Lewis Hamilton wściekły na decyzję F1. „To nie ma sensu!”

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Od sezonu 2027 standardowy dystans Grand Prix Formuły 1 ma zostać skrócony z ponad 305 do ponad 290 km, czyli zazwyczaj o dwa lub trzy okrążenia. Lewis Hamilton zdecydowanie nie popiera tego pomysłu. Siedmiokrotny mistrz świata uważa, że współczesne wyścigi są fizycznie mniej wymagające i F1 powinna pójść w przeciwnym kierunku.

Grand Prix F1 skrócone do 290 km

Zmianę zatwierdziła Komisja Formuły 1 w związku z modyfikacjami przepisów dotyczących jednostek napędowych i przepływu paliwa. Od 2027 roku standardowy dystans Grand Prix zostanie zmniejszony z ponad 305 do ponad 290 km, co według FIA oznacza w praktyce o dwa lub trzy okrążenia mniej, zależnie od długości toru.

Obecnie dystans większości Grand Prix określa najmniejsza liczba pełnych okrążeń pozwalająca przekroczyć 305 km. Wyjątkiem jest Monako, gdzie ze względu na specyfikę ulicznego toru wyścig jest krótszy i przekracza 260 km.

Zmiana na 2027 rok wiąże się z korektą parametrów nowych jednostek napędowych. Zwiększony przepływ paliwa ma pozwolić na podniesienie maksymalnej mocy silnika spalinowego, a skrócenie Grand Prix umożliwi wprowadzenie tej modyfikacji bez zwiększania pojemności zbiorników paliwa.

Hamilton: wyścigi powinny być dłuższe

Lewis Hamilton przed Grand Prix Azerbejdżanu jasno dał do zrozumienia, że nie przekonuje go kierunek obrany przez władze F1. Kierowca Ferrari zwrócił uwagę zarówno na mniejsze obciążenie fizyczne kierowców, jak i coraz większą trwałość opon.

Hamilton powiedział:

Niewiele wiem o powodach stojących za tą decyzją. Uważam, że wyścigi powinny być dłuższe, szczególnie dlatego, że pod względem fizycznym są mniej wymagające niż wcześniej. Dlatego ich skracanie nie ma dla mnie większego sensu. Jeśli spojrzymy na ten weekend, mamy mieszanki C3, C4 i C5, a wszystkie mogą pokonać cały dystans wyścigu. W rezultacie wiele wyścigów kończy się tylko jednym pit stopem. Nie jest to szczególnie trudne wyzwanie. Oczywiście nadal jest wymagające, ale opony z każdym rokiem wytrzymują coraz dłużej.

Brytyjczyk wskazuje więc na szerszy problem niż samo odebranie kibicom kilku okrążeń. Przy niewielkiej degradacji ogumienia kierowcy mogą wykonywać bardzo długie przejazdy, a wyścigi częściej prowadzą do strategii z jednym postojem. Jego zdaniem zamiast zmniejszać dystans należałoby wykorzystać możliwość postawienia zawodnikom trudniejszego zadania.

Ekstremalny sprawdzian

Siedmiokrotny mistrz świata podkreślił również, że zdarzały mu się Grand Prix, podczas których chciałby przejechać więcej okrążeń. W jego ocenie najwyższa seria wyścigowa powinna pozostać ekstremalnym sprawdzianem zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym.

Siedmiokrotny mistrz świata wyjaśnił:

Było wiele wyścigów, podczas których chciałem, żebyśmy mieli więcej okrążeń. Prosiłbym więc o coś dokładnie przeciwnego, czyli o dłuższe wyścigi. Ten sport powinien być najbardziej wymagający fizycznie i psychicznie. Oczywiście niektóre wyścigi są bardzo gorące i trudne – Singapur jest niesamowicie wymagający, a Malezja będzie w tym roku ekstremalna. Ale właśnie w takich momentach chcemy, aby sportowcy przesuwali swoje granice i jeszcze mocniej obciążali swoje ciała, ponieważ na tym polega istota tego sportu. Musimy podnosić poprzeczkę i przekraczać granice. Dlatego skracanie wyścigów nie ma dla mnie absolutnie żadnego sensu.

To istotna różnica w spojrzeniu na planowane przepisy. Skrócenie dystansu jest przede wszystkim konsekwencją zmian technicznych dotyczących jednostek napędowych i zużycia paliwa, podczas gdy Hamilton ocenia je z perspektywy sportowego wyzwania i charakteru Grand Prix.

Hamilton krytykuje sprint w Monako

Krótsze Grand Prix nie jest jedyną zmianą dotyczącą sezonu 2027. Formuła 1 zwiększy liczbę weekendów ze sprintem do dziesięciu, a jednym z torów objętych tym formatem będzie Monako.

Hamilton również do tego pomysłu podchodzi sceptycznie:

Sprint w Monako nie ma dla mnie żadnego sensu. Pozytywem jest to, że będziemy mieli dodatkową sesję kwalifikacyjną, co jest w porządku, ale zawsze mówiłem, że Monako potrzebuje czegoś innego. Nie sądzę, abyśmy powinni stosować tam taki sam format wyścigu jak wszędzie indziej. Wprowadziliśmy już sprinty, które wniosły do tego sportu coś nowego, ale musimy znaleźć rozwiązanie, dzięki któremu w tak niesamowitym miejscu sam wyścig będzie na odpowiednim poziomie. Nie wiem, jakie powinno to być rozwiązanie, ale sprinty nie są odpowiedzią dla Monako.

Max Verstappen również nie ukrywa, że nie należy do zwolenników sprintów. Holender przyznał jednak, że rozumie ich rolę w zwiększaniu liczby wydarzeń na torze podczas weekendu. W przypadku Monako przewiduje emocje przede wszystkim podczas startu, po którym dobrze znany problem z wyprzedzaniem nadal pozostanie.

F1 zmienia format

Specyfika Monako sprawia, że kwalifikacje mają tam wyjątkowo duże znaczenie. Wąska nitka ulicznego toru i niewielka liczba realnych okazji do wyprzedzania powodują, że pozycja na starcie często jest szczególnie istotna dla przebiegu Grand Prix.

Sprint oznacza dodatkową rywalizację oraz drugą sesję kwalifikacyjną, ale nie zmienia fizycznych cech toru. Właśnie dlatego Hamilton nie traktuje nowego formatu jako rozwiązania podstawowego problemu niedzielnego wyścigu.

Od 2027 roku Formuła 1 zmieni zatem jednocześnie kilka elementów widowiska: Grand Prix będą krótsze, a sprintów będzie więcej. Hamilton chciałby przynajmniej w pierwszej z tych kwestii zobaczyć dokładnie odwrotny kierunek – więcej okrążeń i większe wymagania wobec kierowców.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl