Ferrari wciąż może zagrozić Mercedesowi. Margines błędu jest coraz mniejszy

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Ferrari pozostaje najbliższym rywalem Mercedesa w walce o mistrzostwo świata F1, ale przed drugą połową sezonu ma coraz mniej miejsca na błędy. Jolyon Palmer uważa, że Scuderia zmarnowała część okazji wynikających z problemów Kimiego Antonellego, a szczególnie kosztowne okazały się ostatnie kary Lewisa Hamiltona.

Antonelli ma 50 punktów przewagi nad Hamiltonem

Kimi Antonelli przystąpi do drugiej części sezonu jako lider klasyfikacji kierowców z 50 punktami przewagi nad Lewisem Hamiltonem. W klasyfikacji zespołów sytuacja Mercedesa jest jeszcze lepsza – przewaga nad Ferrari wynosi 72 punkty.

Przed przerwą wakacyjną liderzy obu klasyfikacji stracili jednak część swojej przewagi. Antonelli nie ukończył wyścigu w Barcelonie z powodu problemu mechanicznego, a na Silverstone wypadł poza pierwszą dziesiątkę po kłopotach z osłoną przedniego koła. Ferrari dostało więc szansę na zmniejszenie dystansu.

Palmer: Ferrari musi utrzymać presję na Antonellim

Jolyon Palmer zwrócił uwagę w oficjalnym podcaście F1 Nation, że sytuacja pozostaje otwarta również z innego powodu. Antonelli walczy o mistrzostwo, dlatego nie wiadomo jeszcze, jak zareaguje, jeżeli jego przewaga zacznie wyraźnie topnieć. Były kierowca F1 powiedział:

Nie wiadomo, jak zachowa się Kimi, kiedy zbliży się do decydującej fazy walki o tytuł. Ferrari musi po prostu utrzymywać presję i zobaczyć, co się wydarzy. Jestem trochę rozczarowany ich ostatnimi wyścigami, ponieważ uważam, że dostali szansę dzięki problemom Kimiego z niezawodnością. Sprawa z osłoną koła na Silverstone była dla Ferrari naprawdę szczęśliwym trafem. Mieli przegrać ten wyścig, a ostatecznie przebili się do przodu i mocno zmniejszyli przewagę Kimiego dzięki zwycięstwu Charlesa Leclerca.

A potem dostają wszystkie te kary. Lewis popełnił falstart na Silverstone tylko dlatego, że za szybko poruszył ręką – to dość niechlujny błąd. Na Węgrzech wyłączył ogranicznik prędkości w alei serwisowej o ułamek sekundy za wcześnie – trudno twierdzić, że to nie było dość niechlujne. Najpoważniejsza z nich wszystkich była prawdopodobnie kara za przeszkadzanie na Węgrzech – rany, to było tak niechlujne ze strony inżyniera wyścigowego w tamtym momencie, a być może trochę także ze strony Lewisa. Te trzy kary mogły kosztować ich nie tylko punkty, co oczywiste, ale również trochę rozpędu i część presji wywieranej na Kimiego, więc muszą wyeliminować takie sytuacje.

Kary Hamiltona osłabiły pozycję Ferrari

Palmer wskazał przede wszystkim na trzy przewinienia związane z Hamiltonem. Brytyjczyk został ukarany za falstart na Silverstone, a podczas weekendu na Węgrzech doszły do tego zbyt wczesne wyłączenie ogranicznika prędkości w alei serwisowej oraz kara za przeszkadzanie.

Zdaniem Palmera problemem nie jest więc wyłącznie liczba straconych punktów. Takie błędy utrudniają Ferrari systematyczne zmniejszanie przewagi lidera w sytuacji, gdy Mercedes i Antonelli sami dają rywalom okazje do odrabiania strat.

Hinchcliffe: Ferrari musi być od teraz bezbłędne

Podobnie sytuację ocenia James Hinchcliffe, zwycięzca wyścigów IndyCar i analityk. Jego zdaniem kluczowe może być to, co wydarzy się, jeśli obecna przewaga Antonellego zacznie szybko maleć.

Hinchcliffe powiedział:

Nie wiemy, jak Kimi zareaguje, kiedy naprawdę nadejdzie decydujący moment. Jeżeli ta 50-punktowa przewaga z jakiegoś powodu zacznie się zmniejszać, czy zacznie panikować? Czy zacznie jeździć zachowawczo i czy stworzy to okazje? To możliwe. Uważam jednak, że Ferrari od teraz musi być bezbłędne, jeśli ma mieć realną szansę.

Matematycznie Ferrari pozostaje zatem w grze, ale sama strata do Mercedesa nie jest jedynym problemem. Jeśli Scuderia chce wykorzystać kolejne potknięcia liderów, musi przede wszystkim przestać tracić punkty przez własne błędy. Druga połowa sezonu pokaże również, jak Antonelli poradzi sobie z presją, jeżeli Hamilton i Ferrari rzeczywiście zaczną zmniejszać jego przewagę.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl