Hadjar wrócił do bolidu Red Bulla. Poczuł różnicę po pakiecie poprawek

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Isack Hadjar po około dwóch miesiącach przerwy ponownie pojawił się za kierownicą bolidu Formuły 1. Francuz wrócił podczas treningów przed Grand Prix Azerbejdżanu i już po pierwszym dniu stwierdził, że zmodernizowany Red Bull RB22 prowadzi się lepiej niż przed jego kontuzją.

Hadjar opuścił trzy rundy F1

Hadjar doznał kontuzji nadgarstka podczas treningu w trakcie letniej przerwy. W efekcie nie wystartował w wyścigach na Zandvoort i Monzy, a także w rundzie rozegranej na nowym torze Madring. Do kokpitu wrócił dopiero podczas weekendu Grand Prix Azerbejdżanu.

Pierwszy dzień w Baku nie przebiegł jednak bez komplikacji. Problem ze skrzynią biegów ograniczył czas Hadjara na torze w pierwszym treningu, przez co Francuz przejechał zaledwie kilka okrążeń. Znacznie więcej pracy udało się wykonać podczas drugiej sesji.

W FP2 Hadjar uzyskał dziewiąty czas. Do najszybszego George’a Russella stracił 1,5 sekundy, natomiast od zespołowego partnera Maxa Verstappena, który zakończył dzień na trzeciej pozycji, dzieliło go 0,7 sekundy.

Red Bull RB22 z poprawkami

Powrót Hadjara zbiegł się z wprowadzeniem przez Red Bulla kolejnych zmian w RB22. Pakiet przygotowany na rundę w Azerbejdżanie obejmuje między innymi podłogę, dyfuzor i sekcje boczne bolidu. Oba samochody zespołu korzystały z nowych elementów już podczas czwartkowych treningów.

Hadjar po pierwszych przejazdach był zadowolony przede wszystkim z zachowania samochodu. Nie przywiązywał natomiast większej wagi do uzyskanego czasu, wskazując, że po długiej przerwie potrzebuje kolejnych okrążeń.

Francuz tak podsumował swój powrót:

Dobrze jest wrócić. Minęło trochę czasu, więc było dobrze. Miałem dobre odczucia. Niestety nie przejechałem dziś zbyt wielu okrążeń, ale to przyjdzie. Nie martwię się zbytnio tempem. Przy tym nowym pakiecie wiemy, że charakterystyka samochodu pozostaje taka sama, ale prowadzi się przyjemnie. Jest lepiej niż wtedy, gdy wysiadłem z niego w Budapeszcie, więc jestem całkiem zadowolony!

Kierowca wskazał również, że już w pierwszym treningu dostrzegł konkretny kierunek dalszej pracy nad ustawieniami:

Myślę, że samochód w FP1 był całkiem mocny. Przejechałem chyba trzy okrążenia, więc chciałem kilku zmian w samochodzie. Nie dały tego, czego oczekiwałem, więc przynajmniej mamy jeden jasny kierunek. Nie mogę się doczekać jutra.

Red Bull sprawdza działanie poprawek

Dyrektor techniczny Red Bulla – Pierre Wache – ocenił pierwszy dzień testowania nowych elementów pozytywnie. Według niego wstępne dane wskazują, że pakiet zachowuje się mniej więcej tak, jak zespół zakładał przed wyjazdem na tor. Wache powiedział po sesji:

To było całkiem pozytywne. Oba samochody miały poprawki i jest to dla nas całkiem dobry znak, że byliśmy w stanie je wyprodukować i dostarczyć na tor. Z pierwszej analizy FP1, a wciąż czekam na tę z FP2, wynika, że mniej więcej osiągnęliśmy to, czego oczekiwaliśmy.

Sytuacja w stawce po czwartkowych jazdach nie była jednak dla Red Bulla jednoznaczna. Wache zwrócił uwagę przede wszystkim na tempo Mercedesa, szczególnie podczas krótkich przejazdów.

Dyrektor techniczny Red Bulla tak opisał układ sił:

Mercedes jest dziś wyraźnie przed nami, szczególnie na krótkich przejazdach. Myślę, że musimy również przyjrzeć się długim przejazdom, ale wyglądają na szybszych. McLaren wydaje się być od nas nieco szybszy lub prezentować podobne tempo. W przypadku Ferrari trudno to ocenić, ponieważ tak wiele razy przerwali swoje okrążenie na miękkich oponach przed końcem prostej, a sposób wykorzystania energii może całkowicie zniekształcić końcowy czas okrążenia.

Hadjar zostaje w Red Bullu

Powrót do samochodu nie jest jedyną istotną informacją dla Hadjara podczas weekendu w Azerbejdżanie. Red Bull skorzystał z opcji pozwalającej zatrzymać Francuza na sezon 2027, dzięki czemu pozostanie on zespołowym partnerem Maxa Verstappena.

Przed Hadjarem kolejne sesje, które pozwolą zarówno odbudować rytm po przerwie, jak i dokładniej ocenić zmodyfikowany RB22. Po pierwszym dniu w Baku najważniejszym sygnałem dla kierowcy jest jednak to, że po powrocie do kokpitu od razu zauważył poprawę zachowania samochodu.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl