Charles Leclerc może wystartować w najbliższym Grand Prix Hiszpanii na nowym torze Madring. Po potężnym wypadku na Monzy i dodatkowych badaniach kierowca Ferrari został uznany za zdolnego do jazdy, co kończy niepewność związaną z jego stanem zdrowia.
Leclerc przeszedł dodatkowe badania
Występ Charlesa Leclerca w Madrycie stanął pod znakiem zapytania po Grand Prix Włoch. Kierowca Ferrari stracił kontrolę nad SF-26 w Parabolice na drugim okrążeniu i z dużą prędkością uderzył w bariery. Zdarzenie było na tyle poważne, że wyścig przerwano czerwoną flagą.
Leclerc samodzielnie opuścił samochód i trafił do centrum medycznego. Pierwsze badania nie wykazały poważnych obrażeń, jednak przeciążenie podczas uderzenia miało osiągnąć 60G, a Monakijczyk bezpośrednio po wypadku miał przejściowe problemy z widzeniem na prawe oko.
Z tego powodu zaplanowano kolejne badania. Ich wynik okazał się pozytywny – nie stwierdzono problemów, które uniemożliwiałyby Leclercowi powrót za kierownicę.
Ferrari pojedzie w Madrycie z Leclerkiem
Tym samym Leclerc został dopuszczony do udziału w Grand Prix Hiszpanii. Oznacza to, że Ferrari nie będzie musiało szukać zastępstwa dla swojego kierowcy przed pierwszym wyścigiem Formuły 1 rozgrywanym na ulicznym torze Madring.
Weekend rozpocznie się w piątek 11 września, natomiast wyścig zaplanowano na niedzielę 13 września. Dla Leclerca będzie to szybki powrót do samochodu zaledwie kilka dni po jednym z najmocniejszych wypadków w jego karierze.
Monakijczyk zna już jednak nowy obiekt lepiej niż większość stawki. Ferrari jako pierwszy zespół Formuły 1 przeprowadziło w lipcu przejazdy samochodem F1 po Madringu podczas dnia filmowego, a za kierownicą pojawili się Leclerc i Lewis Hamilton.
Stan kierowcy to niejedyny problem
Po wypadku pozostaje jeszcze kwestia samochodu Leclerca. Według dostępnych informacji podwozie i skrzynia biegów przetrwały uderzenie, natomiast jednostka napędowa wciąż wymaga oceny Ferrari.
Ma to znaczenie, ponieważ na Monzy Leclerc korzystał ze zmodernizowanego silnika. Pierwsze informacje wskazują, że może on nadawać się do ponownego wykorzystania, ale Ferrari nie potwierdziło jeszcze ostatecznej decyzji.
Dla zespołu najważniejsza wiadomość przed kolejną rundą dotyczy jednak zdrowia kierowcy. Po początkowych problemach ze wzrokiem i zapowiedzi dalszych badań nie ma już przeszkód, by Leclerc wystartował w Madrycie.
Grand Prix Hiszpanii będzie dla Ferrari również okazją do szybkiego odbicia się po nieudanym domowym weekendzie. Leclerc nie ukończył wyścigu na Monzy, a Lewis Hamilton dotarł do mety na szóstym miejscu. Teraz Scuderia przystąpi do nowej rundy z pełnym podstawowym składem kierowców.






