Jaubert w Genesis #17 i Charles Milesi w Alpine #35 kolejno przesuwali granicę tempa. Najlepszy wynik tej fazy uzyskał Milesi, który pojechał 3:23.018. Czołową siódemkę dzieliło mniej niż trzy dziesiąte sekundy, więc nawet niewielki błąd w jednym sektorze oznaczał spadek z bezpiecznej pozycji do strefy nerwowego liczenia czasów.
Panis na pole position w LMP2, Inter Europol w drugiej linii
W LMP2 najlepszy był Esteban Masson w Orece #29 zespołu Forestier Racing by Panis. Kierowca uzyskał 3:32.855 i pokonał Joba van Uiterta z IDEC Sport o 0,387 s. Trzecie miejsce zajął Jack Doohan w Nielsen Racing, który przygotowuje się do swojego debiutu w Le Mans. Czwarty był Nick Yelloly w zwycięskim przed rokiem samochodzie #43 Inter Europol Competition, dzielonym z Jakubem Śmiechowskim i Tomem Dillmannem.
United Autosports nie wprowadziło żadnego samochodu do Hyperpole 2. CLX Motorsport, choć wcześniej pokazał dobre tempo, stracił szansę po problemach Michaela Jensena i zakończył kwalifikacje na 14. miejscu w LMP2.
Aston Martin rządzi w LMGT3, Ferrari tuż za nim
W LMGT3 pole position zdobył Mattia Drudi w Aston Martinie Vantage AMR GT3 zespołu Heart of Racing. Jego najlepszy czas wyniósł 3:52.433, mimo że wcześniejsze szybkie okrążenie zostało anulowane za naruszenie limitów toru. Drugie miejsce zajął Alessio Rovera w Ferrari 296 GT3 zespołu AF Corse. Za nim znalazły się dwa Lexusy RC F GT3 ekipy ASP, prowadzone w kwalifikacjach przez Jose Marię Lopeza i Jacka Hawkswortha.
Do decydującej części nie awansował Logan Sargeant w Fordzie Mustang GT3 #88 Proton Competition. Poza finałową dziesiątką znalazły się też oba Mercedesy AMG GT3 zespołów Iron Lynx oraz prowadzące w mistrzostwach Porsche 911 GT3 R #92 Manthey.
Le Mans dostało idealną zapowiedź wyścigu
Kwalifikacje nie rozstrzygają 24-godzinnego wyścigu, ale ustawiają ton przed startem. Cadillac ma pierwszy argument, BMW pokazało czyste tempo, a Alpine i Genesis także zmieściły się w obrazie bardzo wyrównanej stawki. Różnica 0,005 s między Cadillackiem i BMW jest symbolem tegorocznej walki w Hypercar. Przy tak ciasnej kwalifikacyjnej układance sobotni wyścig może rozstrzygać się nie tylko tempem jednego okrążenia, lecz także rytmem stintów, pracą w korku i odpornością zespołów na presję.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

24h Le Mans: Cadillac ukarany. Stracił pole position na rzecz BMW

Kubica nie liczy na cud w Le Mans. Ferrari musi jechać na granicy ryzyka

Russell ma dość chaosu. W Barcelonie chce „normalnego” weekendu i pogoni za Antonellim

Verstappen studzi emocje. Niepewna forma Red Bulla w Barcelonie



