Williams przywiezie na Grand Prix Azerbejdżanu największy pakiet poprawek w tym sezonie. Zmiany obejmą aerodynamikę, ale szczególnie istotne ma być odchudzenie FW48, mające pozwolić zespołowi zejść poniżej minimalnego limitu masy i wreszcie wykorzystać balast do lepszego wyważenia samochodu.
Williams stracił niemal wszystko, co wypracował w 2025 roku
Skala problemów Williamsa jest widoczna przede wszystkim w tabeli. Po piątym miejscu w klasyfikacji konstruktorów i podium w poprzednim sezonie zespół spadł obecnie na dziewiątą pozycję. Po 14 rundach zgromadził tylko 11 punktów, czyli o 59 mniej niż na tym samym etapie sezonu 2025.
Równie niepokojąco wygląda czyste tempo samochodu Brytyjczyków. FW48 był dotychczas średnio dziewiątym najszybszym bolidem w stawce, tracąc około 2,8% czasu na pojedynczym okrążeniu. To szczególnie bolesne w kontekście wcześniejszych deklaracji Williamsa, który bardzo wcześnie skoncentrował zasoby na przygotowaniach do nowych przepisów technicznych obowiązujących od 2026 roku.
Początek sezonu pokazał jednak, że samo wczesne rozpoczęcie prac nie wystarczyło. Samochód powstał z opóźnieniem, był zbyt ciężki i nie zapewniał oczekiwanego poziomu docisku. Do tego doszły problemy z prowadzeniem.
Największą zmianą będzie odchudzenie FW48
Pakiet przygotowany na Baku koncentruje się przede wszystkim na masie, choć obejmuje również zmiany aerodynamiczne. Według informacji przedstawionych przed weekendem w Azerbejdżanie modernizacja ma sprawić, że samochód zejdzie poniżej minimalnej dopuszczalnej masy.
To znacznie ważniejsze, niż może sugerować samo usunięcie kilku kilogramów. Samochód znajdujący się poniżej limitu można dociążyć balastem umieszczonym w dozwolonych miejscach, co pozwala inżynierom precyzyjniej ustawić rozkład masy. Zbyt ciężki bolid nie daje takiej swobody, a każdy zbędny kilogram oznacza dodatkową stratę czasu na okrążeniu.
Nie oznacza to jednak, że Williams jednym pakietem przeskoczy nagle do pierwszej części stawki. Eksperci analizujący sytuację zespołu zwracają uwagę, że samo zejście do prawidłowej masy jest przede wszystkim usuwaniem problemu, który nie powinien występować na tym etapie sezonu. Dopiero później można oceniać rzeczywisty potencjał zmian aerodynamicznych.
Cel na Baku jest bardziej przyziemny niż walka o Q3
Realistycznym punktem odniesienia dla Williamsa pozostaje dolna część środka stawki. Duży krok mógłby pozwolić ekipie Carlosa Sainza i Alexandra Albona częściej rywalizować z Haasem i ponownie zbliżyć się do samochodów walczących o awans do Q2.
Nikt w zespole nie powinien natomiast zakładać, że modernizacja automatycznie zrobi z FW48 samochód regularnie meldujący się w Q3. Rywale również rozwijają swoje konstrukcje, więc Williams nie próbuje dogonić samochodów z początku sezonu, lecz ich obecne, poprawione wersje.

fot. Williams
Sytuację dodatkowo skomplikował Aston Martin. Jego szeroko zakrojone zmiany wprowadzone na Węgrzech miały zrobić duże wrażenie między innymi na Williamsie i Haasie. Od tamtej pory oczekiwania wobec pakietu przygotowanego przez ekipę z Grove na Baku stały się wyraźnie ostrożniejsze.
Problemy FW48 są głębsze niż nadwaga
Nawet skuteczne odchudzenie bolidu nie rozwiąże wszystkich jego słabości. Williams nadal zmaga się z balansem samochodu, charakterystyką aerodynamiczną i zachowaniem podwozia. Wśród problemów wskazywanych w trakcie sezonu pojawiało się również charakterystyczne unoszenie jednego z kół, z którym zespół walczy już od dłuższego czasu.
Dlatego część poważniejszych zmian może zostać odłożona do konstrukcji na 2027 rok. Przebudowanie całej charakterystyki aerodynamicznej samochodu w trakcie sezonu byłoby znacznie większym przedsięwzięciem niż przygotowanie jednego pakietu poprawek.
Grand Prix Azerbejdżanu pozostaje jednak ważnym sprawdzianem. Williams musi zobaczyć, czy duży zestaw zmian daje przewidywaną poprawę i czy zespół jest w stanie skutecznie przeprowadzać tak poważne modernizacje już podczas trwającego sezonu.
Prawdziwy test Williamsa nadejdzie w 2027 roku
Baku nie musi więc odpowiedzieć na pytanie, czy Williams wróci natychmiast do punktów. Znacznie ważniejsze będzie ustalenie, czy ekipa potrafiła zidentyfikować źródła tegorocznych problemów oraz przełożyć pracę w fabryce na wyraźną poprawę osiągów na torze.
Przed rozpoczęciem sezonu James Vowles wskazywał piąte miejsce z 2025 roku jako nowy punkt odniesienia dla zespołu. Obecne dziewiąta pozycja i 11 punktów oznaczają, że Williams jest daleko od tego poziomu.
Dlatego decydujący może okazać się dopiero początek kolejnego sezonu. Zespół będzie musiał przygotować samochód na czas, utrzymać jego masę pod kontrolą i stworzyć pakiet aerodynamiczny pozwalający przynajmniej na regularną walkę w środku stawki. Modernizacja na Baku ma być pierwszym poważnym sygnałem, czy Williams rzeczywiście zmierza w tym kierunku.






